Oglądasz posty znalezione dla zapytania: Architektura w Koninie

FOTOGRAFIA PTAKÓW 2008

Jest jeszcze las, między Koninem a Licheniem- tam z kolei wiewiórki i dzięcioły; chociaż wiewiórki to najlepiej w parku, w starym Koninie- a przy okazji jest tam mini zoo i można też na spokojnie po fotografować zwierzaki



Ale jak wyjdziesz z lasu miedzy Koninem a Licheniem to oby Ci na myśl fotografia architektury nie przysza . Sorry, no offence...

 » 

NowoÂści w Rybniku

Wracając jeszcze do budynku sądu. W Koninie (80 tyś miesz.) właśnie zakończył sie KONKURS URBANISTYCZNO-ARCHITEKTONICZNY na nowy bud. sądu rej. na zlecenie sądu okręgowego. Jeśli chodzi o liczby jest podobnie jak u nas 30 mln i 5,5km2 powierzchni. Ale inne miasta nawet mniejsze potrafią zadbać o poziom nowej architektury w mieście a nie stawiają szpetnego kloca w centrum i puszczają plotki i bzdety jaki to on będzie super nowoczesny w środku. A mozna było zadbać by był nowoczesny i na zewnątrz...

1

Centrum handlowo -rozrywkowe "Galeria nad Jeziorem" w Koninie.

Inwestycja jest zlokalizowana na skraju skarpy nad jeziorem Zatorze, w miejscu dawnej kopalni węgla brunatnego.
Galeria nad jeziorem Zatorze to kompleks złożony z szeregu obiektów handlowych takich jak market spożywczy Hypernova, market budowlany Nomi, salon RTV-AGD, pasaż handlowy z zapleczem socjalnym i technicznym. Znajduje się tu także restauracja i punkty gastronomiczne, multikino z 5 salami kinowymi oraz obiekty rekreacyjne: 3 pełnowymiarowe korty tenisowe, boisko do piłki nożnej, plac zabaw, pływające molo. Kompleks parkingów, elementy małej architektury oraz zagospodarowanie terenu zielenią dopełniają dzieła.
Budowę rozpoczęto we wrześniu 2001 roku oddano w czerwcu 2002.


No właśnie potrafili zagospodarować tereny pokopalniane kosztem 14mln euro. U nas wzięto teren za darmochę i nic ze zobowiązań nie powstało.
z poważaniem GRYF

Będzie nowe schronisko na Markowych Szczawinach.

Hairy -*
Na temat architektury mam odmienne niż Ty zdanie.
Tu nie chodzi jedynie o zły lub dobry gust własny. To nie bohomaz, który ktoś wiesza sobie na ścianie, bo on będzie oddziaływał jedynie na niego, jego bliskich i ewentualnie znajomych odwiedzających jego dom.
Architektura jest dziedziną sztuki publicznej i samym gustem indywidualnej osoby nie da się usprawiedliwić istnienia takich "cacuszek".
Że to jeszcze nie jest zatwierdzone do realizacji?
O, wa! Jest wybudowane pod Koninem takie monstrualne paskudztwo, które także nie było formalnie zatwierdzone do realizacji, a... stoi i jeszcze długo postoi. Byłem, widziałem, cztery godziny szukałem takiego ujęcia, by nie wzbudzało obrzydzenia, sfotografowałem i... nigdy więcej tam nie pojadę, a i innym będę po wsze czasy odradzał.
Miałbym może to samo radzić w sprawie Babiej Góry?

 » 

Miejsca godne zwiedzenia

To ja może opiszę miejsca które znajdują się w pobliu miejsca mojego zamieszkania:
-dawny klasztor cystersów w Lądzie nad Wartą (obecnie WSD Salezjanów) - bardzo różnorodna architektura począwszy od gotyku a skończywszy na baroku
-klasztor oo. Reformatów w Koninie - typowo barokowy klasztor, ale za dużo nie można zwiedzać, jedynie kościół i kawałek klasztoru
-kościół św. Bartłomieja w Koninie - barokowo-romański kościół, choć znajduje się tam więcej naleciałości z XIX w.
-kościół śww. Apostołów Piotra i Pawła w Starym Mieście (niecałe 20/30 km od Konina, dokładnie nie wiem) - romański kościół, jeden z najstarszych w regionie
neogotycki kościół ewangelicko-augusburski Ducha św. w Koninie - tak z czystej ciekawości można zajrzeć na nabożeństwo
-kościół ewangelicko-reformowany w Żychlinie (ok. 10 km od Konina) - nigdy tam nie byłem, ale to jeden z najstarszych kościołów kalwińskich w Koninie
-erem kamedułów w Bieniszewie - też z ciekawości można zajechać to tylko 8 km
-kościół św. Apostoła Andrzeja w Koninie - prawdziwie gotycka świątynia
-no i oczywiście sanktuarium w Licheniu - tam nie ma za dużo do zwiedzania, ale warto zobaczyć cudowny obraz.

Zebrzydowice - Duszniki Zdrój

Widzia?em ludzi na crossówkach doskonale sobie radz?cych na maratonach, maj? nawet swoje forum www, nie pami?tam adresu. Chocia? rzeczywi?cie zazwyczaj pozycja na ramie jest mniej aerodynamiczna od górala xc typu Giant Anthem, ale ju? od Giant Trance niekoniecznie.

A wracaj?c do wyjazdu.
W poci?gu osobowym Duszniki Zdrój-Pozna? mo?na spotka? konduktora (na oko blisko 60), który bardzo skromnie wyra?a si? o swoich mo?liwo?ciach jazdy na szosówce, ale jak przechodzi do konkretów, to po okolicznych górkach ?miga ze ?redni? 25km/h i w?a?nie si? wybiera na 250km przeja?d?k? z domu do Konina za wyposa?enie bior?c 2 kanapki.

Na tym obszarze trudno rozpozna? kraj po architekturze. Z obydwu stron mamy identyczn? niemieck? niezadban? od lat zabudow?. ?atwo za to zauwa?y?, ?e po polskiej stronie poza wszystkimi 'zdrojami' jest pusto i w wi?kszo?ci wsi nie ma nawet spo?ywczego. U Czechów nie brakuje knajp i hoteli, a liczba trenuj?cych rowerzystów jest imponuj?ca. Trenowali g?ównie na szosówkach, i s?usznie, gdybym w tej okolicy zamieszka?, te? bym wybra? szos?. Jest masa doskona?ych nieucz?szczanych dróg, a w spadku po Niemcach le?ne szlaki s? wyj?tkowo szerokie, wyprostowane i zadbane.

zdjecia stacji potrzebne!!!


Zbieram zdjecia stacji kolejowych do publikowania w dziale
Infrastruktura na kolej.pl. Oczywiscie z uwzglednieniem kto sfocil dana
stacje, wszelakie podpisy i dopiski charakteryzujace zdjecie (stacje)
beda bardzo mile widziane.
Zapraszam wszystkich do wspolpracy przy tworzeniu bazy danych o stacjach
i liniach kolejowych w Polsce.


Witam!

Od wiosny tego roku fotografuje wszystkie stacje kolejowe w obszarze
o pomieniu ok 100km wokół Poznania (mniej więcej wewnatrz wieloboku
Piła-Konin-Kalisz -Leszno-Zbaszynek -Piła)
Szczególnie na liniach zamknietych i zamykanych
Szczególnie interesuje mnie architektura tych obiektów
jako że z zawodu jestem :) architektem
Mam tego dopiero kilkadziesiąt może ze sto, ale prace posuwają się naprzód
Robię to nastepujaco: jadę z mapą wojskową w ręku wzdłuż
lini kolejowej (o ile to możliwe ) od przystanku do przystanku i
stacji po kolei i pstrykam czasami też jakiś wiadukt albo to co zostało
z kiedyś istniejacej stacji , np w jednym z przypadków sfotografowałem
w koncu po długich bezowocnych poszukiwaniach  sladów stacji
po prostu drogowa tablicę miejscowości w której coś takiego kiedyś
było.W swych wędrówkach natrafiam to na służbistów, opowiadaczy
przeganiaczy/prywaciarzy ;).....a pan co tutaj robi to teren prywatny
a raz trafiłem na siedzibę .....satanistów (  w starej niezwykłej
lokomotywowni
-tylko na dwa parowozy o niezwykle ciekawej architekturze i jeszcze
niezwyklejszych
malowidłach na ścianach..........

na razie
Wiesław Kaźmierski architekt
PS
1.jesli chodzi o ciekawe spotkania ,,przy torach,, mogę więcej :)))

2.przez ostatnie kilka lat fotografowałem dwory i pałace Wielkopolski
-mam tego kilkaset  300-400  (niestety nie wszystkie wg mnie istnieje bądz
istniało
tego na tym terenie ok 900 obiektów)

Projekty prof. Marka Budzyńskiego


to chyba nie ta grupa  - predzej cad :
ale najprosciej na stronie www jego biura :)
google.pl


Andrzeju, jednak nie zawadzi poświęcić kilka bitów na rozmowy o
architekturze w tym miejscu.
Wrażliwość na architekturę jest szalenie ważna. Nasze otoczenie zmienia
jakość naszego życia. Dlatego też projektanci (designerzy), a tacy tu
też przebywają, _powinni_ rozmawiać o architekturze.

Projekt Budzyńskiego był genialny i wylatywał wysoko ponad poziomy
polskiego stylu powiatowego. A do tego historia konkursu jest skandalem
i potwierdzeniem polskiego prowincjonalizmu.

Po ogłoszeniu konkursu część władz kościelnych w Polsce ogarnął szał
wściekłości. Tym źle wykształconym osobom marzyło się monstrum pokroju
Lichwienia. Dlatego zrobiono wszystko, żeby zabić ten projekt. Biedny
chłopina ze wsi podwłocławskiej, kard. Glemp, nie ustawał w wysiłkach,
kluczył, oszukiwał i mataczył. Aż dopiął swego i krajobraz Wilanowa
będzie zeszpecony "wyciskarką do cytryn", tworem obrzydliwym i obskurnym
niczym chałupy cygańskie pod Koninem. Ale to jest właśnie poziom
estetyczny hierarchii KK w Polsce. Gdyby to świństwo miało stanąć na
polach za Piasecznem, to nawet bym się o to nie pieklił. Chcą mieć
cygański wychodek, to niech mają. Ale dlaczego jadąc podziwiać pałac w
Wilanowie mam spoglądać na to paskudztwo?
Zaś jako podatnik - protestuję po stokroć! Mam cichą nadzieję, że
realizacja tego obrzydliwego tworu nigdy nie dojdzie do skutku, a zwłoki
księdza Twardowskiego trafią tam, gdzie poeta sobie życzył.

Szkoda, że teraz nie mam pod ręką starych numerów Architektury i Dużego
Formatu, gdyż tam były ciekawe omówienia tego wspaniałego projektu.

Humpty

FOTOGRAFIA PTAKÓW 2008



Ale jak wyjdziesz z lasu miedzy Koninem a Licheniem to oby Ci na myśl fotografia architektury nie przyszła . Sorry, no offence...



......chyba , że będzie to architektura duża i jedynie słuszna .....

Chamburg?

A no niestety. Tez tu mieszkam ale z obrzydzeniem patrze na to miasto, ktore mnie poprostu denerwuje i bankowo nigdy nie bede z niego dumny, to jest pewne!! Prostactwo, Chamstwo, Buractwo, i inne tego pochodne widac na kazdym miejscu.



Popieram, ale uznaję inne argumenty tj. dotyczące architektury i obiektów użyteczności publicznej.

Kolejnym przykladem jest np. uprzejmosc kierowcow w swidniku, ktorym wszystko nie pasuje i o wszystko dra jape



Tu masz całkowitą rację. Duża liczba kierowców jeździ po mieście w taki sposób jakby dopiero co dostała prawo jazdy np. 20-30 km/h po Niepodległości, ale żeby przepuścić pieszego to się żaden nie zatrzyma. Staram się takich baranów edukować, ale sytuacje, gdy puszczam pieszych i narażam się na klaksony świadczą o chamstwie, z którym nie da się wygrać. Ja robię jednak swoje

Geneza tego problemu byc moze ze lezy w czasach zalozenia miasta, gdzie sie sprowadzilo w kij buractwa, robiacego na wsk(przepraszam, wcale nie mam tu na mysli ludzi ktorzy z wyksztalceniem technicznym badz innym podjeli prace na wsk, nie o was mowie) gdzie tatus robi na 2 zmiany a mamusia cos tam nooo i rosnie taki rodzyn-wiesniaczek, wielkomiastowy chlopak w dresie ze swidnika. No nic, takie juz to miasto jest. Pozdrawiam.



Ten argument wrzucam do kosza, ponieważ dotyczy także Lublina (np. dzielnica Bronowice), Warszawy, Konina i wielu innych miast- chyba nie za dużo miejsc w Polsce zwiedziłeś

Weronika wspomniała o "powitaniach" na uczelni. To jest fakt W moim przypadku doświadczyłem określenia "Syfnik", "Bronx", "Bloki, bloki, wszędzie [wulg.] te bloki, daj spokój jak możesz tu mieszkać".

pozdrawiam

Sprawy polityczne

KLIMATYCZNY PRZEŁOM KOPERNIKAŃSKI, Fragment mowy Ala Gore'a z okazji przyznania mu w środę przez Uniwersytet Adama Mickiewicza doktoratu honoris causa, Dziennik, 12.12.2008, s. 19

Cieszę się, że Al Gore zabiera z Poznania do USA Diabła, który wyskoczył Niemocom miast PANA BOGA przy operowaniu na programach klimatycznych. Ponieważ tego Diabła się z komputera wypędzić nie dało więc dali go polaczkom a sami wzięli ANIOŁA, który się nazywa Angela Merkel. Teraz TV BRD byłaby RAJEM, gdyby nie Nikolas Sarkozy, którego z telewizorów wypędzić może tylko Vaclav Klaus.
30 lat temu Poznań wystąpił jako protektor mej Funkcjonalnej Chronologii Architektury Niemieckiej. Nie wiem ile Niemcy zapłacili i KOMU, że Poznań stał się w tej konkurencji mym śmiertelnym wrogiem. Poznaniacy powinni jednak wiedzieć, że ideologia czy doktryna NEGATYWNA dyskwalifikują, a tak jest z poznańską historią architektury czy klimatologią nad którą ZLITOWAŁ SIĘ Al Gore.
Jestem epigonem Lwowsko-Wrocławskiej Szkoły Archeologicznej, która została WYTRUTA. 10 lat temu pojechałem do Poznania, żeby poskarżyć się na Krakowską Szkołę Archeologiczną Oskara Schindlera, ale w poznańskim Muzeum Archeologicznym, w scenerii raczej domu wariatów, ktoś bardzo ważny oświadczył mi, że POZNAŃSKIEJ SZKOŁY ARCHEOLOGICZNEJ NIE BYŁO a Kostrzewski NIE LICZY SIĘ więc wyniosłem się bez słowa, bo przemawiał mi DO ROZSĄDKU. Potem 23 razy pisałem do Ziobry i Kaczyńskich – gdyż do nich mogłem pisać bez poniżenia – ws. otrucia Kowalskiego u Urszuli Sipińskiej i odbudowy zamku Przemysława za BONY PODATKOWE, gdyż komitet Odbudowy Zamku, w którym jest 19 instytucji kapitałowych, NIE WIEDZIAŁ gdzie ten zamek był.
Ci, którzy WSTYDZĄ SIĘ Kostrzewskiego, okazali się spanielami berlińskimi. Kilkanaście lat temu poznaniacy złapali Boga za nogi, bo poznańska prostytutka znalazła w Berlinie absztyfikanta z Fuldy, który powołał niemiecko-amerykański monopol kawiorowy z Konina – czym chyba załatwiono też Diabła niemieckiego?

