Oglądasz posty znalezione dla zapytania: Archiwum Państwowe Poznań

W której DOKP po 1958 r. była Łódź?

W archiwum państwowym w Łodzi znajdują się archiwa łódzkiej DOKP z lat
1846-1945 i 1945-1958. W opisie katalogu archiwum znajduje się informacja, że
w 1958 DOKP w Łodzi rozwiązano, a jej teren przejęły DOKP w Poznaniu,
Warszawie, Katowicach i Lublinie. Do której z tych DOKP trafiła Łódź?

 » 

W której DOKP po 1958 r. była Łódź?

W archiwum państwowym w Łodzi znajdują się archiwa łódzkiej DOKP z lat
1846-1945 i 1945-1958. W opisie katalogu archiwum znajduje się informacja,
że
w 1958 DOKP w Łodzi rozwiązano, a jej teren przejęły DOKP w Poznaniu,
Warszawie, Katowicach i Lublinie. Do której z tych DOKP trafiła Łódź?


Łódź należała do Warszawy czyli Centralnej DOKP.

PS. W którymś odcinku 07 zgłoś się była wzmianka o DOKP w Łodzi, chyba było
to w odcinku p.t. Rozkład jazdy. (przypominam że serial był kręcony w latach
70-80 :))

Pods³uch sieci

Witam


nawet rządy dysponujace
superkomputerami nie są wstanie rozszyfrować danych zaszyfrowanych w ułamku
sekundy na zwykłym Pentium 100MHz.


He, he. Swieta prawda.

btw Udowodnisz w jakis sposób ze to poniżej to zaszyfrowana wiadomość?

qANQR1DBw04DsLpXdjJNmrgQEAChDUSj7jFlJilli11QPSPochRXmE0A2G1ObjoV........
........IyQOVUUmUGx9N9UgfeOJ1JFS8284uPHbecg==dU0j


Nie musze udowadniac:-) Wystarczy, ze uzyjesz jezyka innego niz jakikolwiek
naturalny jezyk ludzki, juz podpadasz pod paragraf. (Na szczescie to na
razie chore rojenia). Zdaje sie, ze kilkanascie lat temu podobnie byl
skonstruowany regulamin uslug telekomunikacyjnych w PRL-u. Nie powiem,
gdzie tego szukac. Nie mam w domu. Gdzies musi byc w archiwach.

Nie puszczałem całego tekstu ale chyba rozumiesz o co chodzi?


Wystarczy, ze nie rozumiem tego zapisu. I juz za to mozna Cie zamknac w
kryminale:-)

A dopóki nie rozszyfrujesz (nie poznasz klucza) to nie udowodnisz ze to jest
kryptogram.


Dlatego wszelkie klucze prywatne nalezy przekazac Urzedom Odpowiednim
Panstwowym:-), aby mogly czuwac nad ewentualnymi wywrotowymi ideami
wysylanymi przez siec.

!!!!
TFU, TFU, TFU!!!! Trzy razy przez lewe ramie.
Az mna wstrzasa, jak sobie wyobrazam takie przepisy.

Pozdrawiam

Gdzie jest archiwum PKP?

W Archiwach Państwowych nie ma zadnych dokumentów dotyczących kolei. A mnie interesują stare rozkłady jazdy. Sam jestem archiwistą i podejrzewam, ze ilość lat przechowywania typu dokumentów powinna być spora (oczywiście przy założeniach, ze administracja w PKP przestrzega Rzeczowego Wykazu Akt). Czy znacie adres (Wrocław, Poznań, Zielona Góra?), pod który można się zwrócić? Czy jest szansa, ze otrzymam dostęp do rozkładów?

 » 

Linki do katolickich książek w internecie

Studia paradyskie 2006

KS. JAN BALBUS, CM

PYTANIE O SENS ŻYCIA LUDZKIEGO NA PROGU XXI WIEKU

O. STANISŁAW CZYŻ, OMI

CHRYSTOLOGICZNE PRZESŁANIE EWANGELII PAWŁOWEJ

KS. TOMASZ DUMA

PODSTAWY PROGRESYWNOŚCI ORAZ UNIWERSALIZMU FILOZOFII ŚW. TOMASZA Z AKWINU WEDŁUG GALLUSA MANSERA

TOMASZ KAŁUSKI

ŹRÓDŁA DO DZIEJÓW KLASZTORU CYSTERSÓW W PARADYŻU W ZASOBIE ARCHIWUM PAŃSTWOWEGO W POZNANIU

KS. REMIGIUSZ KRÓL

KONCEPCJA MORALNOŚCI WEDŁUG ŚW. TOMASZA Z AKWINU

KS. EUGENIUSZ MITEK

ZADANIA WYCHOWAWCZE RODZICÓWW KATOLICKIM DOMU

KS. ANDRZEJ OCZACHOWSKI

TYTUŁ „SYN” W SIATCE JANOWYCH TYTUŁÓW CHRYSTOLOGICZNYCH

O. PIOTR FLORENCJAN SZYMAŃSKI, OFM

KAZNODZIEJSKI PRZEKAZ PERYKOPY ŁK 1,39-56

KS. RYSZARD TOMCZAK

EKLEZJOGENEZA W INTERPRETACJI WSPÓŁCZESNYCH POLSKICH TEOLOGÓW

KS. PAWEŁ WYGRALAK
CONTEMPTUS MUNDI W ŻYCIU DZIEWIC KONSEKROWANYCH. ANALIZA REGUŁY ŚW. LEANDRA Z SEWILLI (+600)

KS. PAWEŁ ŁOBACZEWSKI

OSOBOWOŚCIOWE I PSYCHOSPOŁECZNE KORELATY RELIGIJNOŚCI. PRZEGLĄD BADAŃ

Do ściągnięcia http://www.paradisus.pl/publikacje

[RapidShare] Egzamin wewnętrzny - Prawo jazdy ABCDT

Prosty w obsłudze program, zawierający aktualne pytania testowe na wszystkie kategorie prawa jazdy.
Część EGZAMIN umożliwia przeprowadzenie egzaminu wewnętrznego lub samodzielnego treningu w formie testów podobnych do stosowanych na egzaminie państwowym.
Część NAUKA pozwala przećwiczyć wszystkie pytania, stosowane na egzaminie oraz poznać podstawy prawne odpowiedzi.
Dodatek JAK ZDAĆ NA PRAWO JAZDY? Zawiera informacje na temat przebiegu kursów i egzaminu, wysokości opłat oraz adresy wszystkich WORD-ów.

Wymagania sprzętowe:
Windows 95/98/Me/2000/XP
napęd cd-rom,
karta graficzna svga+,
64MB RAMprocesor: pentium 200 mhz+

W paczce obraz płytki. Po rozpakowaniu archiwum wypalić na płytce albo zamontować na wirtualnym cd

Pobierz:



hasło: www.forum.xstrefa.pl

Boże chroń Polske

Miało być tak pięknie. Mieliśmy mieć popisowy Sejm, mieliśmy być dumni z Polski...

Ale w Sejmie dziś mamy PiSuar... z pałacu prezydenckiego zniknął zapaszek kwaszonych ogórków - w jego miejsce pojawił się za to dźwięk kwakania.