Tell dnia Pon Gru 15, 2008 10:32 am, w całości zmieniany 1 raz

Zaproszenie

Kochani, tak sobie pomyślałam, że gdyby Wasze wakacyjne szlaki prowadziły przez Wielkopolskę, moglibyście wstąpić do sanktuarium w Licheniu, które znajduje się 15 km od Konina.
Zanim wybiorę się w listopadzie do Gietrzwałdu chciałabym Wam pokazać podobne miejsce w moim regionie.

W tej chwili Licheń szczyci się nowoczesną bazyliką, największą w Polsce, ale nie to jest najważniejsze.

W Licheniu czcimy w cudownym obrazie Maryję Bolesną Królowę Polski, a w ubiegłym roku była obchodzona już 40 rocznica koronacji.

Miejsce to ma bardzo dobrą infrastrukturę (domy pielgrzyma, kwatery prywatne itp.). Co roku odwiedza je prawie 1,5 mln osób. Przybywają tu, by szukać spokoju i wytchnienia w cierpieniu, kryzysach i uzależnieniach. W sanktuarium przez cały rok prowadzone są różnego rodzaju rekolekcje.

W licheńskiej Księdze Gości jest wpis wielu sławnych ludzi, m.in. Krzysztofa Pendereckiego, Antoniny Krzysztoń, Bartosza Opani.

W 1999 roku Licheń gościł papieża Jana Pawła II.

Co do architektury i wrażeń artystycznych - to ilu ludzi - tyle opinii. Mojej prywatnej nie będę tutaj ujawniać. Powiem tak - warto zobaczyć, by później mieć własne zdanie.

Dla niezmotoryzowanych informacja, że do Konina są bardzo dobre połączenia kolejowe.

Gdyby ktoś miał ochotę się wybrać - chętnie służę jako przewodnik -oczywiście, jeśli będę w tym czasie w Koninie
Mogłabym też spróbować załatwić niedrogie noclegi w Koninie w zaprzyjaźnionym internacie.

Zapraszam, a zainteresowanym chętnie odpowiem na prywatne e-maile udzielając bardziej szczegółowych informacji.

Pozdrawiam wakacyjnie!

Galeria Gniezno (było Supermarket na Winiarach)

Oceniajac Gnieznienska Galerie
Znam tozsama Galerie w Koninie, wybudowana przez Polimeni i widze duze wzorowanie sie nad tamtym projektem. Niemniej calosc niestety oceniam slabo.
1. Wielkosc.
Srednia - na pewno mniejsza niz w Koninie. No ale pewnie dostep klientow takze inny. Moim zdaniem troche za mala
2. Ceny (Hypernova) - rewelacji nie ma, a co za tym idzie jesli pojdzie opinia taka a nie inna, to sklep podzieli los Alberta. Czyli dwie kasy czynne i pustki pustki pustki.
3. Dobor sklepow.
Tutaj moim zdaniem jest kompletna klapa. Przesyt butow nad reszta asortymentu. Moze zamiast Polimeni miala byc Polania Brakuje jakiegos urozmaicenia. No ale tak to jest jesli sie te boksy wynajmuje. Jesli sa klienci na wynajem pod taki sklep to dlaczego nie. Brak niestety sklepow dla dojrzalych ludzi. Garsonki, swetry, garnitury itp. W niewielkim stopniu rekompensuje to Reserved, no ale asortyment tegoz sklepu jest dla pewnej tylko grupy osob w srednim wieku. Opinia kobiet - brak bielizny, poza Triumphem. Moze jakis Atlantic albo ItalianFasion by sie przydal.
4. Jysk
Rowniez klapa. Byc moze oceniam ten sklep przez pryzmat tego co jest w Koninie. Tam jest duzy sklad Nomi. I tegoz samego, badz podobnego oczekiwalem. Niemniej jest to co jest, ot taki dyskont przemyslowy. Za malo miejsca na towar.
5. Zaplecze gastronomiczno - kawiarniane
Ocena srednia. Poza dwoma kawiarniami (obok siebie - sic!) i kebabem, na razie nie ma nic. Optymizm wzbudzil u mnie czyld Restauracji Readys, ktora ma powstac. No ale co ciekawego mozna stworzyc na tych paru metrach kwadratowych. Koninski Readys jest duzy, a w nim dobre greckie jedzenie i ceny w miare przystepne
6. Parkingi
Jak juz ktos pisal - porazka. Zero oznaczen. Jesli juz jest wiecej samochodow robi sie chaos.
7. Dojazd
Chyba jedyny tak znaczacy plus. Wycieczka nawet z najdalszych zakatkow miasta nie trwa dluzej niz 10 min. Ja smigam jakies 5 - samochodem. Oczywiscie jesli jedzie sie obwodnica, omijajac Winiary
8. Przytulnosc
Brak niestety aranzacji calosci, wszystko wydaje sie bardzo surowe, zrobione na szybko. Brakuje niewielkich gadzetow, ktore znacznie podniosly by atrakcyjnosc calosci.
9. Kino
Jak powstanie to bedzie znaczacy plus. Chodz z doswiadczenia koninskiego wiem ze bywa z tym roznie. Tam tez powstaly 3 sale. Po czym, po jakims czasie z braku chetnych zlikwidowano 2 i zrobiono w tym miejscu kolejne sklepy. Podobnie moze byc tez w Gnieznie. Wszystko zalezy od cen. Na poczatek spodziewam sie "szalu" - porzadnym gnieznienskim kinem. Ale z czasem mysle, ze podzieli los kina koninskiego. Zamiast 3 sal widzialby tutaj np kregielnie, co tez mogloby w jakis sposob urozmaicic Galerie.
10. Rtv-agd
Hmm...coz by tu powidziec. Chyba Domar nie cieszy sie dobra opinia, tak mysle. Zreszta jaka to by nie byla firma, zawsze swoje robia ceny, ceny, ceny...

Raasumujac.
Calosc nie spelnila moich oczekiwan. Niestety poza niektorymi tylko sklepami, typu Reserved czy CroppTown, nie ma za bardzo po co tam sie udawac. Nie musze przez to smigac do Poznania. Za to patrzac na Gniezno, z perspektywy miasta emerytow - rewelacji nie bedzie. Byc moze wszystko to zmienia nowo otwarte sklepy, ktore zalepia dziury w architekturze Galerii. No ale przy takich cenach najmu, ciagla zmiana firm bedzie chyba nieodzowna.

Dworce PKS

Proponuję powrócić do pierwotnej idei tego wątku, czyli prezentacji różnych dworców autobusowych w Polsce.
Myślenice - dworzec, istniejący od 1974 roku, jest znany chyba wszystkim, którzy kiedykolwiek jechali PKS-em do Zakopanego. Zlokalizowany jest we wschodniej części miasta, przy obwodnicy. Składa się z dość dużego, jak na potrzeby miasta tej wielkości, budynku zawierającego poczekalnię i kasy biletowe. Z budynku wychodzi się na długi, zadaszony peron. Po lewej stronie są stanowiska kursów lokalnych (aktualnie wykorzystywanych jest 13), a za nimi plac manewrowy, po prawej - dwa stanowiska kursów przelotowych. Na peronie umieszczone są rozmaite kioski handlowe i punkty gastronomiczne.
Bliźniaczy pod względem architektury, jak i położenia, jest zresztą dworzec PKS w Nowym Targu.
Główną wadą tego dworca jest umiejscowienie właściwie na skraju miasta, ok. 1 km od Rynku, a ponad dwa razy tyle od zachodnich krańców miasta. Taka lokalizacja wynika przede wszystkim z bliskości obwodnicy i jest korzystna dla kursów przelotowych, które nie muszą kluczyć po mieście aby wjechać na dworzec. Natomiast dla osób dla których Myślenice są docelowym punktem przejazdu taka odległość od miasta nie jest bez znaczenia. Już dawno zauważyli to busiarze, którzy odkąd się pojawili, odjeżdżali z miejsc dużo bliższych centrum. Od około 2000 roku istnieje w Myślenicach dworzec busów. Nie jest to żaden typowy dla wielu małopolskich miast zwykły placyk, lecz rzeczywisty dworzec, z kilkunastoma stanowiskami, posiadającymi kierunkowy układ. Znajduje się na ul. Słowackiego, blisko centrum miasta. Przebudowany jest chyba z jakiegoś parkingu samochodowego. Natomiast niektóre busy do Krakowa odjeżdżają z Osiedla Tysiąclecia, czyli z zachodniej części miasta. Na dworcu busów jest też jedno stanowisko dla PKS (co ciekawe - wg rozkładu PKS Myślenice ten przystanek nazywa się Myślenice Albert, od leżącego w pobliżu supermarketu). Większość kursów lokalnych PKS Myślenice zajeżdża na ten przystanek i w ten sposób obsługuje również centrum, niektóre kursy (np. nowo uruchomione do Poręby i Krzyszkowic) wręcz rozpoczynają i kończą bieg na tym dworcu busów, a na dworzec PKS tylko wjeżdżają. W ogóle PKS Myślenice nieźle sobie radzi w warunkach konkurencji i pomimo dużej ilości połączeń busowych na terenie powiatu, PKS nadal dociera jak dawniej do każdej wioski.

Limanowa - dworzec znajduje się bardzo blisko centrum miasta, dosłownie kilka minut pieszo od Rynku. Składa się z dość dużego powierzchniowo budynku zawierającego poczekalnię i kasy biletowe, oraz placyku niejako na tyłach, na którym wyznaczonych jest 6 stanowisk.
Ruch lokalny PKS w powiecie limanowskim jest obecnie mało znaczący. Większość połączeń przejęły busy, które nie mają jednak jednego dworca, odjeżdżają z różnych miejsc w mieście.

Mszana Dolna - drugi dworzec w powiecie limanowskim i obszarze działania PKS Pasyk & Gawron Limanowa. Podobnie jak w Limanowej jest dość duży budynek poczekalni, z tym że ok. 2/3 jego powierzchni zostało zajęte pod handel: sklep spożywczy oraz kiosk z gazetami. Pozostała część poczekalni zresztą nie jest też zbytnio wykorzystywana przez podróżnych. Jest kasa, teoretycznie czynna w dni robocze od 8:00 do 16:00, lecz ostatnio nie stwierdziłem śladów jej działalności w tych godzinach. Być może czynna jest tylko na przełomie miesięcy do sprzedaży biletów miesięcznych. Stanowiska są 4. Dworzec obsługuje obecnie głównie kursy przelotowe. Komunikację lokalną przejęły praktycznie w całości busy. Do 2004 roku odjeżdżały z zatoczki naprzeciwko dworca PKS, miały tam ustawione stanowiska. Od ubiegłego roku zrobiono "dworzec busów" jakieś 100 m dalej, na terenie należącym do Zespołu Szkół Zawodowych. "Dworzec" ten to blaszana wiata, tablica na której przewoźnicy umieszczają swoje rozkłady no i błotnisty placyk do zawracania. Z tego "dworca" odjeżdża większość przewoźników prywatnych, jedynie busiarz do Koniny odjeżdża z 4 stanowiska dworca PKS, a do Krakowa - z postoju taksówek. Wszystkie te miejsca znajdują się jednak niedaleko od siebie.

V JUBILEUSZOWE CHEŁMIŃSKIE WIECZORY ORGANOWE

„V JUBILEUSZOWE CHEŁMIŃSKIE WIECZORY ORGANOWE”

KALENDARZ KONCERTÓW ‘2007

KOŚCIÓŁ P.W. WNMP – FARA
godz. 19.00.

25.05.2007
prof. Joachim Grubich (Kraków)

29.06.2007
Włodzimierz Szymański – organy ( Mikołów )
Kwartet „Prima Vista” (Warszawa)

27.07.2007
prof. Elżbieta Karolak – organy ( Poznań )
prof. Roman Gryń – trąbka ( Poznań )

31.08.2007
Jarosław Ciecierski – organy ( Olsztyn )
Józef Kolinek - skrzypce ( Warszawa )

Już piąty rok w okresie letnim towarzyszyć nam będą koncerty, odbywające się w ramach Chełmińskich Wieczorów Organowych. Wielowiekowe tradycje muzyczne miasta, bogactwo zabytków architektury oraz wspaniałe instrumenty organowe były inspiracją do utworzenia corocznych cykli koncertowych.
Mogły one powstać dzięki współpracy instytucji kulturalnych: Państwowej Szkoły Muzycznej I st. im. G.G.Gorczyckiego, Muzeum Ziemi Chełmińskiej, Chełmińskiego Domu Kultury oraz Parafii W.N.M.P. i Parafii św. Józefa ks. Pallotynów przy wsparciu finansowym Urzędu Miasta Chełmna, Starostwa Powiatowego i Banku Spółdzielczego w Chełmnie.
Wieczory organowe to wielka uczta dla miłośników muzyki. Odbywają się one w najpiękniejszej i najbardziej reprezentacyjnej świątyni chełmińskiej – kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia NMP. Jej bogate w ślady przeszłości wnętrze oraz barwa i możliwości brzmieniowe instrumentu organowego sprawiają, iż ta niepowtarzalna harmonia staje się źródłem szczególnych przeżyć nie tylko dla słuchaczy, lecz także koncertujących muzyków. Koncerty rozpoczynają się już w maju i trwają aż do końca sierpnia. Dla licznie przybywających latem do Chełmna turystów jest to wspaniała okazja i możliwość poznania prócz walorów samego miasta także pięknej muzyki, wykonywanej przez wybitnych instrumentalistów. W okresie kilku lat wystąpili w Chełmnie nie tylko znakomici muzycy, ale również zdolni i wyróżniający się studenci, stawiający swoje pierwsze kroki w wielkim świecie sztuki. Podczas koncertów prezentowano także utwory wykonywane na innych instrumentach dętych takich jak flet, tuba, trąbka, puzon czy fletnia Pana, którym towarzyszyły organy.
Szczególne miejsce i uznanie zajmuje profesor Joachim Grubich, jedna z najwybitniejszych postaci muzyki organowej w Polsce, który urodził się w Chełmnie, spędził w nim młodzieńcze lata i zawsze z wielkim sentymentem tu powraca. Tak jak przed laty w 2003 r. prof. Grubich inaugurował pierwszy cykl koncertów organowych, tak 25 maja br zasiądzie ponownie do instrumentu, by rozpocząć V Jubileuszowe Chełmińskie Wieczory Organowe

I Chełmińskie Wieczory Organowe – 2003 r.
13 czerwca prof. Joachim Grubich (Kraków)
30 czerwca prof. Bogusław Grabowski (Gdańsk)
25 lipca Elżbieta Woleńska – flet (Bytom); Adam Klarecki – organy (Włocławek)
29 sierpnia prof. Roman Gryń – trąbka (Poznań); Sławomir Kamiński – organy (Poznań)

II Chełmińskie Wieczory Organowe – 2004 r.
28 maja prof. Andrzej Chorosiński (Warszawa)
25 czerwca Zbigniew Łukomski - trabka;(Chełmno); Waldemar Olszewski - organy (Chełmno)
Robert Żelazko – puzon (Chełmno); Tomasz Piętak - organy (Warszawa)
30 lipca Bogdan Narloch (Koszalin)
27 sierpnia Marcin Łęcki (Toruń); Marek Stawicki (Konin)
24 września Canzona Brass Quintet (Płock); Adam Klarecki - organy (Włocławek)

III Chełmińskie Wieczory Organowe – 2005 r.
27 maja Robert Grudzień – organy (Radom); Georgij Agratina – fletnia pana (Ukraina)
30 czerwca Waldemar Krawiec (Zabrze)
29 lipca Ewa Polska (Bydgoszcz)
26 sierpnia Jakub Garbacz – organy; Joanna Woszczyk-Garbacz – flet (Łódź)

IV Chełmińskie Wieczory Organowe – 2006 r.
26 maja Dariusz Bator – fagot (Wrocław); Adam Klarecki – organy (Włocławek)
30 czerwca Witold Zalewski (Kraków);
28 lipca Gedymin Grubba (Gdańsk)
25 sierpnia Zdzisław Piernik – tuba (Warszawa); Bogdan Narloch – organy (Koszalin)

ZAPRASZAMY

To też są zabytki... ...organy.