Mamy moherowo-buraczaną koalicję kaczuch z człowiekiem z jamajki i Romanusem Maximusem Końskoszczękusem Giertychem. Religią państwową z katolicyzmu zaczyna stawać się jakiś wsteczniczy, schizmatyczny, nie słuchający się hierarhii rydzykizm.

"Krew i honor" - do obozu koncentracyjnego ich! Chełpiliście się swoim okrucieństwem! Poznajcie je na własnej skórze, sk********!

W PiSie teoretycznie mamy sporo ludzi znających się choć trochę na rzeczy, ale to są przede wszystkim oszołomy, śmieciarze, rozkopywacze grobów i archiwów, majstrujący przy teczkach.

Rydzyka nawet biskupi nie ruszą! Jego Ekscelencja Papież Benedykt XVI osobiście stwierdził po wizycie delegacji polskiego episkopatu, aby księża i media katolickie nie mieszały się kategorycznie do polityki - ale to nie pomaga. Niech nas papież, Kościół i Bóg ratują przed Rydzykiem!

To wszystko jest po prostu skrajnie poronione.

Ktoś mógłby powiedzieć, że rząd jest w porządku - zgodzę się z tym. Ale nie będzie dalej w porządku, bo siedzi w kieszeni kaczuch.

Ja też nie chcę, ale się nie boję. Trochę optymizmu!

III Rzeczpospolita przetrwa i wygra tak długo jak pozostaje w naszych sercach i umysłach!

Tak jak Warszawa...

Semper invictia!!!!!

Polityka, politycy... #2

Jacek Niemir – powołany w 2007, LPR, historyk – bibliotekarz z Poznania. Wielka osobistość
Dr Sławomir Radoń – historyk, związany z PiS, w 2006 nagle wybrany na Naczelnego Dyrektora Archiwów Państwowych, z akcentem na ‘nagle’.
Dr Barbara Fedyszak-Radziejowska – etnograf i socjolog, bardzo bliskie otoczenie Lecha Kaczyńskiego , wybrana przez Prezydenta w 2007 do Kolegium IPN
Dr hab. Mieczysław Ryba – związany z LPR, od 2007 roku w Kolegium IPN
Andrzej Urbański – muszę rozwijać? Od 2007 roku w Kolegium IPN
Prof. Andrzej Chojnowski – od 2007 roku dzięki rekomendacji PiS, a zwłaszcza ku uciesze Lecha Kaczyńskiego – Przewodniczący Kolegium, były członek PZPR, ja rozliczać go jednak nie będę ;]
Jeśli chcesz się dowiedzieć co myślę o odwołaniach członków Kolegium za rządów PiS, to napiszę, jak znajdę czas. Lubię toczyć merytoryczne spory
Żeby była jasność. Ja nie twierdze, że PiS to samo zło, że są źródłem wszystkiego co najgorsze w Polsce. Jedno jest jednak oczywiste – bracia Kaczyńscy w sposób jawny starali się (z dobrym skutkiem) wszędzie pozostawić swoich ludzi. I zarówno IPN, jak i KRRiT są tego dobrym przykładem. Jeśli tego nie widzisz, to ja tobie tego lepiej nie przetłumaczę Teraz pytanie, czy PO jest pod tym względem lepsze? Jeśli nawet to nie widzę wielkiej różnicy, o czym świadczy nowa, beznadziejna ustawa medialna. Pytanie tylko, czy Polsce dobrze by nie zrobiła taka sytuacja, w której jedna partia wyczyściłaby politykę z postkomunistów pokroju Siwca… A PO z pewnością tego nie zrobi…

Dawny Lublin

http://forum.gazeta.pl/fo...f=62&w=59298454
clavi
Penetrując sieć można natrafić na udokumentowane wprawdzie i przechowywane
w archiwach, bibliotekach, ale mało przeciętnemu czytelnikowi znane opisy
dotyczące historii miasta, zwyczajów, urzędów, praw czy słynnych postaci
związanych z miastem. Popularyzowanie tych materiałów choćby na forum mogłoby
przyczyniać się do wzmacniania WIEZI OBYWATELSKIEJ z miastem.
Do takiej popularyzacj poprzez kolejne wpisy zachęcam innych Forumowiczów.

Znalazłem na początek przechowywaną w Archiwum Państwowym w Lublinie
nieco humorystyczną (acz nie pozbawioną „momentów dramatycznych”) rzecz
pt: 1622-1638, Lublin "Księga złoczyńców miasta Lublina" - karta tytułowa wpisów
z roku 1635 i początek zeznań Stanisława Rydzyńskiego z Rydzyna w ziemi
dobrzyńskiej, oskarżonego o kradzież 1000 złotych polskich.

Acta maleficorum, czyli Księgi złoczyńców powstawały w miastach polskich od
XV do XVIII w. Zachowało ich się niewiele, oprócz Lublina jedynie w Krakowie,
Poznaniu, Lwowie i Żywcu. Lubelskich ksiąg ocalało pięć, wszystkie z XVII w.

Ich treść stanowią zeznania oskarżonych schwytanych na gorącym uczynku,
uzyskiwane dobrowolnie oraz podczas "męczenia złoczyńców", czyli tortur.
Zgodnie bowiem z ówczesnym prawem miejskim (tzw. magdeburskim), największe
znaczenie miało przyznanie się do winy, osiągane przy zastosowaniu wszelkich
dostępnych środków.

dokładny kalendarz do 2012

To wszystko to nic.
Czytałem na tym forum, że kosmici się ujawnią itp itd, że niby już rządy większości krajów mają kontakt z ufo i wiedzą że ufo istnieje i my zwykli ludzie niedługo się o tym dowiemy,
Niedawno wkleiłem artykuł że Watykan nie zaprzecza istnieniu ufo, że jezeli istnieją to mamy ich uznac za braci (tak, tak oni na pewno istnieją tylko my zwykli ludzie nie jesteśmy jeszcze gotowi na poznanie prawdy) takie ogłoszenia jak te z Watykanu mają nas przygotowac do poznania prawdy.
Macie kolejną próbe przygotowania ludzkości.

Piątek, 29 grudnia 2006

Agencja kosmiczna opublikuje w Internecie archiwa UFO
PAP 17:00

Francuska agencja kosmiczna opublikuje w Internecie swoje archiwa dotyczące przypadków zaobserwowania UFO i innych zjawisk. Nazwiska osób, które widziały UFO, pozostaną anonimowe, aby uchronić ich przed natręctwem fanatyków.

Jacques Arnould z Państwowego Ośrodka Badań Kosmicznych (CNES) powiedział, że we francuskiej bazie danych znajduje się około 1600 przypadków zaobserwowania UFO z ostatnich 30 lat. Wszystkie zostaną opublikowane w Internecie pod koniec stycznia lub w połowie lutego.

Niektóre pochodzą z żandarmerii, która sporządzała oficjalny protokół przesłuchania świadka, inne od pilotów samolotów - powiedział Arnould.

Archiwum będzie najprawdopodobniej dostępne ze strony CNES

Th.& A.Wulff , Bydgoszcz

Zakłady braci Theodora i Adolfa Wulff powstały w 1865r w Bydgoszczy (Bromberg). Mieściła się przy dz. ulicach Kr.Jadwigi (Victoriastrasse) i Dworcowej (Banhofstrasse) i zajmowała pow.1,75 ha.
Oprócz 2 statków łancuchowych zbudowała dwa pasażery salonowe do Kijowa. Ponadto pogłebiarki dla Bydgoszczy, Wrocławia,Poznania i Poczdamu. Ponadto konstrukcje mostu Bernardyńskiego w Bydgoszczy i
most we Wrocławiu. Zakończono działalność w 1875 roku. W 1886 roku na
miejscu zakładów zaczęto budowę gmachu dyrekcji koleji.Stoi do dziś zaś obok jest Archiwum Państwowe.

Nowe książki i czasopisma (1)

Ukazała sie książka (w 2003 roku) Ryszrd Techman "Armia radziecka w gospodarce morskiej Pomorza Zachodniego w latach 1945-1956". Bardzo solidnie napisana (340 str) z bardzo solidnymi źródłami. Wyszła jako 60 tom Prac Komisji Historycznej Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. O MW ZSRR moze nie jest w niej dużo ale są w niej zebrane wszystkie dostepne informacje o działalności AR na wybrzeżu w tych latach (przejmowanie majatku, obiektów itd). Autor jest historykiem i archiwistą, pracował w Archiwum Państwowym w Szczecinie, a obecnie kieruje Archiwum SG w Szczecinie.

Zniszczenie aeroplanu polskiego

13 sierpnia 1920 roku (nad ranem) gdańszczanie zniszczyli polski samolot na dworcu kolejowym we Wrzeszczu. Był przewożony z Pucka do Poznania, a konwojował go oficer (por. pil. Władysław Misiński) i 14 żołnierzy. Zrzucono go z wagonu na ziemię, połamano skrzydła i stery, uszkodzono całkowicie silnik. Potem samolot spalono. Władze polskie wyceniły straty na 70 tysięcy marek niemieckich (równowartość ok. 1,2 tys. ówczesnych dolarów). Gdy chciano wystapić do sądu o odszkodowanie od władz Gdańska okazało się, że samolot nie jest własnością rządową i nie wiadomo jaki typ reprezentował. Sadzono, że był to Albatros C.XV i że należał do ochotniczej eskadry lotniczej w Poznaniu (kupiony prawdopodobnie przez lotnika eskadry p. Maja). Okazało się to nieprawdą. Sprawa ciągnęła się bardzo długo, w końcu sąd uznał roszczenia polskie, ale władze w. m. Gdańska oceniały straty tylko na 50 tys. marek (pismo z 27.09.1922 r.). W tym okresie Dowódca Lotnictwa Morskiego ustalił (pismo z 22 maja 1922 r.), że samolot był jednomiejscowym dwupłatem typu Fokker D-VII o długości 6,94 m i rozpiętości 8,98 m. Natomiast nie wyjaśniło się pochodzenie samolotu.
(na podstawie dokumentów z Archiwum Państwowego w Gdańsku)
JB

JB dnia Sro Maj 30, 2007 6:53, w całości zmieniany 1 raz

WYBORY 2006

Przykłady : schody na klifie, teren po jednostce wojskowej 1905 (Biała Góra) co tam sie teraz dzieje tego nie wie nikt


Koszelina, jeśli chodzi o schody to nie wiem co tam się dzieje.
Natomiast Biała Góra to wygląda tak:
Trzy budynki otrzymało Archiwum Państwowe. W jednym z nich stacjonuje jeszcze garstka żołnieży(obsługa radaru)
Trzy budynki otrzymał Uniwersytet im Adam Mickiewicza w Poznaniu.
Jeden już wyremontowali i aktualnie remontują drugi. Mieścić się tam będzie placówka badawcza ze stacją monitoringu wybrzeża klifowego i stacja meteo.
Pozostałe osiem budynków należy do WPN-u. Jeden jest już wyremontowany.
To tak w wielkim skrócie.
Pozdrawiam

WYBORY 2006

Koszelina, jeśli chodzi o schody to nie wiem co tam się dzieje.
Natomiast Biała Góra to wygląda tak:
Trzy budynki otrzymało Archiwum Państwowe. W jednym z nich stacjonuje jeszcze garstka żołnieży(obsługa radaru)
Trzy budynki otrzymał Uniwersytet im Adam Mickiewicza w Poznaniu.
Jeden już wyremontowali i aktualnie remontują drugi. Mieścić się tam będzie placówka badawcza ze stacją monitoringu wybrzeża klifowego i stacja meteo.
Pozostałe osiem budynków należy do WPN-u. Jeden jest już wyremontowany.


Dzieki za info...
Oczywiście że z Parkiem nie jest to sprawa łatwa obecny dyr. przybył do nas właśnie z parku Tatrzańskiego próbował ograniczyć góralom wożenie turystów dorożkami do morskiego oka.......
Przybył i zaczęły znikac szlaki turystyczne itd.....
Na przykład w nadlesnictwie Kliniska jest piękna ścieżka dydaktyczna ma 2.5km przyjeżdżają wycieczki szkolne, turyści, mają pieknie opracowane foldery, a to tylko nadleśnictwo.......

Stare Polskie Wytwórnie Alkoholi

Witam,
Nie wiem czy ktoś z was się też tym interesuje, ale mnie interesuje również historia polskiego przemysłu alkoholowego.
W polskich archiwach państwowych zachowały się różne dokumenty na ten temat, poniżej link
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/sezam.php?l=&mode=search&nrarchiwum=0&nrzespolu=&zesp1=w%F3dek&operator=and&zesp2=&kat=0&dzial=0&bib1=&boperator=and&bib2=&zaw1=&zoperator=and&zaw2=&data1=&data2=&p=1&szukaj=1

W Krakowie jeszcze nic nie znalazłem ale kiedyś znajdę

Aha babcis w Poznaniu są w archiwum jakieś akta dotyczące Kantorowicza, ale raczej fabryki win a nie wódek.
Pozdrawiam
Czajkus

Plac Grunwaldzki

Debiut

Plac Grunwaldzki jest pozna, za to bardzo zywotna legenda.
Niestety latwa do rozwiania w swietle dokumentow znajdujacych sie przy ul. Pomorskiej.
Jaka jest prawda o placu Grunwaldzkim ?
nie istnial tam zaden schron szpitalny, legenda pochodzi o jednego czlowieka, nielegalnego ginekologa z okolic, jesli dobrze pamietam Jeleniej Gory Autochtona Jozefa M.

M. Zostal na swojej nielegalnej dzialalnosci przylapany przez sluzby bezpieczenstwa PRL, na przesluchaniu, w katowniach ubecji powiedzial ze byl komendantem szpitala pod pl. Grunwaldzkim we Wroclawiu, najpewniej bylo to jedyne miejsce jakie w tym miescie znal z racji odbywajacego sie tam "szaberplacu", M. stwierdzil takze w swoich zeznaniach ze, pozniej zostal komendantem szpitala pod Neumarkt Platzem, (gdzie takze odbywal sie szaberplac), M. sporzadzil takze, dosc dokladna mapke z przedstawiona lokalizacja szpitala pod placem grunwaldzkim, wedlug tej mapki, szpital znajduje sie pod dzisiejsza 20latka, aby byc precyzyjniejszym glowne pomieszczenie znajduje sie pod salonem Skody, niestety przy obu budowach nie natknieto sie na nic takiego.