Przytaczam kolegom forumowiczom znaleziony przeze mnie artykuł Jerzego Gołosa z periodyka "Spotkania z zabytkami" nr. 6 z 1981r. o zabytkowych organach.

... organy

Dawno już rozciągnięto pojęcie zabytków na te instrumenty, a jeszcze wcześniej na ich szafę zewnętrzną czyli tzw. prospekt. Wszystko to prawda, lecz prawda jest także że wbrew doskonałym przepisom znikały i nadal znikają cenne obiekty, a inne ulegają karygodnemu zniekształceniu, dosłownie pod bokiem konserwatora zabytków, a czasem wręcz za jego zgodą. Wynika to stąd ze ten pozornie groźny Cerber jest – pomimo najlepszych chęci – niezorientowany lub bezsilny. Dzieje się tak na skutek nieprzestrzegania obowiązku informowania konserwatora o zamierzonej przebudowie, rozbudowie lub usunięciu zabytkowych organów czy ich prospektu przez właścicieli i użytkowników. (...)
A oto kilka przykładów. Zacznijmy od Kazimierza nad Wisłą. Słynne tamtejsze organy w kościele farnym przyćmiły pozostałe, mniejsze i skromniejsze do tego stopnia, że mało kto zauważył zniknięcie osiemnastowiecznego pozytywu z prezbiterium i dużo wcześniejszego (ok. 1650) z kościoła filialnego św. Anny. Ten pierwszy zdematerializował się w gwałtowny sposób (przy użyciu siekiery) i posłużył jako materiał opałowy w wyniku energicznej działalności pewnego wikariusza przydzielonego parafii w latach sześćdziesiątych. Smętne resztki sam osobiście oglądałem w drwalce przy plebanii. Widziałem też makietę prospektu markującą wywieziony lub zniszczony instrument z kościoła św. Anny.
Kolejny obrazek z wczesnych lat sześćdziesiątych. Gospodarz fary w Węgrowie polecił usunąć wyjątkowo udany regencyjny prospekt i zabytkowe organy i zastąpić je tandetnym poniemieckim fabrycznym instrumentem ze Śląska, pozbawionym jakiegokolwiek wyrazu i psującym niegdyś piękne, osiemnastowieczne wnętrze. Z dawnego prospektu ocalały trzy figury, które umieszczono na parapecie chóru muzycznego.
W tych samych latach pod ciosami ulubionego narzędzia rodzimych wandali przestał istnieć osiemnastowieczny pozytyw z kaplicy św. Witalisa w warszawskim kościele franciszkanów. Warto dodać, że nieszczęsny ten instrument ocalał z pożogi wojennej i stanowił jeden z bardzo nielicznych zabytków budownictwa organowego w Warszawie.
Mógłbym wymienić przynajmniej tuzin obiektów zniszczonych w latach 1960 – 1970, w tym krakowskie ( św. Florian, kościół Bożego Ciała, Jezuitów) i po jednym w Starym Sączu, Siemiatyczach, Kaliszu, Łasku i Skierniewicach. Lata siedemdziesiąte przyniosły dalsze straty, idące w dziesiątki pozycji.
Przejdźmy jednak do omówienia innego rodzaju zniszczeń, spowodowanych tym razem oszpeceniem zabytku przez zniekształcenie lub przebudowę prospektu. Zacznę od bardzo znanego obiektu, który właśnie przez swa sławę ma nieszczęście być królikiem doświadczalnym dla rozmaitych pseudoekspertów organowych i domorosłych rzeczoznawców. Chodzi o organy w katedrze fromborskiej, które przed paroma laty „ozdobiono” (pozazdrościwszy Oliwie) posadzonymi na gzymsie szafy organowej niewiadomego pochodzenia figurami muzykujących aniołów z niestylowo dorobionymi bębnami i dzwoneczkami. To, że przedtem ich tam nie było, i że dodatkowo stanowi ordynarne fałszerstwo nikomu jakoś nie przeszkadza. Widocznie niechlubny przykład dany przez Emanuela Kempera z Lubeki z 1935 r nadal działa. Firma ta wywiozła wówczas zabytkowy mechanizm gry i większość piszczałek dając w zamian nowy, elektropneumatyczny instrument i wbudowując w podstawę prospektu zupełnie niestylowe na tym terenie tzw. Trąby hiszpańskie, czyli lejkowate, horyzontalne rezonatory głosy znane pod wyżej wymienioną nazwą.
Inaczej postąpiono w Łasku (kolegiata), gdzie usuwając stary mechanizm zniekształcono zgrabny rokokowy prospekt z 1778 r. przez dostawienie ciężkich, prostokątnych członów skrzydłowych co zniekształciło pierwotne założenie oparte na powtórzeniu w skali 1:2 architektury sekcji głównej w pozytywie wbudowanym w parapet chóry muzycznego. Przy okazji usunięto fragmenty dekoracji snycerskiej wieżyczek basowych, czyli tzw. Uszy (przykład dobrej, późnobarokowej snycerki).
W porównaniu z tak poważnymi zmianami oszpecenie prospektu przez dodanie w tle niczym nie urozmaiconych i nie osłoniętych szeregów piszczałek metalowych jak to uczyniono w Kaliszu (fara), Koninie, Łowiczu (kościół św. Ducha) i Krakowie (kościół Jezuitów) wydaje się być tylko drobnym wykroczeniem przeciw dobremu smakowi. Chciałoby się zapytać, czy we wszystkich tych przypadkach konsultowano się z wojewódzkim konserwatorem zabytków, a jeśli tak to czemu na to pozwolił. I jak to się dzieje ze Ustawa o ochronie dóbr kultury pozostaje tylko martwa literą...

Jerzy Gołos

Warsztaty taneczne w Gdańsku

Integracyjny Klub Artystyczny WINDA we współudziale z Artystycznym Stowarzyszeniem
“Elements Free”zaprasza do wzięcia udziału w warsztacie tanecznym

Termin: 23-25 luty 2007 roku
Liczba godzin: 12 h; 4h/dzien , piąt. 17:00-21:30 (po 2h przerwa 0,5h); sob. i niedz. 11:00- 15:30 (przerwa 0,5), w kolejności - technika, głos
Koszt udziału w warsztatach: 150 zł /os (płatne do 19.02)
Prowadzące: Iwona Gilarska /technika tańca współczesnego, Lena Majewska/ głos w ruchu, ruch w głosie.
Wymagania: wygodny strój do ćwiczenia i miękkie obuwie sportowe lub taneczne.

Iwona Gilarska
Proponowany warsztat oparty jest na technice tańca contemporary, znanego powszechnie jako taniec współczesny, z wykorzystaniem elementów teatru fizycznego, improwizacji oraz kontakt imrowizacji.
Istotne znaczenie ma dynamika ruchu, naturalny i organiczny przepływ energii w pracy ciała z podłogą, impulsy, wynikające z tego przepływu i nadające ruchowi coraz to nowe znaczenia , ciężar ciała, technika contraction-release (napięcie-rozluźnienie) oraz badanie własnych możliwości poprzez eksplorację ruchu.
Iwona korzysta z różnych technik tanecznych, między innymi: klasyka, joga, modern, jazz, afro, akrobatyka.
Bio
Tancerz, choreograf i nauczyciel tańca; absolwentka poznańskiego AWF-u i dwuletniego Studium Tańca Współczesnego przy Centrum Kultury Zamek w Poznaniu; zdobyła również dyplom zawodowego tancerza, przyznawany przez Związek Artystów Sceny Polskiej (ZASP) oficjalnie honorowany przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego; kurs aktorski w zakresie podstawowym – technika gry aktorskiej w filmie przy Akademii Filmowej w Londynie; konsultacje z zakresu kompozycji, teatru i tańca: Gdański Teatr Tańca/Melissa Monteros i Wojciech Mochniej, Teatr Dada von Bzdylow/Leszek Bzdyl , ponadto warsztat u Johannesa Randolfa/Austria , Charlotte Vincent, Tamary Mc Lorg i Karen Greenhough/Wielka Brytania, Christin Fricker/Francja oraz Inaki Azpillaga/Ultimavez,Belgia; związana z teatrem Kino Variatino „Na krześle myślę inaczej” /1999; autorka choreografii: „... a drzwi są wciąż otwarte” / 2000 i „Akwarela” / 2001; solo własnego autorstwa „Sto – krotki” /2001, za tą choreograsfię zdobyła wyróżnienie na Ogólnopolskich Konfrontacjach Tańca Współczesnego w Koninie/2002; w roku 2002 jako choreograf – pedagog współpracowała z Europejską Platformą Promocyjną Dancevision TV, współtwórczyni musicalu "Music & Lights"; w 2003 roku w ramach Stypendium UM Gdańska zrealizowała z Jackiem Krawczykiem świetnie przyjmowany przez publiczność i krytykę spektakl „W czerni i bieli” (nagroda za najlepszą dramaturgię i nagroda publiczności na Festiwalu Tańca Polemiqi w Warszawie/2005 ); ponadto w ostatnich sezonach wzięła udział w projektach Teatru Okazjonalnego: "Signum Temporis" (premiera - styczeń 2004), plenerowy spektakl "Carpet show" (premiera - czerwiec 2004) , "Viva la vida" (premiera – grudzień 2004) oraz „ Kwadrat . Wersja 6” (premiera – grudzień 2005; jedno z najważniejszych wydarzeń roku 2005 oraz nominacja teatru do "Artysty Roku"); premiera jej kolejnej solowej choreografii „wu:zi” odbyła się w sierpniu 2004 w ramach Gdańskiej Korporacji Tańca; występowała na scenach polskich (Gdańsk, Warszawa, Poznań, Kraków, Kalisz, Lublin ) oraz międzynarodowych (Czechy, Litwa, Holandia, Islandia/"The Return of Houdini" w reż. H.Weina, Japonia/"The Agency" w reż. Davida Cassela); obecnie współpracuje z Davidem Casselem/Belgia; wykładowca techniki tańca współczesnego i improwizacji w Integracyjnym Klubie Artystycznym WINDA / 2004 i w klubie Żak/2007 w Gdańsku oraz nauczyciel jazzu w Sopockiej Szkole Artystycznej.
Proces tworzenia jest dla niej najważniejszy, nigdy się nie kończy. Każde przedstawienie traktuje jako “ostatnie”, jako akt, który zmienia się i dojrzewa. Interesuje ją to co nieoczekiwane, co się wydarza zarówno podczas procesu budowania przedstawienia, jak i staje się na oczach widza. Iwona w swojej twórczej pracy kieruje się prostą elegancją. Pozwala na naturalną ewolucję aktu, którego fundamentalną cześcią jest Idea. Ciekawość jej natury powoduje, że Iwona bezustannie poszukuje.

Lena Majewska
Celem warsztatu jest uruchomienie głosu tancerza oraz rozwijanie uwagi i koncentracji na połączeniu oddychania z ruchem oraz dźwięku z ruchem. Warsztat opiera się na moim doświadczeniu w twórczej pracy głosem i jego wpływie na motorykę oraz świadomość ciała tancerza, aktora, wokalisty. Na poszczególne elementy warsztatu składać się będzie przygotowanie do użycia głosu (ćwiczenia bezgłośne oraz oddechowe), ćwiczenia ruchowe umożliwiające swobodne i świadome użycie głosu, ćwiczenia z samym głosem, ćwiczenia łączące dźwięk z ruchem, improwizacje wokalno-ruchowe.
Bio
Absolwentka Gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych (w 2006r.)
Pobierała edukację taneczną od 1998 roku poprzez liczne warsztaty z pedagogami z kraju i zagranicy:
Leszek Bzdyl, Katarzyna Chmielewska, Melanie Clark, Paul Clayden, Louise Frank, Przemysłam Grządziela, Puck Heil, Guillermo Horta Betancourt, Anna Kołek, Giovani Minasi, Melissa Monteros, Elias Moralez, Johannes Randolf, Alex Smith, Imre Thorman, Yumiko Yoshioka,
Insruktor Tańca Współczesnego (Egzamin Państwowy w 2006r. w Warszawie)
Twórca i instruktor w ramach interdyscyplinarno-tanecznego projektu studenckiego ‘Parallel’ w Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.
Wokalistka we własnej grupie Trio-Len, oraz Scholi Dominikańskiej, brała udział w licznych projektach wokalnych z muzykami z Polski i zagranicy.
Tancerka we własnych produkcjach: ‘Tak na oko 35’, ‘System’, ‘Ech Teresa!’, przy współpracy z gdańskimi tancerkami: Anią Jędrzejczak, Ulą Wróbel-Zerek.
Autorka międzynarodowego projektu filmowo-tanecznego, przy udziale Tancerzy z Francji i Polski przy Institute d’Art Visuelles w Orleanie we Francji.
W otwarty i spontaniczny sposób łączy ze sobą sztuki (taniec z architekturą, taniec ze śpiewem czy z malarstwem), będąc głęboko przekonana, że na styku sztuk powstaje niezwykła przestrzeń na eksperyment. Szczególnie ceni w swojej pracy interdyscyplinarność – doświadczenia wpływania na siebie sztuk.