M. zostal po udzieleniu tej relacji przez UB puszczony, nastepnie znow przylapany mimo pouczenia na podobnym procederze jak uprzednio, najprawdopodoniej pobity i na skutek obrazen (najpewniej) zmarl w szpitalu w szczecinie, na podstawie tych zeznan kazdy moze wyciagnac swoje wnioski, moje sa takie ze szpital jest zelgany.

Informacje te sa ogolnodostepne w zasobie archiwalnym Archiwum Panstwowego na Pomorskiej.
Nr. Inwentarza 274/III sygnatura 57 Poszukiwania terenowe, szpital podziemny zakres czasowy 1949.

Zbieranie materiałów

O, tego nie wiedziałam Czyli żeby na przykład poznać swoje korzenie i dokopać się do informacji np. o rodzicach moich pradziadków, powinnam się udać do najbliżej miejscowości, w której żyli położonego miasta z archiwum państwowym, tak? To bardzo ciekawe.

Paproccy na ziemi bielskiej

Nie sądzę, można szukać za przodków w Internecie, jeszcze. Istnieje kilka bibliotek cyfrowych w Internecie, ale nie mają one genealogicznych rekordy. Dwa najlepsze są Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa (Poznań) i Kujawsko-Pomorska Biblioteka Cyfrowa (Toruń):

http://www.wbc.poznan.pl/dlibra

http://kpbc.umk.pl/dlibra

Twoje zainteresowania - Podlaska Biblioteka Cyfrowa:

http://pbc.biaman.pl/dlibra

Możesz spróbować Archiwum Państwowego Archiwum lub Regionalnego. Widzę stronie uległa zmianie, ponieważ odwiedzili ostatnio:

http://www.archiwa.gov.pl/lang-pl.html

Genealogia:

http://www.archiwa.gov.pl/lang-pl/dla-uytkownikow-archiwow/genealogia.html

Do rekordów (narodziny, ślub, śmierć), mniej niż 100 lat życia, będziesz mieć do wyszukiwania w Kościołach lokalnych. Oczywiście, z początku samodzielnie. Potem z rodzicami i ich rodziców, itp.

Życzę tym pomaga, a nawet trochę więcej.

Pozdrawiam,
Jim P.

Elbląg - Myślice

Witam

Czy ktoś interesuje się historią tej linii, badał ją, ma dostęp do
materiałów? Byłbym zainteresowany nie tylko tym, co jest w internecie (a
póki co nie udało mi się natrafić na więcej konkretnych informacji), ale
także tytułami książek albo innymi źródłami, z których możnaby się co nieco
dowiedzieć. Niestety nie znam niemieckiego, a podejrzewam że na niemieckich
stronach www coś by było... Może gdybym już znał adresy, to bym chociaż
trochę z tego skorzystał. Proszę o pomoc! A może ktoś próbował "zaliczyć" tę
linię pieszo? Myślę, że byłoby to możliwe.

Ostatnio sporo jeżdżę na rowerze po Żuławach i w kilku miejscach natrafiłem
prawdopodobnie na ślady dawnej kolei. W Markusach przy głównej drodze jest
duży, podłużny plac, a przy nim stare budynki bardzo "pachnące" koleją. W
miejscowości Jasionno wyraźnie widać zarośnięty nasyp i zniszczony mostek
lub przepust. Pomiędzy miejscowościami Wiśniewo i Rachowo w poprzek drogi
biegnie zarośnięty nasyp, a w miejscu gdzie przecina drogę kamienie są
inaczej ułożone, jakby kiedyś przebiegał tam tor (droga zbudowana jest z
tzw. "kocich łbów"). W pobliżu wsi Jezioro widać resztki mostu, nie wiem
niestety czy kolejowego. Stare mapy (sprzed wojny) jednoznacznie wskazują,
że w miejscach, o których piszę, biegła linia kolejowa. Bardzo mnie to
zaciekawiło, mieszkam w Elblągu od urodzenia a nigdy nie miałem okazji
poznać historii tej kolei. Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki.

Pozdrawiam, Eli


Proponuję wybrać się do Archiwum Państwowego w Gdańsku/ oddział w Gdyni (ul.
Handlowa, wejście od Hutniczej) i przejrzeć spis inwentarza Eisenbahndirektion
Danzig; sygn. 1081 (akta) oraz sygn. 1081,2 (plany). Akurat o tej linii
znajdzie się trochę informacji (Po niemiecku).

Z poważaniem
Krzysztof Labudda

Poczta Polska filatestom kolejowym.

Opis znaczka

75. rocznica utworzenia przedsiębiorstwa "Polskie Koleje Państwowe"
nr katalogowy: 3770
ilość znaczków: 1
nominał: 1 zł
technika druku: offset
papier: fluorescencyjny
arkusz sprzedażny: 20 sztuk
format znaczka: 51 x 31,25 mm
nakład: 400.000 sztuk
projektant: Andrzej Gosik
data obiegu: 24.09.2001 r.

W tym roku przypada 75. rocznica utworzenia przedsiębiorstwa "Polskie Koleje
Państwowe". Poczta Polska wyda z tej okazji znaczek pocztowy, na którym
przedstawiono lokomotywę EP 09 i parowóz osobowy Os.24.
Pierwsze koleje na ziemiach polskich zaczęto budować w pierwszej połowie XIX
w., w czasach, gdy Polska znajdowała się pod zaborami. Do I wojny światowej
sieci kolejowe w trzech zaborach rozwijały się odrębnie. Odrodzone w 1918 r.
państwo polskie odziedziczyło trzy bardzo słabo powiązane układy komunikacyjne,
których scalenie w jedną, ujednoliconą technicznie i organizacyjnie sieć, było
zadaniem o randze państwowej.

W 1926 r. rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 24 września
utworzono "Przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe". Bezpośredni nadzór nad
nim sprawował Minister Kolei Żelaznych, a od 1932 r. Minister Komunikacji.

Koleje Polski przedwojennej były głównie o trakcji parowej. Parowozy
eksploatowano aż do schyłku lat 80. XX w. Dzisiaj można je oglądać "pod parą"
już tylko w skansenach kolejowych, np. w Wolsztynie.

Elektryfikację kolei polskich rozpoczęto w 1918 r. Wówczas to prof. Roman
Podoski przedstawił pionierski program elektryfikacji węzła warszawskiego oraz
trzech głównych magistrali w Polsce: z Warszawy do Krakowa i Katowic, z
Warszawy do Poznania i z Krakowa przez Przemyśl do Lwowa. Pierwsze podmiejskie
pociągi elektryczne ruszyły z Warszawy do Otwocka i Pruszkowa w 1936 r.

Po II wojnie światowej koleje polskie ponownie stanęły przed problemem odbudowy
zniszczonej infrastruktury. Dopiero w 1957 r. było możliwe oddanie do
eksploatacji pierwszej zelektryfikowanej linii na trasie Warszawa - Katowice -
Gliwice.

Od 1990 r. trwają prace nad modernizacją przedsiębiorstwa PKP. W 1992 r.
uruchomiono pierwsze pociągi EuroCity i InterCity, wprowadzono także
komputerowy system sprzedaży biletów.

W dniu wprowadzenia znaczka do obiegu będzie w sprzedaży koperta Pierwszego
Dnia Obiegu FDC, opatrzona datownikiem okolicznościowym, stosowanym w Urzędzie
Pocztowym Warszawa 1.

www.poczta-polska.pl/znaczki/archiwum/a2001_3.htm#3770

(Tamże podobizna - wydaje się, że dużo szybciej otwierająca się niż ta z
Republiki).

Pozdr.
Aragorn

Deportacja Czeczenów

A ten znowu swoje :-(
Na mnie nie licz . We Wrocku wczoraj aresztowano czeczena - stypendyste
uniwerku . Po zajeciach kierowal mafia wspolziomkow - handlarzy narkotykow i
kradzionych w niemczech wozow .

23 lutego mija 57 rocznica deportacji Czeczenów z ich Ojczyzny.W wielu
miastach polski odbędą się demonstracje - Warszawie, Poznaniu oraz w
Krakowie (prawdopodobnie się pojawię). Zapraszam do udziału w nich -
będzie
to manifestacja przeciw temu co obecnie dzieje sie w Czeczenii, przeciwko
łamaniu praw czlowieka, przeciw milczeniu.

Wiadomo, że w jednej tylko miejscowości Chajbach 27 lutego zamordowano ok.
700 osób, wśród nich zarówno ponad 100-letnich starców, jak i noworodki,
mężczyzn w sile wieku, kobiety i dzieci. Przejmujący opis tej zbrodni
pozostawił oficer NKWD: "Ponieważ stałem przed samym wejściem, dokładnie
wiem, że w stajni zebrało się nie mniej niż 650-700 osób. Górale
przychodzili niczego nie podejrzewając. [...] Kiedy wszyscy mieszkańcy
okolicznych chutorów zebrali się, wrota stajni silnie zamknięto. Naczelnik
Dalekowschodniego Zarządu Krajowego NKWD komisarz bezpieczeństwa
państwowego
3 rangi Gwisziani wydał rozkaz podpalenia. Uświadomiłem sobie nagle co
stanie się z tymi ludźmi. Podskoczyłem do Gwisziani i mówię: Zatrzymajcie
ludzi, co wy robicie?! Gwisziani spokojnie odpowiedział: Ci ludzie są
niezdatni do transportu, ich należy unicestwić... [...] Gdy stajnie objęły
płomienie, wielkie, silnie umocnione wrota pod naciskiem ludzi runęły i
poprzez ogień tłum oszalałych ludzi wysypał się na zewnątrz. Gwisziani dał
rozkaz: Ognia! Z dziesiątków luf rozległa się automatyczna i maszynowa
palba. Biegnący na przedzie padając tarasowali wyjście, cała góra trupów
przegrodziła drogę biegnącym. Nikt nie wyrwał się z ognia i blokady
automatów. Ani jeden się nie uratował".
Więcej informacji można znaleźć tutaj:


http://republika.pl/dzochar12/Historia.htm#_Deportacja_narodu_czeczeńskiego

--
Szamil
http://republika.pl/dzochar12
http://groups.yahoo.com/group/Czeczenia
Czeczenia Walczy !!!
"Lepiej byc głodnym, niż być niewolnikiem" S. Basajew

--
Archiwum grupy http://niusy.onet.pl/pl.misc.militaria


Prasa - Autobusy na szynach

Artykuł: Autobusy na szynach
Treść: http://archiwum.naszemiasto.pl/artykul.asp?id=747515

14 listopada 2002r.

Wszystko będzie gotowe do końca tego roku

RACIBÓRZ.
Kolzam finalizuje budowę nowoczesnego pojazdu

Do końca roku raciborska firma Kolzam odda do użytku własnej konstrukcji
autobus szynowy trzeciej generacji. Gotowy jest już stalowy szkielet pojazdu,
wykonany z materiałów o zwiększonej wytrzymałości. Poszycie zrobi z blachy
aluminiowej przedsiębiorstwo Autosan z Sanoka. Autobus będzie ważył tylko 22,5
tony. Dla porównania tradycyjna lokomotywa z wagonem posiada łączną masę około
110 ton. Transport pasażerów kolzamowskim pojazdem zmniejszy koszty
przewoźników kolejowych co najmniej trzykrotnie. Autobusy są przeznaczone do
obsługiwania linii lokalnych i regionalnych.
Pojazd zaprojektował zespół składający się z pracowników Kolzamu oraz Instytutu
Pojazdów Szynowych Tabor z Poznania. - Konstrukcja posiada charakter modułowy -
wyjaśnia Zygfryd Bula, wiceprezes zarządu Kolzamu. - Oznacza to, że pojazd
można rozbudowywać o dodatkowe człony, na zasadzie klocków lego. Chcemy
produkować jedno, dwu i wielomodułowe pojazdy. Pierwszy w wymienionych pomieści
90 pasażerów, drugi 170, zaś trójczłonowy 250 osób.
W autobusach przewidziano również kabinę dla osób niepełnosprawnych. Wewnątrz
foteli zostanie zamontowana stalowa siatka, by zniechęcić wandali do dewastacji
siedzeń. W pojazdach nie zabraknie też specjalnego miejsca do przewozu rowerów.
Warto wiedzieć, że po polskich torach jeździ już kilkanaście autobusów
szynowych. Siedem z nich zostało wykonanych w Raciborzu. Pojazdy pierwszej i
drugiej generacji nie znalazły zbyt wielu nabywców, gdyż przeżywające kryzys
Polskie Koleje Państwowe nie posiadały (i nadal nie posiadają) pieniędzy na
sfinansowanie produkcji.
Obecnie część zamówień gwarantuje na szczęście budżet państwa. W poszczególnych
województwach trwają właśnie przetargi, które ogłosiły urzędy marszałkowskie.
Kolzam bierze udział we wszystkich licytacjach. Wiceprezes Bula informuje, że
do tej pory raciborska firma wygrała przetarg na wykonanie jednego autobusu w
województwie lubelskim.

IRENEUSZ STAJER - Dziennik Zachodni

Zdjęcie 1. Podpis: Jednym z twórców autobusu jest Zygfryd Bula, wiceprezes
zarządu i dyrektor techniczny Kolzamu.

Zdjęcie 2: Podpis: Stalowy szkielet zostanie pokryty blachą aluminiową.

ff

Numer 104

Ja właśnie z takiego miejsca na pograniczu pochodzę, pochodzenie mam wymieszane jak zapiekanka, a przeflancowanie ominęło moich dziadków, bo najpierw podpisali Volkslistę a potem polską lojalkę Historia mojej ziemi jest dla mnie najciekawsza i najwspanialsza, z tym miejscem na ziemi się utożsamiam, niezależnie od przynależności państwowej. Dla mnie ważne teraz nie jest pochodzenie ani tożsamość narodowa, tylko prawda. Prawda, która nie jest komplementem ani dla Polaków, ani dla Niemców, ale za to jest prawdziwa.

No ale to tam takie filozofowanie, a my tu mamy o starych gratach rozmawiać. Jak wspomniałem, pojęcie "ziem polskich" jest co najmniej nieprecyzyjne, ale i tak jestem ciekaw takich historii, jakie opisał Pan w artykule. Można chyba założyć, że Ford T, pierwszy seryjny tani samochód trafił dość szybko do wszystkich trzech części późniejszej Polski. W tym również np. do Krakowa, lub Poznania, miast poza "kongresówką", ale których polskie proweniencje też nie budzą wątpliwości. Jakkolwiek do Poznania mogły one trafić początkowo za pośrednictwem Słupska

Jeśli chodzi o aktualne "ziemie polskie", które jednak dawniej zdecydowanie nie były polskie, to warto wspomnieć historię Komnicka, Stoewera, montownię Hudsonów w Gdańsku, czy Danziger Karosserienfabrik, zlokalizowaną w Zoppot Uważam, że przydałoby się wyprowadzić z błędu tych, którym się wydaje, że fabryka Junaków albo maszyn okrętowych to się narodziły po 1945 roku...