MDK w Gdańsku- Integracyjny Klub Artystyczny Winda
Ul. Racławicka 17, Gdańsk Wrzeszcz
Tel.: 058 344 77 93, tel./fax. 058 344 90 53
www.winda.gda.pl; winda@mdk.gda.pl , ivonn@wp.pl , telenka@o2.pl

[Centrum] nowy gmach Urzędu Miasta

Powtarzałem nie raz, że tandetna architektura bywa droższa niż porządna. Dla przykładu podam niektóre konkursy ostatnich lat:

2008:

2008 VI Głogów Zagospodarowania nadodrzańskich terenów Starego Miasta pod budowę przystani rzecznej z zapleczem turystyczno-rekreacyjnym
2008 VI Warszawa Parkowe urządzenie terenu
2008 VI Tarnowskie Góry Miejscowy Planu Zagospodarowania Przestrzennego
2008 VI Warszawa Zagospodarowanie przestrzennego terenu otoczenia Stadionu Narodowego
2008 V Kępice Konkurs na projekt basenu w Kępicach
2008 V Stare Babice Przedszkole
2008 V Żnin Centrum sportowo-rekreacyjno-rozrywkowe
2008 V Tarnów Hala sportowa w Tarnowie
2008 V Kalisz Regionalna Biblioteka Publiczna
2008 V Tarnowskie Góry Zespół mieszkaniowy
2008 V Murowana Goślina Zabudowa mieszkaniowa na osiedlu Zielone Wzgórza
2008 V Wrocław Rewitalizacja Bulwaru Xawerego Dunikowskiego
2008 IV Płoskinia Siedziba Nadleśnictwa
2008 IV Lesko Koncepcja kompleksu sportowo – rekreacyjnego
2008 IV Pruszcz Gdański Rozbudowa Szkoły Podstawowej
2008 IV Wadowice Sala sportowa z przebudową boisk oraz stołówki
2008 IV Poznań Centrum Nanobiomedyczne
2008 IV Starachowice Miejskia Hala Targowa
2008 IV Warszawa Opracowanie kompleksowego, wielobranżowego projektu architektonicznego osiedla
2008 IV Wrocław Zespół Szkolno-Przedszkolny z kompleksem rekreacyjno – sportowym oraz z zagospodarowaniem terenu
2008 IV Białystok Biblioteka Politechniki Białostockiej
2008 IV Gdańsk Modernizacja pomieszczeń: biblioteki, audytorium, auli, holu, klatki schodowej w siedzibie ASP
2008 IV Wrocław Afrikarium – Oceanarium
2008 III Nakło nad Notecią Kryty basen
2008 III Kołobrzeg Modernizacja i rozbudowa Portu Jachtowego
2008 III Płońsk Przebudowa obiektu Miejskiego Centrum Kultury w Płońsku
2008 III Kraków Hala 100-lecia „Cracovii” wraz z Centrum Sportu Niepełnosprawnych
2008 III Łomża Zespół budynków Instytutu Technologii Żywności Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości
2008 III Gdańsk Gdańsk nadbudowa wydziału elektroniki
2008 III Warszawa Hotel sieci Ideal
2008 III Kraków - Czyżyny Hala Widowiskowo Sportowa
2008 III Koziegłowy Koncepcja architektoniczna budynku przedszkola wraz z zagospodarowaniem terenu w Koziegłowach
2008 III Nowy Targ Pływalnia
2008 II Olsztyn Adaptacja budynku pokoszarowego na bibliotekę
2008 II Wrocław Kompleks Edukacyjno-Badawczy GEO-CENTRUM
2008 II Tomaszów Mazowiecki Siedziba Starostwa
2008 II Poznań Konkurs na studium programowo - przestrzenne zabudowy działek przy ul Zagórze
2008 II Warszawa Kompleks budynków biurowych
2008 I Wrocław Liceum Ogólnoształcące
2008 I Tczew Wystawa i wnętrza ekspozycyjne oddziału Centralnego Muzeum Morskiego
2008 I Trzcionka Rozbudowa gimnazjum
2008 I Busko Zdrój Modernizacja i rewitalizacja centrum miasta
2008 I Włodowice Zajazd Jurajski
2008 I Grodzisk Mazowiecki Zaprojektowanie rejonów śródmiejskich miasta Grodzisk Mazowiecki
2008 I Rakoniewice Hala sportowo-widowiskowa, środowiskowa
2008 I Oleśnica Biblioteka przy ul M Reja 10

2007 XII Zamość Zagospodarowania Rynku Wodnego
2007 XII Warszawa Centrum Promocji Kultury
2007 XII Wrocław Budynek sportowo-rekreacyjny dla Zespołu Szkół Ogólnokształcacych nr 3
2007 XII Kraków Urząd Stanu Cywilnego w Krakowie
2007 XII Lublin Zespół pływalni
2007 XII Złoty Potok Przedszkole 2 oddziałowe
2007 XII Wieliczka Zespół Szkół
2007 XII Węgrów Strefa centralna Węgrowa
2007 XII Kolbuszowa Zabudowa i zagospodarowane rynku
2007 XII Gdańsk Europejskie Centrum Solidarności
2007 XII Wrocław Biblioteka Nauk Ścisłych i Technicznych
2007 XII Szanghaj, Chiny Polski pawilon na EXPO 2010 w Szanghaju
2007 XII Warszawa Hala ze sztucznym lodowiskiem oraz park o charakterze rekreacyjno-sportowym
2007 XII Kielce Kielce Centrum Niepełnosprawnych
2007 XII Kraków Przebudowa stadionu Cracovia w Krakowie
2007 XII Zawiercie Osiedle mieszkaniowe
2007 XII Boguchwała Zabudowa terenu pod usługi i plac gminny
2007 XII Rzeszów Dom Zakonny z Parafialnym Ośrodkiem Społeczno - Kulturalnym
2007 XI Warszawa Konkurs na opracowanie koncepcji zagospodarowania przestrzennego Placu Bankowego, Placu Teatralnego oraz ul Senatorskiej w Warszawie
2007 XI Gdynia Park Rady Europy - Centrum Kultury w Gdyni
2007 XI Warszawa Przedszkole 5-cio oddziałowe w Warszawie
2007 XI Rzgów Centrum Kulturalno - Sportowe przy ul Szkolnej
2007 XI Radom Centrum Przetwarzania Danych
2007 XI Kraków Zagospodarowanie funkcjonalno - przestrzenne Ronda Mogilskiego wraz z jego otoczeniem
2007 XI Olsztyn k. Częstochowy Zagospodarowanie Rynku i ul Zamkowej w Olsztynie k/ Częstochowy
2007 XI Dęblin Zagospodarowanie centrum miasta Dęblin
2007 XI Sulejówek Ekopark Glinianki
2007 XI Pszów Zagospodarowanie centrum Pszowa
2007 XI Poznań Koncepcji zagospodarowania kwartałów zabudowy
2007 XI Polkowice Siedziba Starostwa
2007 XI Poznań Zagospodarowanie Kwartału
2007 XI Kraków Centrum Kongresowe w Krakowie
2007 XI Mysiadło Międzynarodowy Konkurs Architektoniczny na Centrum Edukacji i Sportu w Mysiadle
2007 XI Łódź Koncepcja przebudowy funkcjonalno - przestrzennej płyty Placu Wolności wraz z koncepcją mebli urbanistycznych dla historycznej przestrzeni publicznej Łodzi
2007 XI Karpacz Karpacz Hala Sportowa
2007 XI Polkowice Koncepcja siedziby Polkowickiego Centrum Animacji i ulicy Targowej
2007 X Wrocław Wrocław Hala Stulecia Pawilon restauracyjny
2007 X Szczecin Konkurs koncepcyjny Śródmieście Inaczej
2007 X Bytom Sala sportowa wielofunkcyjna
2007 X Łódz Zagospodarowania parku na „Młynku”
2007 X Stalowa Wola Filia Politechniki Rzeszowskiej w Stalowej Woli
2007 X Wrocław Stadion Miejski
2007 X Czernichów Hala sportowa przy Szkole Podstawowej
2007 X Saragossa, Hiszpania Pawilon Polski na Wystawie Tematycznej EXPO 2008 w Saragossie
2007 X Kraków Centrum Jana Pawła II - NIE LĘKAJCIE SIĘ - w Krakowie
2007 X Zielona Góra Konkurs na halę widowiskową i basen w Zielonej Górze
2007 X Suwałki Aquapark przy ul Jana Pawła II
2007 IX Śląsk Opolski Opolski Dom - projekt domu jednorodzinnego wizytówki regionu
2007 IX Sopot Budynek ratusza miejskiego - rewaloryzacja
2007 IX Legionowo Hala sportowa
2007 IX Opole Amfiteatr Tysiąclecia w Opolu - przebudowa i rozbudowa
2007 IX Dzierżoniów Hala sportowa w II LO Jana Pawła II przy ul Garncarskiej 1
2007 IX Jarosław Przebudowa kina Westerplatte w Jarosławiu na budynek wielofunkcyjny
2007 IX Racibórz Budynek Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa
2007 IX Warszawa Interaktywna wystawa dla dzieci w Centrum Nauki Kopernik
2007 IX Krzemionki Zespół obiektów obsługujących Rezerwat Archeologiczno-Przyrodniczy w Krzemionkach
2007 IX Wrocław Zespół budynków mieszkalnych i usługowych przy ul Pomarańczowej
2007 IX Opole Zgospodarowania terenów miasta Opola
2007 IX Bielsko-Biała Zagospodarowanie Placu Wojska Polskiego
2007 IX Warszawa Przedszkole i plac zabaw
2007 IX Warszawa Sala gimnastyczna oraz modernizacja istniejącego obiektu L O
2007 IX Opole Nadbrzeża Odry i Młynówki w Opolu
2007 IX Sosnowiec Zabudowa wielorodzinna przy ul Zegadłowicza w Sosnowcu
2007 IX Bydgoszcz Zabudowa wielorodzinna przy ulicy Grunwaldzkiej 64-66
2007 VIII Września Szpital Powiatowy we Wrześni
2007 VIII Grabów Hala Sportowa
2007 VIII Wrocław Zabudowa mieszkaniowa wielorodzinna przy ul Afgańskiej
2007 VIII Żnin Zagospodarowania terenów w centrum historycznym Żnina
2007 VIII Szczecin Zespół zabudowy mieszkalnej Glinki
2007 VIII Szczecin Kryty basen pływacki
2007 VIII Gorlice Rewitalizacja Starówki miasta Gorlice
2007 VIII Gdańsk Motława Apartments
2007 VII Warszawa Zabudowa w miejscu dawnego SuperSamu
2007 VII Warszawa Nowy kampus Uniwersytetu Warszawskiego na Ochocie
2007 VII Częstochowa Zagospodarowania Placów Daszyńskiego i Biegańskiego wraz z odcinkiem Alei NMP
2007 VII Gdańsk Budynek drugiego Terminalu Pasażerskiego w Porcie Lotniczym Gdańsk im Lecha Wałęsy
2007 VII Gdynia Rozbudowa Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego
2007 VII Miechów Kryta pływalnia
2007 VII na terenie Polski Wystrój nowej sieci sklepów VOBIS MOBILE
2007 VII Kraków - Balice Terminal pasażerski MPL Kraków - Balice - rozbudowa
2007 VII Wrocław ASP we Wrocławiu - Centrum sztuk użytkowych, Centrum innowacyjności - rozbudowa
2007 VII Oświęcim Miejska Biblioteka Publiczna
2007 VII Konin Studium programowo-przestrzenne
2007 VII Wrocław Zabudowa mieszkaniowa wielorodzinna
2007 VII Wrocław Plac Społeczny
2007 VII Wrocław Cmentarz Komunalny przy ul Awicenny
2007 VI Radom Zespół Szkół Muzycznych
2007 VI Wrocław - Leśnica Zabudowa mieszkaniowa wielorodzinna
2007 VI Szczecin Filharmonia Szczecińska
2007 VI Katowice Muzeum Śląskie
2007 VI Sanok Garaż wielopoziomowy Okęcie – edycja II
2007 VI Ostrzeszów Kryta pływalnia
2007 VI Korfantów Przebudowa i rozbudowa Opolskiego Centrum Rehabilitacji w Korfantowie
2007 VI Lubiatowo Ośrodek wypoczynkowo-rehabilitacyjny dla osób niepełnosprawnych
2007 VI Kraków Muzeum Sztuki Współczesnej na terenach Fabryki Schindlera
2007 VI Lublin Gmach Instytutu Informatyki oraz siedziba Wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki UMCS
2007 V Świecie Przebudowa i rozbudowa oraz komercyjne zagospodarowanie budynku byłego sztabu wojskowego
2007 V Kraków Krakowski Szpital Specjalistyczny im Jana Pawła II - rozbudowa
2007 V Białystok Stadion Hetman
2007 V Wrocław Centrum Edukacji Międzynarodowej
2007 V Oleśnica Sala sportowa
2007 IV Rzeszów Regionalne Centrum Dydaktyczno–Konferencyjne i Biblioteczno-Administracyjne Politechniki Rzeszowskiej
2007 IV Kraków Budynek mieszkalno - usługowy Dom Krakusa przy ul Świętokrzyskiej w Krakowie
2007 IV Mińsk Mazowiecki Hala widowiskowo-sportowa
2007 IV Tokarnia SARP nr 935 - sektor obiektów użyteczności publicznej w Parku Etnograficznym w Tokarni
2007 IV Kielce SARP 934 - Dwor Laszczyków w Kielcach
2007 III Kraków Koncepcja zagospodarowania przestrzennego terenów byłego „Obozu Płaszów” w Krakowie
2007 III Sosnowiec Pomnik Żołnierza Polskiego w Sosnowcu
2007 III Gierałtowice Koncepcja architektoniczna Ośrodka Zdrowia, Ośrodka Pomocy Społecznej oraz Gminnego Ośrodka Kultury
2007 III Łódź Zespół hotelowy o standardzie czterogwiazdkowym przy ulicy Wólczańskiej 44/50 w Łodzi
2007 III Kielce Adaptacja Zespołu Obiektów Powięziennych w Kielcach przy ul Zamkowej
2007 III Srebrna Góra Zespół budynków szkoły podstawowej i hali sportowej w Srebrnej Górze
2007 II Radom Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia
2007 II Wilanów Pałac w Wilanowie
2007 II Warszawa Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie
2007 I Kielce Targi Kielce - przebudowa i rozbudowa terenów i obiektów
2007 I Wrocław Zespół budynków mieszkalnych wielorodzinnych wraz z zagospodarowaniem terenu ul Kiełczowskiej 14-18, 22
2006
2006 XII Mogilany Gimnazjum i hala sportowo-widowiskowa w Mogilanach
2006 XII Kielce Zespół obiektów dydaktycznych na terenie B Campusu Uczelnianego
2006 XII Ciechanów Ratusz w Ciechanowie
2006 XII Kraków Budynek przy ul Bosackiej 13 w Krakowie dla potrzeb Muzeum Armi Krajowej
2006 XII Poznań Wydział Prawa i Administracji UAM w Poznaniu
2006 XI Warszawa Warszawski Inkubator Technologiczny
2006 XI Katowice Filharmonia Śląska w Katowicach
2006 XI Wrocław Akademi Rolnicza we Wrocławiu
2006 XI Kraków Kładka pieszo-rowerowa przez Wisłę - Bulwar Czerwieński-Bulwar Poleski
2006 XI Pola Grunwaldu Pola Grunwaldu
2006 XI Głogów Bulwar Nadodrzański w Głogowie
2006 X Białystok Dawna składnica wojskowa przy ul Węglowej w Białymstoku na cele Podlaskiego Centrum Kultury
2006 X Konin Nowy budynek Sądu Rejonowego w Koninie
2006 X Białystok Zespół Szkół Muzycznych im Ignacego Paderewskiego
2006 X Białystok Projekt budynku Ratusza - nowej siedziby Urzędu Miejskiego wraz z zagospodarowaniem Rynku Siennego
2006 X Wrocław Budynek wydziałów zamiejscowych Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie
2006 IX Katowice Centrum Miasta Katowice
2006 IX Wrocław Zespół Szkolno - Przedszkolny, ul Królewiecka i Stodolna, na osiedlu Maślice we Wrocławiu
2006 IX Kraków Siedziba Ośrodka Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka przy ul Nadwiślańskiej w Krakowie
2006 IX Rzeszów Kompleks Naukowo-Dydaktyczny Nauk Humanistycznych i Nanoelektroniki Uniwersytetu Rzeszowskiego
2006 IX Sosnowiec Budynki mieszkalno-usługowe przy ul Zegadłowicza
2006 VIII Jaworzno KOŚCIUSZKO KWK JAWORZNO w Jaworznie
2006 VIII Knurów Budownictwo mieszkaniowe w rejonie ul Gen Ziętka i ul 26 Stycznia w Knurowie
2006 VII Gdynia Kwartał zabudowy pomiędzy ulicami: Wybickiego, Świętojańską, Żwirki i Wigury w Gdyni
2006 VII Siemianowice Kwartał miasta w rejonie ul Śniadeckiego - studium przestrzenne renowacji i rewitalizacji centrum miasta
2006 VII Wrocław Terminal pasażerski Międzynarodowego Portu Lotniczego we Wrocławiu
2006 VII Chrzanów Budynek przy ul Broniewskiego 10-c wraz z otoczeniem z przeznaczeniem na siedzibę Miejskiej Biblioteki Publicznej
2006 VI Kórnik Centrum Rekreacyjno – Sportowe i Kulturalno – Oświatowe w Kórniku
2006 VI Poznań Hala sportowa Uniwersytetu im Adama Mickiewicza w Poznaniu
2006 VI Żelazowa Wola Parku w Żelazowej Woli wraz z obiektami obsługi turystów, administracji i zaplecza gospodarczego
2006 VI Ostrów Wielkopolski Przebudowa dawnej Przepompowni na cele Muzeum Miasta Ostrowa Wielkopolskiegoo
2006 VI Kraków Kładka pieszo-rowerowa przez Wisłę Kazimierz – Podgórze w Krakowie
2006 VI Białystok Rozbudowa budynku Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku przy ul Mickiewicza 1
2006 V Poznań Nowy budynek AWF
2006 V Ostrowiec Świętokrzyski Rozbudowa bazy sportowo-rekreacyjnej i budowa hali sportowo-widowiskowej KSZO przy ul Świętokrzyskiej
2006 V Kielce Filharmonia Świętokrzyska w Kielcach przy ul Żeromskiego 12
2006 V Wrocław Brama Trzeciego Tysiąclecia we Wrocławiu w Muzeum Architektury
2006 V Kraków - Nowa Huta Południowa część Placu Centralnego w Krakowie wraz ze skarpą nowohucką
2006 IV Warszawa Kompleks budynków naukowo–dydaktycznych dla potrzeb Uniwersytetu Warszawskiego przy ul Dobrej 53
2006 III Warszawa Komunalna wielorodzinna zabudowa mieszkaniowa przy ulicy M Ossowskiego
2006 III Kłobuck Rynek w Kłobucku - zagospodarowanie
2006 III Kraków Obiekt obsługi ruchu turystycznego w rejonie ulicy Powiśle w Krakowie
2006 I Warszawa Budynek Biura Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie

jakoś można zorganizować konkurs w Mysiadle czy Kłobucku lub Mogilanach to i w Rzeszowie się da...

Trześniowskie Jezioro - Opis Jacka Madejskiego

Jezioro Trześniowskie

Max. głębokość : 59 m
Pow. jeziora: 185 ha

Na brzegu jeziora Łagowskiego rozłożyły się tarasy pełne kawiarnianych stolików, wypożyczalnie sprzętu wodnego, ośrodki wczasowe i wypoczynkowe. Znajdziemy tu także kilka piaszczystych plaż. Brzeg południowo-zachodni porośnięty jest lasem mieszanym , z przewagą buków. Występuje tu kilka gatunków ryb, których najbardziej popularną jest płoć oraz wyjątkowych rozmiarów okonie. Znajdziemy tu również: suma, sandacza, dzikiego karpia, węgorza i lina. Z uwagi na, czasem występującą, niską przejrzystość wody niesłusznie uważane za mało atrakcyjne . Czasem zdarzają się nieprzewidziane atrakcje. W 2004 roku nurkowie, z miejscowych baz, zgłosili znalezienie niewypałów zalegających na dnie . Latem 2005 roku saperzy wydobyli niebezpieczne znalezisko. Prawdopodobnie były to poniemieckie pociski burzące z czasów II Wojny Światowej.
Płytkim kanałem przedostajemy się na wody jeziora Trześniowskiego, zwanego także Cieczą. Zbiornik wypełnia głęboką i wąską rynnę polodowcową, a jego strome brzegi porasta las. Jego długość wynosi prawie 5 kilometrów a szerokość około 600 metrów. W jego przejrzystych wodach odbija się najwyższe wzniesienie Pojezierza Lubuskiego – góra Bukowiec (227 m npm). Dookoła jeziora rozciągają się tereny Łagowskiego Parku Krajobrazowego. Wzgórza brzegu zachodniego są jednocześnie Rezerwatem krajobrazowym „ Nad Jeziorem Trześniowskim”. Dostęp do północnego brzegu ograniczają tereny poligonu wojskowego i rezerwatu leśnego „Buczyna Łagowska”. Poruszanie się samochodem w tej okolicy jest zabronione, a spotkanie zarówno z żandarmerią wojskowa jak i strażą leśną kończy się na ogół mandatem. Bez problemu możemy podziwiać uroki okolicy po przygotowanych i oznakowanych szlakach rowerowych.
Bez większych problemów, choć nie bez emocji, dotrzemy drogą, zaczynającą się przy murku otaczającym miejscowy cmentarz, by poprzez leśne wyboje dotrzeć do pomostu przy Ośrodku Nauczycielskim. Spora przestrzeń przy obiekcie , pełniącym latem rolę sprężarkowni, pozwala bez problemu na zaparkowanie samochodów. Jeżeli zdecydujecie się na nocleg w Ośrodku, bądź w którymś z okolicznych ośrodków, to i problem parkowania sam się rozwiąże, na miejsce dojdziecie dróżką . Nie przez przypadek to miejsce wybierane jest na bazę przez większość klubów organizujących tu obozy nurkowe i szkolenia na wszystkie stopnie. W pomieszczeniach ośrodka swoja bazę zlokalizował Włodek Kołacz.
Pływający pomost jest dość szeroki i wygodny. Możemy z niego wykonać kilka nurkować po najbliższej okolicy. W litoralu, pośród licznie przerastających korzeni na pewno spotkacie szczupaka jakiego do tej pory jeszcze nie widzieliście. Mnóstwo okoni oraz płochliwych płoci . Nurkując w prawo od pomostu natraficie na zwaloną nie dawno olchę. Wśród zielonych jeszcze liści natraficie na niezbyt ufne ławice młodego narybku. Mnie udało się wypatrzeć maleńkiego szczupaczka.
W wodach jeziora możemy natrafić na sielawę, sieję i węgorza. Czasem, przy odrobinie szczęścia spotkamy duże leszcze i liny. Ponadto w wodach jeziora występuje jedyne w środkowo zachodniej Polsce stanowisko troci jeziorowej. Wzdłuż brzegu zlokalizowano kilka mini pomostów dla wędkarzy. Niestety zbliżanie się do każdego z nich sygnalizuje zwiększająca się liczba puszek po piwie, zalegająca na dnie.
Najbardziej znanym miejscem jest zatopione drzewo, na wprost pomostu. Można zanurkować do niego po dnie. Głębokość w tym miejscu nie przekracza 10 metrów. Po drodze jest szansa natrafić na zatopiony rower wodny, a właściwie, od pewnego czasu, podwodny. Nagle w toni zaczynają majaczyć jakieś zarysy, które po chwili stają się coraz wyraźniejsze. Niesamowite wrażenie. Konary zatopionego drzewa porośnięte zwiewnymi porostami, stwarzające wrażenie pewnej nierealności. Umykają małe ławiczki płoci, pojawiają się ciekawskie okonie. Wśród gałęzi nieruchomy czatuje niekwestionowany władca tych wód – wyrośnięty szczupak . Po chwili dostrzegam, przyczajonego w toni, następnego osobnika tego gatunku. Płyniemy wzdłuż brzegu w stronę zamku. Dno pokrywają niezliczone ilości małych muszelek , połyskujących w słońcu. Trochę rdestnicy i moczarki. Dopływamy do następnego zatopionego drzewa. Nie jest tak imponujących rozmiarów jak poprzednie, ale i tak nurkowanie wśród gałęzi jest ciekawym doświadczeniem. Płyniemy dalej. W samym rogu zatoczki pod zamkiem odnajdujemy kolejne drzewo. I tu wśród gałęzi bez trudu odnajdujemy duże szczupaki. Zwiększająca się ilość śmieci na dnie, puszek po piwie, sugeruje, że zbliżamy się do pomostu zlokalizowanego tuż pod zamkiem. Jeżeli bardzo chcecie, możecie rozpoczynać nurkowania także w tym miejscu. Jednak mocno zniszczony pomost został wyremontowany tylko w części. Narażeni też będziecie na towarzystwo piwkującej młodzieży. Kolejnym utrudnieniem jest spora odległość od parkingu, z którego należałoby przetransportować cały sprzęt.
Natomiast warto zaoszczędzić trochę powietrza, by móc kontynuować nurkowanie. Płyniemy dalej w stronę brzegu wschodniego i po kilku minutach osiągamy cel. W litoralu, wśród gęstwiny, rosnącej w tym miejscu trzciny, bez trudu dostrzeżemy ławice okoni i płoci, oraz liny i szczupaki. Wzdłuż brzegu wracamy na północ. Bardzo ciekawie i kolorowo prezentują się kępy korzeni nadbrzeżnych olch. Docieramy do pomostu i tu , po zatoczeniu pełnej pętli kończymy nurkowanie.
Kolejnym miejscem nurkowym, szczególnie dla tych z nas, którzy lubią zanurzyć się ciut głębiej, jest niewielka zatoczka. Także tu, przy brzegu zbudowano pomost. Niestety dotarcie tu wymaga sporej kondycji, którą musimy popisać się przy pokonywaniu ponad stu metrowego odcinka schodów. Szczególnie powrót do ośrodka może okazać się uciążliwy, nasz sprzęt wydawać się cięższy niż dotychczas, a droga powrotna zdecydowanie dłuższa. Jedna zarówno urok zbocza porośniętego lasem bukowym jak i atrakcje czekające pod wodą wynagrodzą to z nawiązką. Równie stromo jest pod wodą. Dno opada gwałtownie, by w swojej środkowej części osiągnąć 48 metrów głębokości. Tuż nad dnem spada przejrzystość wody.
Dolegliwością jest brak bazy dysponującej możliwością napełniania butli mieszankami.
Na miłośników głębokiego nurkowania czeka jeszcze jedno miejsce. Na północnym skraju jezioro osiąga swoją maksymalną głębokość 58 metrów. Plasuje go to na 10 miejscu wśród jezior polskich. Nurkowanie tu możliwe jest w zasadzie tylko z łodzi. Dotarcie na wschodnim brzegu do miejsca, gdzie stok opada gwałtownie, jest obarczone sporym ryzykiem spotkania Straży Leśnej, a to wiąże się ze znaczną i bolesną terapią odchudzającą portfela.
Północny brzeg niesie ze sobą więcej atrakcji. To tu cofający się lodowiec przeciął pokład węgla kamiennego. Dziś dzięki temu możemy podziwiać ściankę węglową. By tu dotrzeć najkorzystniej jest wynająć transport z SUBMARINERa z przewodnikiem. Łódka odpływa spod zamku, by po ok. 50 minutach dotrzeć na miejsce.
Wpływając nad krawędź nie widzimy jej podstawy, opadamy wzdłuż pionowej krawędzi do 30 metrów. Widoczność znakomita. Jeżeli chcesz możesz włączyć latarkę, która wydobędzie szczegóły skał. Ale jeżeli tego nie zrobisz wrażenia lewitowania w otaczającym Cię półmrocznym szafirze wryją się głęboko w pamięć. Niestety posiadacze mokrych pianek nie będą w zbyt komfortowej sytuacji. Temperatura nie przekraczająca 4 o C i ciśnienie wody prasujące nasze okrycie , zmuszą nas do wynurzenia wcześniej niż byśmy chcieli. Miłym gestem jest poczęstunek gorącą herbatą i kawą na łodzi.
Równie silne wrażenia odczujemy podczas nurkowania na pobliskiej ściance ilastej. To zaczynające się na ok. 18 metrach urwisko sięga swoją podstawą do 32 m. Jasnoszare zbocza od pionowych przez lekko połogi urozmaicają liczne żleby i wąwozy. Bez trudu odnajdziemy otwory małych jamek, prawdopodobnie zamieszkiwane przez , któryś z miejscowych gatunków ryb. Ścianka jest bardzo miękka i krucha. Nurkowanie w tym miejscu wymaga umiejętności kontroli pływalności i raczej nurkowie początkujący powinni zostawić to miejsce na kolejne odwiedziny.
Po nurkowaniach możliwości spędzenia czasu jest bardzo dużo. Od odwiedzenia licznych kawiarni i pubów, salonów gier i bilarda, aż po aktywny wypoczynek na rowerze.
Nie bez powodu Łagów nazywany jest naturalną Perłą Ziemi Lubuskiej. Ta wyjątkowa architektura stwarza wyjątkowy klimat dla organizowanych tu imprez kulturalnych takich jak: Lubuskie Lato Filmowe, Plenery Malarskie ZPAP, Tydzień kultury Rycerskiej a także Dni Łagowa czy Zloty Motocyklistów. Nie będziecie się tu nudzić!
W samym Łagowie koniecznie należy wejść na wieżę XIII wiecznego zamku joannitów – panorama na jeziora zapiera dech w piersiach. Zamek położony na wąskim przesmyku pomiędzy dwoma jeziorami Łagów od dawien dawna pełnił funkcje strategiczne na styku granic Wielkopolski, Pomorza, Śląska i Brandenburgii. W drugiej połowie X wieku wraz z Ziemią Lubuską obszar ten należał do Polski, następnie wchodził w skład dzielnicy śląskiej, by w połowie XIII stulecia przejść w ręce margrabiów niemieckich. W roku 1347 z powodu znacznego zadłużenia margrabia brandenburski Ludwik odsprzedał miasteczko zakonowi Joannitów, którzy utworzyli tutaj swoją komandorię. Rozpoczęto budowę murowanego zamku. Jego pierwotna bryła powstała około 1370 roku; później była ona wielokrotnie przebudowywana i rozbudowywana. Umocnienia oblegano jedynie podczas wojny trzydziestoletniej. Najpierw bez walki Szwedzi zajęli miasto i zamek, a następnie w roku 1640 odparli atak szturmujących nań wojsk brandenburskich. W czasie swojego panowania na tych terenach Joannici zajmowali się głównie konwojowaniem kupców przemierzających tzw. "szlak polski". Silni gospodarczo i militarnie stopniowo rozbudowywali obronną rezydencję, wzmocnili również miasto, otaczając je murami obronnymi. Początkowo osada pełniła rolę podgrodzia dla zamku, a jej rozwój nastąpił dopiero w wieku XVIII, kiedy komandorem został Christian Ludwik Hohenzollern. Nadał on miastu szereg praw, założył ogród zoologiczny i rozpoczął zmiany, które w przyszłości miały z niewielkiego Łagowa stworzyć znany i atrakcyjny wypoczynkowo lubuski kurort. W roku 1810, po ponad 460-letnim panowaniu na tych ziemiach, zakon Joannitów został rozwiązany, a niedługo potem Fryderyk Wilhelm III przekazał zamek wraz z parkiem oraz ogrodem zoologicznym swemu adiutantowi i odtąd obiekt znajdował się w rękach prywatnych. Po II wojnie światowej budowlę wyremontowano i zaadaptowano na hotel, a w parku urządzono amfiteatr.
Na dysponujących większą gotówką czeka nocleg w stylowych zamkowych salach. Dla pasjonatów militariów atrakcyjnym będzie wypad na zwiedzanie bunkrów Międzyrzeckiego Regionu Umocnionego ( zabierzcie koniecznie polar i latarkę) . Jeżeli nie lubicie nietoperzy to poszukacie innej alternatywy. W pobliskim Paradyżu znajdziemy pocysterski zespół klasztorny. A wreszcie możemy po prostu pospacerować po leśnych ścieżkach Łagowskiego Parku Krajobrazowego.
Do zobaczenie pod wodą
Jacek Madejski