Kiedyś w "Automobiliście" pokazano zdjęcie nadwozia wykonanego w "Stoczni Gdańskiej" jak to enigmatycznie opisano (w rzeczywistości w okresie Wolnego Miasta stocznie miały niemieckie nazwy i nie mam pewności, czy autor miał na myśli faktycznie Danziger Werft, czy może Schichau)... Myślałem nawet żeby o gdańskiej historii motoryzacji coś napisać, ale źródeł praktycznie nie ma... A przynajmniej ja nie dotarłem do takich. Tego, co mam wystarczy najwyżej na krótkiego posta w forum. No, może jeszcze na coś trafię Na razie z gdańskiej motoryzacji udało mi się opisać pierwszy rajd samochodowy w Prusach Zachodnich (Automobilista nr 89 a pełna wersja tu: http://www.rzygacz.webd.p...=20,530,0,0,1,0 ). Może uda mi się opisać drugi, ale muszę wziąć kilka dni urlopu, żeby pogrzebać po archiwum...

Fundusz reprywatyzacyjny a Lasy Państwowe

teraz LP ktoś próbuje przeprowadzić przez podobną ścieżkę zdrowia. Zastanawiam się teraz po co ja studiuję leśnictwo? Ta łajba tonie.

może i tak być
Ocena działania komunistycznych władz przy przejmowaniu prywatnych majątków skłania do refleksji, że były ogromne nieprawidłowości i bezprawie. Dla przykładu ostatnio - w oparciu o materiały zebrane w Archiwum Akt Nowych - spadkobiercy pokrzywdzonych dokonali sensacyjnego odkrycia, że jeden z podstawowych dekretów nacjonalizacyjnych, tj. dekret PKWN z 12 grudnia 1944 r. o przejęciu niektórych lasów na własność Skarbu Państwa, został uchwalony przez PKWN bez kworum wymaganego jego własnym regulaminem, co zostało poświadczone w oficjalnych pekawuenowskich dokumentach. Przenosząc to do realiów dzisiejszych, jest to tak, jakby Sejm uchwalił ustawę bez wymaganej obecności przynajmniej połowy posłów i odnotował taki fakt w protokole posiedzenia.
W tej sytuacji jeden ze spadkobierców przedwojennej właścicielki wytoczył proces Lasom Państwowym o uznanie własności lasów należących do jego babki. Sąd rejonowy co prawda oddalił to roszczenie, ale nie wypowiedział się ani jednym słowem co do legalności samego dekretu o przejęciu lasów. 14 października Sąd Okręgowy w Poznaniu będzie rozpatrywać apelację skarżącego i może dojść do precedensowego rozstrzygnięcia. Rodzi się bowiem fundamentalne pytanie, czy w demokratycznym państwie prawnym może być uznany za ważny akt prawa uchwalony przez komunistyczne władze bez wymaganego dla jego ważności kworum i czy taki przepis wywarł jakikolwiek skutek prawny.
Gdyby sąd doszedł do przekonania, że ten dekret w ogóle nie był aktem prawa, mogłoby to oznaczać, że niemała część lasów w Polsce nie jest i nigdy nie była własnością państwa
http://www.dlapolski.pl/O...asy-art3856.htm

Czyżby Orwell miał rację?

Totalnie abstrahując od tematu - czyli z zupełnie innej beczki, jako ciekawostka.

Onet napisał/a:

Znany pisarz i publicysta George Orwell, autor książek demaskujących totalitaryzm, w latach 1929-50 był obiektem zainteresowania brytyjskich służb specjalnych - wynika z dokumentów odtajnionych w brytyjskich archiwach państwowych w Kew pod Londynem.
Orwell (1902-50, właśc. Eric Arthur Blair) zwrócił na siebie uwagę brytyjskiego wywiadu w 1929 r., gdy po wypowiedzeniu pracy w indyjskiej kolonialnej policji w Burmie trafił do Paryża, by zbierać materiały do książki ("Down and Out in Paris and London" 1933). Tam zaoferował usługi korespondenta prasowego kilku brytyjskim gazetom, w tym "Workers-Life", późniejszemu "Daily Worker" - organowi partii komunistycznej.

W 1936 r. specjalną komórkę Scotland Yardu (Special Branch) interesował pobyt Orwella w Wigan w płn. Anglii, skąd nadeszło doniesienie o tym, że wziął udział w komunistycznym mityngu, interesował się warunkami pracy w kopalniach i zamieszkał w mieszkaniu znalezionym mu przez miejscowych komunistów. Owocem pobytu Orwella w Wigan była książka "The Road to Wigan Pier" (1937).
REKLAMA Czytaj dalej

Pod koniec lat 30. Orwell walczył w wojnie domowej w Hiszpanii po stronie republikanów, w kontyngencie Niezależnej Partii Pracy afiliowanej przy radykalnej hiszpańskiej partii (POUM - Partido Obrero de Unificacion Marxista). Poznał tam praktyki prosowieckich hiszpańskich komunistów.

W 1942 r. Special Branch zaalarmowało niezadowolenie, któremu Orwell (wówczas pracujący w serwisie zagranicznym BBC) dał wyraz, gdy urzędnicy MSZ (Indian Office) sprzeciwili się zatrudnieniu popieranego przez niego indyjskiego pisarza i marksisty, z którym się przyjaźnił. Raport Special Branch napisany przez sierżanta Ewinga określa Orwella jako "człowieka o zaawansowanych poglądach komunistycznych, którego indyjskich przyjaciół często widywano na komunistycznych mityngach, ubierającego się w stylu cyganerii zarówno w pracy, jak i w wolnym czasie".

Oficer kontrwywiadu (MI5) Ogilvie zdystansował się jednak od tego raportu i napisał ze swej strony, że wprawdzie "w swoim czasie Orwell miał skłonności anarchistyczne i utrzymywał kontakty z politycznymi ekstremistami, ale ostatnio związał się z Victorem Gollanczem (lewicowym wydawcą - PAP), który zerwał wszystkie więzy z partią komunistyczną".

Przeciwko pisarzowi nie zdołano znaleźć niczego, co uzasadniałoby odmowę wydania mu paszportu i akredytowano go jako wojennego korespondenta w 1943 r. O tym, że Orwell nie jest komunistą, ostatecznie przekonała władze jego odpowiedź na ankietę pisma "Left", w której uznał on, że socjaliści powinni wspierać brytyjski wysiłek wojenny.
Jak widzimy, Orwell też był inwigilowany

O SZTUCE PISANIA FELIETONOW

Zamierzałem snuć swoją opowieść tytułową dalej, ale wciąż nowe zajęcia rangi państwowej odrywają mnie od przyjętego na siebie obowiązku.
A zatem uległem destrukcyjnej grze dygresji, czego żadną miarą pochwalić się nie da.