Dojazd:
Drogą krajową nr 2 Poznań – Słubice. Od Konina do Nowego Tomyśla możliwy przejazd autostradą A-2. Dalej drogą krajową nr 2.W miejscowości Gronów lub Poźrzadło zjazd w prawo do Łagowa
Drogą krajową nr 3 Szczecin – Jelenia Góra. Na obwodnicy miejscowości Świebodzin krzyżuje się z drogą krajową nr 2. Zjeżdżamy w kierunku Słubice.

Polska Bocianim Rajem

Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/1996 - troche lat już ma i pewnie dane dotyczące liczebności nie sa już aktualne, ale jest w nim bardzo dużo cennych informacji i dlatego postanowiłam ten artykuł wkleic na forum

Dlaczego spośród europejskich państw właśnie w Polsce żyje najwięcej bocianów białych? Czy ptak ten zdoła przystosować się do zmian zachodzących w przyrodzie?

Po krótkich, szarych, zimowych dniach z utęsknieniem oczekujemy nadejścia wiosny. W świecie zwierząt przyloty ptaków to jedna z jej pierwszych oznak. Ornitolodzy już od początku marca systematycznie obserwują niebo, oczekując na powrót bocianów białych. Ptaki te są jednym z elementów skomplikowanych układów w przyrodzie, podlegają różnorodnym zjawiskom. Na przykład duży wpływ na ich życie wywiera pogoda w Polsce oraz w krajach, przez które bociany przelatują, a także na terenie ich zimowisk. Nie wracają do wszystkich rejonów naszego kraju równocześnie. Jednego roku bociany pojawiają się już na początku marca, a inną wiosną później. Można przyjąć, że w pierwszej dekadzie kwietnia do gniazd na terenie Polski przylatuje ponad 80% krajowej populacji bociana. Najczęściej pierwszy wraca do gniazda samiec, a kilka dni po nim samica. W wielu krajach Europy Zachodniej ornitolodzy oczekują bocianów z pewnym niepokojem, ponieważ co roku zmniejsza się tam liczba par przystępujących do lęgu.

Polska, w porównaniu z innymi państwami, jest bocianim mocarstwem. Gnieździ się u nas ponad 1/4 ich europejskiej populacji. Taką obfitość bocianów zawdzięczamy naszemu krajobrazowi, w którym ptaki te znajdują wiele miejsc nadających się do założenia gniazd i liczne jeszcze, zasobne w pokarm środowiska.

Wielu osobom bocian nadal kojarzy się ze słomianymi dachami, cuchnącymi wodnymi oczkami, a także zacofanym rolnictwem. I rzeczywiście bardziej odpowiada mu mniej intensywny sposób gospodarowania ziemią, powszechny w różnych regionach naszego kraju. Dzięki temu mamy wiele obszarów porośniętych zarówno pospolitymi, jak i bardzo rzadkimi gatunkami roślin. Wśród tej różnorodnej roślinności żyje bogata fauna bezkręgowców i kręgowców. Na tym m.in. polega nasza przewaga nad wieloma zamożniejszymi krajami zachodniej Europy.

DUŻO CZY MAŁO?

Liczebność bociana białego w poszczególnych krajach jest określana podczas specjalnych, międzynarodowych akcji. Gniazda i pary lęgowe są wtedy liczone na całym obszarze występowania gatunku. Prekursorem tych akcji był polski ksiądz Eugeniusz Janota. W latach 1875-1876, w ówczesnej Galicji, dokonał spisu bocianów. Jednakże po raz pierwszy na znacznym obszarze naszego kontynentu "inwentaryzację" tego rodzaju przeprowadzono w roku 1934. Następne odbyły się z inicjatywy nie istniejącej już Międzynarodowej Rady Ochrony Ptaków (ICBP) w latach 1958, 1974 i 1984. Ostatni taki spis miał miejsce w latach 1994-1995. Polscy ornitolodzy brali udział we wszystkich międzynarodowych akcjach. Wyniki dla całego obszaru Polski zebrano jednak tylko w latach 1974 i 1984. Bociany, poza akcjami liczenia, są systematycznie badane na wybranych terenach, w wielu krajach. Obszary te służą jako powierzchnie próbne. W rezultacie długoterminowych badań i obserwacji tego gatunku o żadnym europejskim gatunku kręgowca nie zebrano tak licznych i precyzyjnych danych ilościowych, jak o bocianie białym.

Wiemy, że w roku 1974, na naszym kontynencie gnieździło się około 117 tys. par tych ptaków, natomiast w roku 1984 już tylko około 105 tys. W Europie, pomimo dużej, ogólnej liczebności, w wielu krajach zagraża bocianowi wyginięcie. Nie występuje już w Holandii i Szwecji. W Polsce, w roku 1984 gnieździło się około 30.5 tys. par, tj. 29% populacji europejskiej. Po rozpadzie ZSRR, kraj nasz miał najliczniejszą populację lęgową tego gatunku na świecie. Wydaje się zatem, że słuszne jest stwierdzenie prof. Z. Boguckiego z Poznania, że co czwarty bocian na świecie ma polskie pochodzenie (patrz: ramka obok).

Systematyczne i wielokrotne kontrole liczebności na stałych powierzchniach próbnych wskazują na nieznaczne, choć nieustające zmniejszanie się populacji tego ptaka. Dotyczy to szczególnie tych rejonów, gdzie intensywnie rozwija się przemysł lub rolnictwo. Organizmy żywe podlegają nie zawsze dla nas zrozumiałym prawidłowościom. W przypadku bocianów obserwujemy pewną cykliczność zmian liczebności: niekiedy po długotrwałym okresie, w którym jest ich niewiele, następuje odbudowa populacji. Aczkolwiek przyrost ten nie wszędzie jest na tyle duży, by wyrównać wcześniejsze straty. "Bocianiarze", czyli osoby zajmujące się obserwowaniem bocianów białych, odnotowują słabe lub dobre bocianie lata. Te ostatnie występują jednak zdecydowanie rzadziej.

W Polsce trwa jeszcze opracowywanie wyników V-ego Międzynarodowego Spisu 1994-1995. Jednak z obserwacji terenowych i danych zebranych przez ornitologów w krajach sąsiednich wynika, że lata te były bardzo korzystne dla bocianów. W wielu rejonach Niemiec, w Czechach, na Litwie oraz w kilku częściach Polski nastąpił od dawna nie notowany wzrost liczebności gnieżdżących się par. Nie mniej ważny jest fakt, że z większości gniazd "bociani rodzice" wyprowadzali 3 lub 4 młode. Za 4 - 5 lat część z ich potomstwa (śmiertelność wśród piskląt jest duża) dojrzeje do rozrodu i w bliskiej przyszłości powinno być więcej gnieżdżących się bocianów. Pomimo że dysponuję na razie tylko fragmentarycznymi danymi dla Polski, uważam, że wyniki V-ego Spisu będą lepsze od otrzymanych w roku 1984 (na niektórych terenach są zbliżone do stanu z roku 1974); wzrost liczebności odnotowano już na Warmii i w Wielkopolsce.

ZAKŁADANIE GNIAZD

W Polsce większość bocianich par buduje swoje gniazda na drzewach lub na budynkach. W ciągu ostatnich dwudziestu lat, a szczególnie w ubiegłym dziesięcioleciu, coraz częściej można zobaczyć gniazdo na szyczycie słupa linii energetycznej czy komina.

W pewien sposób bociany zostały zmuszone do tej przeprowadzki. Zmiany w architekturze wsi oraz krycie dachów materiałami, które utrudniają przyczepienie konstrukcji gniazda, powodują, że ptaki szukają innych miejsc. W niektórych rejonach Polski gniazda coraz rzadziej są umieszczane także na drzewach. Powodują to zwykle wyrastające wokół starych gniazd odrośla, które początkowo utrudniają, a później uniemożliwiają siadanie na gnieździe. Człowiek podsunął im łatwiejsze rozwiązanie: zamiast szukać nowego drzewa, zasiedlają słupy linii energetycznych, których nie brakuje i których wierzchołki nie zarastają gałęziami. Zaadaptowane słupy tylko z pozoru są lepsze od dachów i koron drzew. Zdarza się, że podczas deszczu mokre gałęzie, dotykając instalacji elektrycznej, powodują zwarcie, co często kończy się zapaleniem gniazda. Nierzadko od porażenia prądem giną pisklęta.

W Polsce jest coraz więcej gniazd na słupach. Na przykład w ciągu ostatnich sześciu lat, w zachodniej części woj. konińskiego przybyło ich dwukrotnie. Bociany żyjące w Poleskim Parku Narodowym i jego otulinie umieściły około 81% gniazd na słupach, 16% na budynkach, a tylko 3% na drzewach. O tyle to interesujący przykład, że dużą część powierzchni tego Parku pokrywają łąki, pastwiska, zbiorniki wodne i bagna, gdzie nie brakuje odpowiednich drzew. Należałoby więc zaakceptować nowe zwyczaje bociana białego i przerwać bezcelową walkę z parami zakładającymi gniazda na słupach. Lepiej siły i środki przeznaczyć na zabezpieczenie przed uszkodzeniami zarówno sieci energetycznej jak i bocianich gniazd.

Obecnie wiele zakładów energetycznych z własnej inicjatywy buduje i montuje specjalne podstawy na słupach niskiego napięcia. Dzięki nim podstawa gniazda znajduje się w bezpiecznej odległości od przewodów. Pojawiły się też firmy, które produkują gotowe platformy pod bocianie konstrukcje. Można je umieszczać na słupach i dachach. Zabiegi chroniące ptasie "domostwa" są jednak kosztowne.

BOCIANIA DIETA

Bocian biały równie starannie jak miejsce na gniazdo wybiera okolicę, w której się osiedla. Preferuje otwarty krajobraz równinny. W różnych okresach sezonu rozrodczego potrzebuje także środowisk wilgotnych. Podmokłe łąki, pastwiska, bagna, torfowiska i lasy łęgowe zapewniają bogactwo gatunkowe i ilościowe zwierząt będących jego pokarmem. O obecności bocianów na danym terenie decyduje także stan i wielkość środowisk wilgotnych.

Ptaki "badają" okolicę tuż po przylocie do gniazd. Na podstawie zebranych informacji podejmują "decyzję" o ilości przyszłego potomstwa. Taka wiosenna kontrola najbliższego sąsiedztwa bardzo się przydaje w sezonie rozrodczym. Bociany regularnie odwiedzają pewne miejsca przez cały okres swego pobytu, a na innych żerują od czasu do czasu lub tylko wtedy, gdy mogą na nich znaleźć obfity pokarm. Dowiodły tego, między innymi, badania niemieckich i duńskich ornitologów. W Danii, od kwietnia do września, bociany białe chętniej żerują na bagnach i ekstensywnych uprawach: łąkach i pastwiskach; rzadziej natomiast na intensywniej użytkowanych przez człowieka polach zbóż, peluszki, trawnikach i zaoranej ziemi.

Częstość korzystania z obu typów żerowisk podlega pewnej prawidłowości. Wiosną woda na łąkach i pastwiskach utrzymuje się dłużej niż na przykład na polach, toteż nie brakuje na nich płazów, owadów i drobnych ssaków. Bociany wabi obfitość pokarmu i fakt, że trawa rośnie wolniej niż zboża. W niskiej roślinności ptakom łatwiej schwytać ofiarę. W czerwcu i lipcu uprawy są koszone i bociany zyskują nowe żerowiska. Wtedy częściej polują na myszy, polniki i owady prostoskrzydłe. Po żniwach, na zaoranych polach, znajdują larwy owadów i dżdżownice oraz wypłoszone przez orkę gryzonie. Dlatego w lecie takie pola są atrakcyjniejsze dla bocianów niż przesuszone i porośnięte wybujałą już roślinnością łąki. Niektóre ze środowisk mają decydujące znaczenie dla tego gatunku i bez nich ptak ten nie może się obejść. I tak w dawnym NRD stwierdzono, że niezwykle ważne dla niego są nawet niewielkie pastwiska i łąki. Tam bociany zdobywały większość pokarmu, ale potrzebowały także innych miejsc, w których uzupełniały swą dietę o gatunki nie występujące na trawiastych terenach.

Często zdarza się, że zasobne w pokarm żerowiska bocianów są odległe od gniazd o 2-3 km. Ptaki docierają do nich najczęściej lotem aktywnym (poruszając skrzydłami), rozwijając prędkość nawet do 40km/h, toteż przebycie 2 km zajmuje im 3 minuty. Dorosłe ptaki i ich potomstwo mają dobrą kondycję, jeśli najbliższe otoczenie gniazda obfituje w pokarm. Im dalej muszą szukać zdobyczy, tym mniej wychowują piskląt. W optymalnych warunkach bocianie lokum otacza pas zasobnego w pożywienie terenu o szerokości 1.5 km.

Niekiedy, obserwując polskie bociany, widzimy, że bezczynnie siedzą, mimo że mają do wykarmienia troje lub czworo młodych. Czy to znaczy, że są leniwe lub mają nadmiar czasu? Otóż w pierwszym okresie opieki nad pisklętami rodzice pozostają przy gnieździe, aby chronić potomstwo przed drapieżnikami lub nadmiernym przegrzaniem. Później, w miarę jak młode rosną, muszą zdobywać coraz więcej różnorodnego pokarmu. Jeśli dorosłe ptaki mają trochę czasu na odpoczynek to znak, że okolica obfituje w pokarm.

Badania zasobności żerowisk lub składu zjadanego przez ptaki pokarmu są skomplikowane i trudne. Obserwując ptaki za pomocą lornetki lub lunety, nie dowiemy się dokładnie co i w jakich ilościach bocian zjada. Wyniki będą nieścisłe lub wręcz ogólnikowe. Na przykład w Danii zaobserowowano, że jeden bocian w ciągu 1 godziny i 19 minut upolował 553 bezkręgowce i 27 żab. Możemy się jedynie domyślać, że wśród bezkręgowców były dżdżownice, pijawki, larwy i dorosłe, różnorodne owady.

Innym, także obarczonym dużym błędem, sposobem badania składu pokarmowego jest analiza wypluwek. Wypluwki są to "kluski" (o średnich wymiarach 56 x 36 mm), wypluwane przez ptaki na gniazdo lub w jego sąsiedztwie. Zawierają nie strawione przez bociana fragmenty sierści, piór, chityny, muszli, łusek ryb, bądź kości oraz przypadkowo zebrane ziarna piasku lub roślin. Niestety, w wypluwkach nie pozostają ślady po tzw. miękkich ofiarach: dżdżownicach, pijawkach, larwach wielu gatunków owadów, nagich ślimakach czy kijankach. Pomimo tych trudności udaje się w niektórych miesiącach z dużą dokładnością określić tożsamość bocianich ofiar. I tak ustalono, że w kwietniu głównym (około 90%) pokarmem dorosłych ptaków są dżdżownice i ślimaki, a owady i kręgowce tylko uzupełniają posiłek.

Bociany ponownie intensywnie polują na dżdżownice i larwy owadów w końcu maja, gdy z jaj wykluwają się młode potrzebujące delikatnego pożywienia. Menu piskląt, w ciągu dwóch miesięcy ich pobytu w gnieździe, jest bardzo zróżnicowane. Na początku dostają drobny i miękki pokarm, a gdy podrosną także trudniej strawne myszy, zaskrońce i krety.

To, co rodzice przyniosą swym młodym, zależy nie tylko od pory roku i zróżnicowania środowiska, lecz również od zasobności pokarmowej okolicy oraz od pogody. Wszystkie badania pokarmu bocianów przeczą rozpowszechnionej opinii, jakoby głównym ich daniem były żaby. Płazy to 1/4 bocianiej diety w rejonach obfitujących w śródpolne oczka wodne, na terenach zaś bardzo podobnych, lecz z mniejszą liczbą stawów, żaby nie stanowią nawet 5% pokarmu. Ważne są też "mysie" lata. Drobne gryzonie są wtedy bardzo liczne i bociany bez trudu je chwytają. Jedna mysz dostarcza więcej energii niż kilkanaście bezkręgowców.

Ustalono, że w lipcu rozkład dobowej aktywności dorosłych bocianów przedstawia się następująco: 10.5 godz. ptaki potrzebują na poszukiwanie i zdobywanie pokarmu; 1 godz. zużywają na lot; 12.5 godz. na karmienie młodych, odpoczynek i toaletę. W drugiej dekadzie lipca dorosłe bociany spędzają mniej czasu na żerowiskach. Kończy się wówczas okres opieki nad młodymi. Rodzice trochę je wtedy głodzą, aby były lżejsze przed ich pierwszym wylotem z gniazda.

Obliczono, że dorosły bocian zjada dziennie około 500 g pokarmu. W ciągu całego pobytu w Polsce (około 143 dni) będą to co najmniej 72 kg. Idąc dalej w tych teoretycznych rozważaniach, można przyjąć, że para odchowująca 2 młode zdobywa w sezonie lęgowym około 228 kg pożywienia, a to oznacza, że od kwietnia do września żyjące u nas bociany potrzebują około 8.5 tys. ton pokarmu.

To, czy w 2004 roku, podczas VI-ego Międzynarodowego Spisu, Polska nadal będzie bocianim mocarstwem, zależy od stanu naszej przyrody. Jeżeli uda nam się choć w części ochronić przed zniszczeniem środowiska, które jest już w dużym stopniu przekształcone, to będziemy mogli cieszyć się częstym widokiem ptaka, z którego jesteśmy dumni - bociana białego. Ale na sukces zapracować muszą wszyscy: naukowcy, przyrodnicy, urzędnicy administracji i służb różnego szczebla, prawnicy, ale przede wszystkim całe społeczeństwo. Czynna ochrona przyrody wymaga jednak wielu wyrzeczeń, ustępstw, kompromisów i nakładów finansowych.

DIETA BOCIANA BIAŁEGO OPRACOWANA NA PODSTAWIE ANALIZY WYPLUWEK WG SACKL 1987



LICZEBNOŚĆ BOCIANÓW W POLSCE

Bocian biały występuje na terenie całego kraju, poza wyższymi partiami Karpat, Sudetów i Gór Świętokrzyskich. Najwięcej gniazd buduje w rozległych i zasobnych w zróżnicowany pokarm dolinach dużych rzek: Wisły, Odry, Warty, Noteci, Pilicy, Biebrzy i Narwi. Prawie 25% krajowej populacji występuje w północno-wschodniej części Polski; w województwach: suwalskim, olsztyńskim i elbląskim. Ostatnio największe zagęszczenie tych ptaków na terenie Europy Środkowej pojawiło się na Warmii. Na terenie Polski znajduje się kilkanaście bocianich kolonii liczących co najmniej 20 gniazd. Na przykład w 1994 roku, w północnej części Warmii, we wsi Żywkowo (składającej się z zaledwie 9 gospodarstw z 28 dachami) znaleziono aż 38 gniazd, w Pęciszewie 34, w Klejnowie 28.

MIGRACJE

Migracje bocianów
Na podstawie danych zebranych dzięki obrączkowaniu stwierdzono, że bociany białe zamieszkujące Europę dzielą się na dwie grupy: zachodnią i wschodnią. Ptaki zachodnioeuropejskiej populacji wędrują jesienią na południowy zachód i przez Gibraltar docierają do Afryki, gdzie rozpraszają się na sawannach centralnej i zachodniej Afryki. Polskie bociany należą do wschodniej populacji. Odlatują już od końca sierpnia do drugiej połowy września, kierując się na południowy wschód. Przelatują nad Bosforem i wschodnimi wybrzeżami Morza Śródziemnego i, podążając na południe, kończą wędrówkę w Afryce Południowej. Pokonują dystans 9 tys. km w ciągu około 3 miesięcy. Do zimowisk docierają pod koniec listopada lub na początku grudnia. W Afryce bociany pozostają krótko. Już w lutym zaczynają wracać. Trasa tej wędrówki jest podobna do jesiennej. Jednak nie wszystkie ptaki tego gatunku od razu przylatują do Polski. Młode osobniki przez pierwsze lata zwykle pozostają w rejonie Morza Śródziemnego. W trzecim lub czwartym roku życia docierają do lęgowisk. Najczęściej są jeszcze niedojrzałe płciowo. Łączą się w grupy liczące kilka lub kilkanaście osobników. Można je spotkać pod koniec wiosny i przez całe lato w dolinach rzek. Wiosną dorosłe bociany pokonują drogę powrotną znacznie szybciej niż na jesieni, zajmuje im to tylko około 2 miesięcy.

GNIAZDO

Miejsce pod gniazdo powinno zapewniać bocianom swobodny start i lądowanie. Budują je wspólnie - samiec i samica. Głównym materiałem są suche gałęzie niekiedy o znacznej długości (ponad 1 m). Podstawa gniazda jest skonstruowana z chrustu; wnętrze natomiast wyścielone zbieranymi na pobliskich łąkach pękami suchej trawy, korzonków oraz perzu. Ostatnio bociany często wykorzystują do tego celu fragmenty foliowych worków po nawozach sztucznych, kawałki papieru, drutu a nawet pończochy. Przynoszą także sznurek polipropylenowy, który jest śmiertelną pułapką dla podrastających piskląt. Młode, gdy skończą trzy tygodnie stają się bardziej ruchliwe i zaplątują nogi lub skrzydła w pętle ze sznurka. Nierzadko zdarza się, że tracą nogi (autoamputacja) lub giną. Rodzice nie mogą usunąć przywiązanych do gniazda martwych piskląt, które stają się dla żywego rodzeństwa potencjalnym źródłem chorób. W ciągu ostatnich dwóch lat w okolicach Poznania znajdowano sznurki w co czwartym gnieździe.

Nowo powstałe gniazda są niewielkie, stopniowo, z roku na rok powiększane osiągają z czasem pokaźne rozmiary: średnica może sięgać nawet 1.5 m, a wysokość 2 m. Bardzo stare gniazda ważą ponad 1000 kg, najczęściej jednak są lżejsze. Bocianie budowle są bardzo płaskie, a jedyne zagłębienie jest robione w wyściółce, specjalnie pod jaja. W szczelinach między gałęziami zakładają gniazda wróble, mazurki, a czasami także szpaki.

W trzeciej dekadzie kwietnia samica składa w dwudniowych odstępach jaja. Jest ich zwykle 2-5, rzadko 6. Są białawe, nieznacznie mniejsze od jaj gęsi domowej. Wysiadywanie trwa około 34 dni. Młode pozostają w gnieździe do końca drugiej dekady lipca.

Czasami ptaki, które gnieżdżą się po raz pierwszy lub straciły swoje gniazdo starają się zagarnąć cudze. Prawowici właściciele gniazda odpowiadają na takie próby zaciekłą obroną. Bywa, że ptaki się kaleczą, a jeśli bójka zdarzy się podczas wysiadywania jaj, lęg jest poważnie zagrożony.

Na terenie Polski można zaobserwować duże różnice w lokowaniu gniazd. Na przykład na Warmii i Mazurach bociany najchętniej umieszczają je na dachach, w Wielkopolsce zaś na drzewach. To zróżnicowanie najprawdopodobniej jest powiązane z typem krajobrazu w poszczególnych regionach.

Natomiast na terenie całego kraju bociany coraz częściej wybierają słupy linii energetycznych i kominy. Do najbardziej nietypowych miejsc, w których można spotkać bocianie "domostwa", należą dachy kościołów, wieżyczki remiz strażackich, ambony myśliwskie, stogi, a nawet przydrożne krzyże.
Do początku strony

Zdjęcia: Grzegorz i Tomasz Kłosowscy

Autor: Dr JERZY PTASZYK jest adiunktem w Zakładzie Biologii i Ekologii Ptaków Uniwesytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu.

Żródło

Co byście zmienili w naszym mieście

Marzenia są piękne i potrafią się spełniać



MoŻe to:

Kto pierwszy otworzy prawdziwą galerię handlową w Częstochowie - spółka GTC na dawnej wyspie papierni przy ul. Krakowskiej czy Polimeni Organization, przebudowując Merkurego w Alejach?

Globe Trade Centre nie jest jeszcze właścicielem 9 ha po dawnej papierni, a mimo to zaangaŻował juŻ architektów z pracowni: amerykańskiej Laguarda Low Architects oraz warszawskiej APA, które zaprojektowały otwarte niedawno w stolicy handlowe Blue City. - GTC kupi teren przy Krakowskiej, gdy wszystkie sprawy formalne, umoŻliwiające przeprowadzenie inwestycji, będą załatwione - wyjaśnia Andrzej Barasiński, reprezentujący obecnego właściciela gruntu: firmę Dimeg Bielanska oraz Romualda Nowaka.

Te formalności to plan zagospodarowania wyspy, którego wykonanie zleciło miasto. 2 stycznia podpisało umowę z Wrocławskim Biurem Urbanistycznym. I właśnie z nim będą współpracować architekci z APA i Laguarda Low. - PrzecieŻ plan robiony jest pod konkretnego inwestora - mówi Jarosław Kapsa z biura prasowego magistratu. - Z drugiej strony, my dbamy o interes miasta, dlatego Wrocławskie Biuro Urbanistyczne musi nam przedstawić wstępną koncepcję zagospodarowania wyspy, którą obejrzą radni. Jeśli ją zaakceptują, zostanie zrobiony docelowy plan.

Magistrat nie zgadza się na kolejny hipermarket, ale przychylnie patrzy na plany budowy galerii handlowej. Propozycje GTC jawią się atrakcyjnie: budynek o dobrej architekturze miałby jedno lub dwa piętra. Z 70 tys. m kw. aŻ 30 tys. zajęłyby sklepy, a 7 tys. - supermarket. Proporcje są więc odwrotne niŻ w M1 czy Tesco. W galerii byłyby teŻ kino i restauracje. GTC zapowiadał równieŻ postawienie biurowca, domu pogodnej starości, hotelu i amfiteatru.

Planiści muszą nie tylko "poustawiać" obiekty w terenie, ale i rozwiązać skomplikowany problem dojazdu. Na pewno będzie moŻliwy od strony ul. Krakowskiej (w miejscu opuszczonego bloku) oraz StraŻackiej (na osi Targowej bądŹ/i Nadrzecznej). GTC chciałby się takŻe podłączyć - poprzez most na Warcie - do trasy. Czy byłaby to niezaleŻna ulica, czy teŻ stanowiąca zaczątek projektowanego przez miasto połączenia ul. Legionów z Sobieskiego? - To teŻ musi rozstrzygnąć plan - mówi Kapsa. - Zwłaszcza Że przebicie ul. Sobieskiego na pewno powstanie póŹniej niŻ galeria.

Pojawił się takŻe pomysł, by Krakowska stała się jednokierunkowa, zaś Żeby ruch w stronę miasta przełoŻyć na nową Krakowską bis, puszczoną śladem zasypanego kanału Kohna. Zwiększyłaby się tym samym przepustowość ulicy, powstałaby teŻ nadzieja na zwiększenie atrakcyjności nieco podupadłej dziś okolicy.

Plan miejscowy ma być gotowy w drugim półroczu, być moŻe dopiero jesienią. Inwestycja GTC - jeśli developer nadal będzie nią zainteresowany - byłaby więc moŻliwa dopiero w 2007 r.