Z sztuk wszelakich, którymi i Blotniakom zdarza sie parać, najbardziej one sobie cenią sztukę bezinteresownej myśli.
Rzecz ta występuje w przyrodzie rzadko być może dlatego, że niektóre osobniki, niezbyt dokładnie sklasyfikowane, wierzą w swoją nieśmiertelność.
Jednakże odnowa jednego gatunku poprzez wymieranie innego także nie daje gwarancji stworzenia nacji osobników gotowych do bezinteresownego działania i mających jeszcze trochę dowcipu.
W moim już dość długim życiu przyklejano mi różne łaty.
Dla czerwonych byłem "reakcyjnym podziemiem", dla szermujących umysłową łatwizną potomków II RP bywałem skrytym miłośnikiem intelektu Ziutka Słoneczko.
Ostatnio nawet tak sprawny w przemyślanym działaniu agent j23 przykleił mi ksywkę grafomana. Dzięki tej wypowiedzi prawdziwego konspiratora będziemy mogli podnieść na Forum IV RP różne - i tak już niezwykle twórcze - dyskusje na jeszcze wyższy poziom literackich umiejętności.
Teraz już epitet zyska rangę najbardziej przebiegłej metafory.

W pierwszym więc odruchu, jako ptaszydło nie ufające także sobie, polazłem do archiwum, aby jeszcze w innych krótkich i rzeczowych doniesieniach z pola walki o niepodległą myśl konspiracyjną dać się urzec mową źródlaną.
Niestety, już na początku mojej lektury wyjrzała z tego źródła gęba szpetna i zaczęła do mnie tak sobie gaworzyć:
- "Jak Ty mało wiesz. Wszystko co piszesz to gazetowe prawdy. /.../ Wsłuchaj się więc, w to co piszemy." (CYTAT, CYTAT!!)

Złapałem się z przerażeniem za swój głupi, grafomański łeb i pomyślałem, jaka to długa jest jeszcze droga przede mną, abym dostąpił łaski poznania źródlanej mowy Aretuzy.

Zachęcam więc wszystkich do wejścia w zaczarowany świat Archiwum!
W skorowidzu rzeczowym należy wystukać tylko kryptonim j23 - albo i inne, przypadkowo wybrane literki.

I proszę jeździć po Błotniaku bez umiaru.
Moje pióra nie takie już jesienne szarugi musiały na siebie przyjąć.
A i szturmowców wysyłano na mnie przeróżnych...

XIV Zjazd Historyków

HISTORIA ARCHIWISTYKI I NAUKI POMOCNICZE HISTORII(Piątek)

1. Jerzy Autuchiewicz (Uniwersytet w Białymstoku) Literatura piękna jako źródło historyczne
2. Monika Deneka ( Akademia Podlaska w Siedlcach) – Archiwistyka – wyobrażenia i realia na podstawie doświadczeń studenta specjalności archiwalnej
3. Marlena Skwierzyńska ( Akademia Podlaska w Siedlcach) – Etyka archiwisty wczoraj i dziś
4.Przemysław Wieczorek Herb Benedykta XVI
5. T. Krzysztof Kmiecikowski – Archiwum Państwowe w Elblągu z siedzibą w Malborku. Zasób i dzieje
6. Aleksandra Kuligowska ( Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu) – Teoria źródła historycznego A.H. Erharda – preliminaria
7. Anna Łopatka ( Uniwersytet Jagielloński) - Historia na murach – Program Heraldyczny Collegium Novum
8. Agnieszka Korn ( Uniwersytet Jagielloński) - Porównanie nekropolii Potockich z Łowicza i Krzeszowic
9. Marcin Drymajło - Bernard Wapowski (1450-1535) - biografia kartografa

Przerwa obiadowa 14.00-15.00

10. Jacek Drozd - Karol de Peerthes-francuski kartograf na służbie króla Stanisława Augusta
Poniatowskiego-jego wkład w rozwój nowoczesnej kartografii polskiej
11.Ewa Kowalczyk ( Katolicki Uniwersytet Lubelski im. Jana Pawła II) - Pamięć genealogiczna Zamoyskich
12. T. Dorota Szyling – Bractwa Kurkowe w Polsce i ich akta na przykładzie archiwaliów Archiwum Państwowego w Poznaniu, Krakowie i Toruniu
13. Jarosław Ładak (Uniwersytet Marii Curie –Skłodowskiej w Lublinie) - Kształtowanie się herbu Lublina na przestrzeni wieków
14. Anna Rutkowska, Artur Krawczyk (Uniwersytet Marii Curie –Skłodowskiej w Lublinie)
Symbolika herbów miejskich powstałych w latach 1945-1989
15.Marcin Stasiak, Andrzej Drobik (Uniwersytet Jagielloński) - Miedzy historią a spotkaniem. Oralhistory w warsztacie historyka na przykładzie projektu: „Zofia Posłysz: Argument – Biografia”
16. Anna Pląskowska (Uniwersytet Wrocławski) Czy kogut jest Waloński – przyczynek do genezy herbu miasta Oławy
17. Przemysław Siekierka. Psychochistoryczna analiza wydarzen nocy kryształowej 9-10.11.1938 we Wrocławiu (Uniwersytet Wrocławski)

Historia ełksy to ściema, byli żydzi, komuna, gdy trzeba

ŁÓDZCY MISTRZOWIE - WIDZEW
W styczniu 1922 r. byli członkowie widzewskiej organizacji PPS - Antoni Staniecki, Józef Wojtczak, Ludwik Rękowski, Wincenty Suski, Wacław Gapiński, Jan Augustyniak - powołali stowarzyszenie dla szerzenia wychowania fizycznego wśród ludności pracującej swojej dzielnicy - Robotnicze Towarzystwo Sportowe "Widzew". Jedną z dwóch zawiązanych sekcji była sekcja piłki nożnej. W ciągu dwóch lat piłkarze RTS-u dostali się z klasy C ŁOZPN do klasy A i pozostali tam do 1938 r. Brak własnego boiska i możliwość zatrudnienia powodowały odpływ zawodników do klubów fabrycznych. W 1928 r. Magistrat miasta Łodzi wydzierżawił stowarzyszeniu teren przy Rokicińskiej 28b pod budowę boiska, które otwarto 30 marca 1930 r. W 1932 r. Widzew zdobył tytuł mistrza Polski klubów robotniczych. W 1941 r. z byłych piłkarzy RTS Widzew, KS WIMA i RKS Widzewianka zawiązał się zespół, który jako RTS Widzew od 1942 r. rozegrał najwięcej spotkań spośród drużyn podziemnego piłkarstwa w Łodzi. Po powojennej reaktywacji w 1945 r. mecze rozgrywano na stadionie WIMY, od 1949 r. należącym do RTS. W 1960 r. władze partyjne i sportowe miasta wymusiły na Widzewie zorganizowanie nieuzasadnionego jubileuszu 50-lecia, czyniąc zeń spadkobiercę założonego w 1910 r. Towarzystwa Miłośników Rozwoju Fizycznego w Widzewie. W 1975 r. RTS znalazł się w ekstraklasie. W latach 1981, 1982, 1996 i 1997 wywalczył mistrzostwo Polski, w 1985 r. zdobył Puchar Polski, a w 1996 - Superpuchar Polski.

http://www.lodz.ap.gov.pl/pilka.html

http://pl.tinypic.com/usermedia.php?uo= ... 0zBw%3D%3D
http://pl.tinypic.com/usermedia.php?uo= ... ZmaA%3D%3D



adilks czlowieku na tej stronie(archiwum panstwowe w Lodzi) pisza ze lks powstal 1 stycznia 1909 przestan sie osmieszac co do znaczka to nikt nie zaprzecza jego istnieniu ale nie wiem czy wiesz ze np nigdy w herbie Widzewa nie bylo daty 1922 wogole zadnej daty niebylo az do 1952 roku kiedy dano tam date 1910. Poza tym przestan nam udowadniac cos co już wiemy moze lepiej odnies sie do zaklamanej historii wlasnego klubu.Jak wyjasnisz ze zdjecie z podpisem 1908 pojawilo sie w 1958 roku?Jak wyjasnisz klamstwo ze pod statutem lks niby musialy byc niepolskie nazwiska kiedy rok pozniej zarejestrowano TMRF z polskimi nazwiskami?Jak wyjasnisz ze teorie o Lodziance poznalismy dopiero w latach 50-tych i to z ust tylko jednego czlowieka?Moglbym tak dlugo pytac ale odnies sie narazie tylko do tego.