• Globe Trade Centre. Firma o międzynarodowym kapitale jest jednym z największych deweloperów w Europie środkowo-Wschodniej. Budowała stołeczną Galerię Mokotów oraz Galerię Kazimierz w Krakowie, a teraz wznosi centra handlowe w Bukareszcie i Zagrzebiu. Inwestuje teŻ w biurowce i budynki mieszkalne (Warszawa, Praga, Belgrad, Budapeszt). Jest notowana na warszawskiej giełdzie.

• ATP i Laguarda Low Architects. Stworzyły - dla innego dewelopera - otwarte niedawno Blue City w Warszawie z wielką kopułą, dobrze widoczną z okna pociągu zbliŻającego się do Dworca Zachodniego. I choć gmach urodą nie grzeszy, to architekci zdobyli uznanie przeprojektowaniem szkieletu, sknoconego przez pierwotnego inwestora - był nim Vahap Toy, Turek znany z niezrealizowanego projektu gigalotniska w Białej Podlaskiej.

• Dawna wyspa. Oblana była z jednej strony Wartą, a z drugiej - kanałem Kohna. Firma Dimeg po kupnie nieczynnej papierni wyburzyła ją wraz z osiedlem fabrycznym, zaś kanał - za zgodą miasta - zasypała.

Amerykańska firma Polimeni Organization teŻ nie kupiła jeszcze Merkurego - sondując na razie, jak moŻna przebudować dom towarowy. Parking wielopoziomowy "przylepiony" od strony torów PKP? Proszę bardzo - orzekło miasto. Z wjazdem od Alej? Ale tylko dla samochodów osobowych - stawiają warunki drogowcy. I właśnie dowóz towarów jest kluczowym problemem, od którego rozwiązania zaleŻy decyzja Polimeni o budowie galerii handlowej.

Miasto podpowiada dwa warianty, oba łączące Merkurego z al. Wolności: - W grę wchodzi przebudowa na prawdziwą ulicę istniejącej drogi z betonowych płyt bądŹ poprowadzenie ulicy w nowym miejscu, na tyłach targowiska, tuŻ pod ścianą kamienicy w al. Wolności 11 - mówi Kapsa.

W obu przypadkach trzeba dogadać się z właścicielami gruntów, którymi - prócz miasta - są osoby prywatne i firmy. W wariancie pierwszym musiałoby zniknąć, bądŹ zostać bardzo ograniczone, targowisko zwane placem Balcerowicza. Kupcy dyskutują o tym juŻ od kilkunastu dni. Niepewność podsyciła jeszcze oferta Megasamu. - Zaproponowaliśmy, by zamiast handlować na zewnątrz, zagospodarowali puste miejsca w naszym domu towarowym - wyjaśnia kierowniczka Megasamu Ewa KuŹniar.

- Pójście do Megasamu nie jest dla nas dobrym rozwiązaniem - twierdzi Marian Staszczyk, właściciel stoiska z torebkami. - Gdy jesteśmy na zewnątrz, ludzie nas widzą i handel idzie jak trzeba. Jeśli będziemy gdzieś w środku, kto do nas zajrzy? Nasze stoiska powinny tu zostać. Mogą być jednolite, na takie warunki zgodzimy się, ale nie na likwidację.

Co zrobi Polimeni - nie wiadomo. Natomiast miasto wolałoby ulicę w miejscu drogi z płyt, bo wówczas ocaleje samorządowa działka. Ale nie będzie się sprzeciwiać, jeśli Amerykanie uznają, Że łatwiej im będzie puścić drogę pod ścianą kamienicy. - Nie chcemy tracić inwestora, a przebudowa Merkurego zapowiada się atrakcyjnie - mówi Kapsa z magistratu.

- Z podjęciem ostatecznych decyzji Polimeni ma czas do maja - informuje Zbigniew łukomski, zastępca prezesa spółki Merkury-Centrum.

• Polimeni Organization. Nie budowało dotąd tak wielkich obiektów jak GTC, koncentrując się na inwestycjach w mniejszych miastach (Konin - 2002 r., Gniezno, Ostrowiec świętokrzyski - 2005 r., zaczyna się budowa w Płocku). Polska jest przy tym pierwszym terenem ekspansji firmy działającej na północnym wschodzie USA.

• Merkury. Otwarto go w 1975 r., burząc wcześniej zabytkowy szpital. NaleŻał do sieci DT Centrum, a w 1996 r. przejęli go pracownicy, którzy utworzyli spółkę Merkury-Centrum (130 udziałowców).

• Plac Balcerowicza. Kilkadziesiąt budek wyrosło spontanicznie w 1989 r., gdy upadł komunizm, a za sprawą wicepremiera i ministra finansów Leszka Balcerowicza wprowadzono wolność gospodarczą.



http://miasta.gazeta.pl/c...71,3104842.html

trasy w wlkp?powiat koninski - moja propozycja

moze znacie jakies ciekawe trasy w okolicach koła lub konina ja znalazlem trzy bo takie istnieja i intryguje mnie jedna ktora jeszcze nie jechalem zarzucam wiec opis jak w srode/czwartek odbiore licznik to ja zalicze i wezme cyfre to porobie foty pozdro! ciekawi mnie tam przeprawa promowa ok oto opis :

SZLAK NR 1 (szlak czerwony)

KOŁO - DOBRÓW - POLICE MOSTOWE - POLICE RUSZKOWSKIE - POLICE ŚREDNIE - BIAŁKÓW KOŚCIELNY - LESZCZE - LESZCZE II - DĄBROWICE - TRZĘŚNIEW MAŁY - TRZĘŚNIEW - WAKOWY - OCHLE - DZIERAWY - KOŁO.
(Istnieje możliwość skrócenia trasy szlaku z Białkowa Kościelnego przez Kościelec i wałem rzeki Warty do Koła - kolor żółty).

Szlak bierze swój początek z kolskiej wyspy przy Moście Warszawskim im. gen. E. Taczanowskiego.
Wyruszamy w kierunku południowym ulicami: Stary Rynek i Mickiewicza. Przejeżdżając przez ten krótki odcinek trasy możemy zobaczyć większość zabytków znajdujących się na terenie miasta. Już na starcie po lewej stronie mijamy Muzeum Technik Ceramicznych w Kole. Po prawej stronie widzimy ostatni ocalały spichlerz z przełomu XVIII/XIX w. Niegdyś 20 sztuk takich spichlerzy rozciągało się wzdłuż rzeki Warty.
Wjeżdżając na Stary Rynek od razu rzuca się w oczy ratusz z ok. 1390r. (kilkakrotnie przebudowywany), z niedawno odbudowaną wieżą (po katastrofie budowlanej w 1987r.).
Jadąc ulicą Mickiewicza wśród starej zabudowy z XIX w. z prawej strony wyłania się kościół farny z XIV w.
Za farą, po tej samej stronie kierunku jazdy, widzimy budynek z XIX w. Pierwotnie mieściła się w nim siedziba Naczelnika Powiatu a po 1918r. Starostwo Kolskie i Urząd Ziemski. W okresie zaboru rosyjskiego funkcjonowała tu kaplica prawosławna. Obecnie znajduje się tu kolski magistrat.
Tuż za magistratem znajduje się Klasztor O.O. Bernardynów z zespołem przyklasztornym z XV w.
Podążając dalej na południe, tym razem po lewej stronie szlaku, mijamy willę Henryka Fiałkowskiego z 1910r. Niegdyś siedzibę Sejmiku Ziemskiego Prowincjonalnego.
Przemierzamy II Most Kaliski im. Powstańców z roku 1863 na zalewie rzeki Warty i skręcamy w lewo na obwałowania rzeki. Przez następne kilkanaście kilometrów, po minięciu tunelikiem obwodnicy miasta Koła, rozciąga się piękny krajobraz Doliny Rzeki Warty. Jest to unikatowy, nieregulowany odcinek rzeki z licznymi meandrami, starorzeczami, z mozaiką siedlisk i bogactwem flory i fauny. Możemy się tu napawać przyrodą i naprawdę zrelaksować.
Dojeżdżamy do wsi Dobrów. Początkowo mijamy wieś wałem by za chwilę do niej powrócić, gdyż tuż za wsią na nadwarciańskich łąkach, w ciszy znajduje się pustelnia Św. Bogumiła.
Dobrów to malownicza wieś na lewym brzegu Warty, ok. 7 km od Koła. Pierwsza wzmianka o jej istnieniu pochodzi z 1232r. W jej centralnej części znajduje się kościół barokowy wzniesiony w 1764r. Wieś słynie z wypasania dużych stad gęsi w okolicy rzeki Warty.
Wyjeżdżamy z Dobrowa główną drogą dojazdową. Zatrzymujemy się na skrzyżowaniu z drogą „Koło-Turek”. OSTROŻNIE - droga dojazdowa do autostrady A-2
Gdybyśmy skierowali się w prawo, w kierunku Koła, to dojedziemy po ok. 2 km do wsi Ruszków I, w której znajduje się Dwór z połowy XIX w. oraz zespół starych pomnikowych dębów w tym tzw. „dęby na mogile”.
My kierujemy się jednak prosto. Przejeżdżamy przez małą rzeczkę o nazwie Kiełbaska II i jedziemy dalej przez wsie Police: Mostowe, Ruszkowskie i Średnie. Ten odcinek trasy pokonujemy między dwoma rzeczkami: Kiełbaska I i Kiełbaska II. Jadąc wzdłuż trasy spływu obydwu rzeczek możemy napotkać liczne ślady żerowania bobrów.
W Białkowie Kościelnym pokonujemy Kiełbaskę I i „wąwozem dojeżdżamy do drogi „Kościelec - Daniszew”.
We wsi znajduje się zabytek architektury drewnianej - kościół wzniesiony w 1809r. oraz liczne chałupy drewniane będące przykładem dawnego budownictwa wiejskiego.
Jeżeli nasza kondycja nie jest najlepsza i wydaje nam się, że nie damy rady przejechać całego szlaku to możemy skręcić w prawo skracając sobie w ten sposób przebieg szlaku w mniejszą pętlę - kolor żółty. Dojedziemy w ten sposób do Kościelca.
Pierwsza wzmianka o Kościelcu pochodzi z 1362r. W pierwszej połowie XII w. wybudowano tu kościół w stylu romańskim (obecnie rozbudowany). Na skraju doliny Kiełbaski znajduje się eklektyczny pałac wzniesiony przez hr. Kreutza. Pałac otacza park krajobrazowy założony w XIX w. z licznymi prospektami widokowymi oraz pomnikami przyrody. Wznoszą się tu również romantyczne ruiny, meczet i minaret oraz sztuczna grota. Ciekawy jest również klasycystyczny Zajazd Pocztowy z przełomu XVIII/XIX w.
Przejeżdżając przez park skręcamy w prawo i przejeżdżamy przez mostek na Kiełbasce do leśnego kompleksu „Bielce”, w którym możemy podziwiać wiele pomnikowych okazów drzew: dęby, sosny i inne. Obszar kompleksu nie jest duży, ale niezwykle ciekawy pod względem krajobrazowym i siedliskowym. Występuje tu wiele rzadkich i chronionych roślin i zwierząt.
Uwaga! Wiosną Warta i Kiełbaska może tworzyć na tym odcinku rozlewiska przez co przejazd może być nieco utrudniony.
Po pokonaniu mostku na Kiełbasce jedziemy cały czas prosta drogą. Wyjeżdżamy
z lasu i przed nami rozciąga się krajobraz łąk nadwarciańskich. Po lewej mijamy okazały dąb. Pokonując odcinek ok. 1 km wjeżdżamy na obwałowania rzeki Warty i skręcamy w prawo. Po przejechaniu ok. 3 km mijamy po lewej stronie ruiny kolskiego zamku. Następne 2 km kończą przebieg małej pętli w Kole przy Moście Kaliskim im. Powstańców z roku 1863.

Gdy nasza kondycja wypada jednak całkiem nieźle to w Białkowie Kościelnym skręcamy w lewo i dalej czerwonym szlakiem kierujemy się w stronę Daniszewa.
Przejeżdżamy przez wieś Leszcze i skręcamy w prawo jadąc przez grunty wsi Leszcze II.
Tutaj teren szlaku zaczyna się nagle zmieniać. Pojawiają się pagórki ,dolinki, zjazdy i podjazdy, interesujące punkty widokowe.
Pokonując drogę „Kościelec - Turek”, która dzieli wieś Leszcze II na połowę, należy zachować szczególną ostrożność!
Przecinamy drogę „Kościelec - Turek” i jedziemy prosto drugą połową wsi Leszcze II dojeżdżając do kompleksu leśnego Dąbrowice - Kościelelec. Jest to jeden z dwóch obszarów na terenie Powiatu Kolskiego o tak dużej zalesionej powierzchni.
Teren kompleksu znajduje się w granicach Złotogórskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu.
Jest to teren pagórkowaty o dużych różnicach wysokości. Można śmiało powiedzieć, że jest to raj nawet dla rowerzystów górskich.
Przemierzając las napotkamy na najstarszy drzewostan w Nadleśnictwie Koło zwany „żelazną porcją”. Będziemy mieli również okazję wspiąć się na najwyższe wzniesienie w okolicy - góra Kamień (170,9 m.n.p) oraz zjechać fantastycznym jarem przebiegającym między zalesionymi górkami.
Po nieco wyczerpującej, aczkolwiek niezwykle urokliwej, przeprawie przez las możemy wreszcie odpocząć na leśnym miejscu postoju.
Wyjeżdżamy z kompleksu leśnego przy Leśniczówce Kościelec we wsi Dąbrowice. Przejeżdżamy drogę krajową nr 2 „Poznań - Warszawa” (PROSZĘ ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ!) i dalej kierujemy się prosto przez wieś Trzęśniew Mały do Trzęśniewa.
Krajobraz zmienia się ponownie. Wjeżdżamy w dolinę rzeki Warty. Między wsią Dąbrowice a Trzęśniew Mały rozciąga się szeroki pas unikalnych torfowisk. Występują tu rzadkie gatunki roślin i zwierząt.
Na skrzyżowaniu w Trzęśniewie jedziemy prosto do wsi Wakowy, gdzie czeka nas przeprawa promowa.
Przeprawa promowa czynna jest w okresie: od 1 kwietnia do 31 października w godz. 800-2000, w dni świąteczne w godz: od 8:0-900, 1200-1300, 1800-1930.
Uwaga! W przypadku gdyby prom był nieczynny należy wrócić się do skrzyżowania w Trzęśniewie, skręcić w lewo i po przejechaniu ok. 5 km dojedziemy do Kościelca , gdzie żółtym szlakiem (mała pętla) wrócimy do Koła.
Po przeprawie promowej kierujemy się do wsi Ochle. Przejeżdżamy wieś i skręcamy w prawo (kierunek na Koło), następnie skręcamy w prawo wjeżdżając na obwałowanie rzeki. Z tego miejsca krętymi jak rzeka wałami zmierzamy do końca czerwonego szlaku.
Szlak kończy swój bieg w punkcie startu na kolskiej wyspie.
Cały odcinek Doliny Środkowej Warty od Ochli do Dobrowa jest objęty ochroną - sieć NATURA 2000.