"ANONIMOWA" RADA

a i owszem Miriam , a nawet połączone komisje rady najpierw obradowały. Niestety nie udało mi się tego tu "wkleić" wróciłem w niedzielę w nocy z targów ITB w Berlinie.

Ale jak czytałem na forum oglądaliście retransmisję "na kablu" (ci co mogli i mają taką techniczną możliwość, inni przeczytają co najwyżej notki prasowe lub protokół).

z innych spraw:
od jutra przez 3 dni odbywają się wybory do Rad Sołeckich, WICKO WAPNICA LUBIN. Prezydium rady będzie obecne w każdym z tych dni (jedna osoba na jednym z ustalonych dni wyborów). Jutro będę interweniował od rana w urzędzie, czemu nie ma komunikatów w tej sprawie na stronie internetowej Międzyzdrojów. Chyba ktoś zapomniał.

Jutro w Szczecinie walne zgromadzenie Zachodniopomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej - gmina jest jego członkiem i będzie delegat z urzędu. pewnie będzie okazja do rozmów o perspektywach współpracy choćby w pozyskiwaniu funduszy Unii Europejskiej na turystykę i promocję, ale również na inwestycje. Będę tam również obecny i chce rozmawiać o pomocy dla gminy w sprawie pozyskania środków unijnych na budowę tras rowerowych w naszym mieście, jego okolicy i generalnie na wyspie Wolin.

Również jutro, z samego rana wizyta z przedstawicielem urzędu w Archiwum Państwowym w Szczecinie. Cieszę się z uprzejmości prof. Kozłowskiego (nie tak dawno był promotorem moje pracy mgr ) i pomoc w bezpośrednim dostępie do tego co się zachowało w archiwum w temacie ustalenia dokładnej daty nadania Międzyzdrojom praw miejskich. Na pewno poinformuje Was co udało się ustalić.

Na przyszły tydzień planowane jest niecodzienne spotkanie - dwóch rad sąsiednich gmin: Wolina i Międzyzdrojów w sprawie wywozu śmieci i ich składowania i pewnie częściowo w sprawie ZGWW. Nie znam daty dokładnej, podam jak ja poznam i pod warunkiem, że wyrobię sie czasowo, bo w przyszłym tygodniu kolejna ważna impreza targowa - tym razem w Geteborgu, na która wyjeżdżam.

To tak "z grubsza" kilka informacji o tym czym zajmuje się rada i niektórzy radni. Inni też nie śpią, coś wiem na ten temat....

Pozdrawiam wiosennie ,

majkel

Lista pamiątek

SZKOŁA PODSTAWOWA IM. BoWiD W KRZYŻU WLKP.

A. MUNDURY I OPORZĄDZENIE

1. Czapka powstańcza (rogatywka), po p. Dominiku Spławskim.
gabardyna ciemnopopielata, orzeł państwowy bez korony

2. Pagon podporucznika.
kolor niebieski z dwoma pięcioramiennymi srebrnymi gwiazdkami
12,0 x 5,0 cm

B. LEGITYMACJE I DYPLOMY

3. Legitymacja przyznająca Wielkopolski Krzyż Powstańczy p. Czesławowi Rybarczykowi.

4. Legitymacja przyznająca Wielkopolski Krzyż Powstańczy p. Nikodemowi Srechowi.

5. Książka inwalidy wojennego nr 539 p. Dominika Spławskiego.

6. Książeczka wojskowa p. Dominika Spławskiego.

7. Książeczka wojskowa p. Czesława Rybarczyka.

8. Akt mianowania p. Nikodema Srecha na stopień podporucznika.

9. Przepustka nr 539 z fotografią z dnia 11.07.1922 r. wydana w Wieleniu p. Dominikowi Lala.

10. Zaświadczenie Centralnego Archiwum Wojskowego odnośnie udziału p. Czesława Rybarczyka w powstaniu wielkopolskim.

C. MAŁE DRUKI PAMIĄTKOWE

11. Cegiełka fundacyjna funduszu budowy pomnika Powstańców Wielkopolskich w Poznaniu.

12. Zaproszenie Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Powstańców Wielkopolskich.

D. WSPOMNIENIA I ŻYCIORYSY

Wspomnienia i życiorysy powstańców wielkopolskich znajdują się w „Wspomnienia i życiorysy kombatantów”. (rękopis)

13. Teofil Gulcz, (fotografia), „Mój życiorys w skróceniu”, str. 85; „Wspomnienia”, str. 86.

14. Feliks Ławniczak, (fotografia), życiorys, wspomnienia, str. 87-88.

15. Jan Konieczka, (fotografia), życiorys, wspomnienia, str. 89-90.

16. Marcin Wieczorek, życiorys, str. 91-92.

17. Nikodem Srech, życiorys, str. 93-94.

18. Leon Janiak, życiorys, str. 95-96.

19. Maria Londońska, życiorys, str. 97-98.

Swjata Polski (ukr)


Tut buly pytaly pro derzhavni svjata Ukrainy v 2007-mu roci. Hotiv by
zapytaty analogichnu informaciju, ale pro svjata v Polschi. Jaki dni v
nastupnomu roci budut` svjatkovimy ta nerobochymy dnjamy? Zazdalegid`
djakuju!


Święta państwowe i narodowe:

    -    1 maja - Święto Państwowe
    -    2 maja - Święto Flagi Państwowej
    -    3 maja - Święto Narodowe Trzeciego Maja -
                        rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja.
     -    11 listopada - Narodowe Święto Niepodległości -
                        rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę.

Dni wolne od pracy:

    -    1 stycznia - Nowy Rok
    -    8 kwiecień - pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych
    -    9 kwietnia  - drugi dzień Świąt Wielkanocnych
          [ http://orion.pta.edu.pl/art/easter/easter_dates.html ]
    -    1 maja - Święto Państwowe
    -    3 maja - Święto Narodowe Trzeciego Maja
    -    7 czerwca - Boże Ciało
    -    15 sierpnia - Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny
    -    1 listopada - Wszystkich Świętych
    -    11 listopada - Narodowe Święto Niepodległości
    -    25 grudnia - pierwszy dzień Bożego Narodzenia
    -    26 grudnia - drugi dzień Bożego Narodzenia

Garść (może) przydatnych łącz:

    Portal Polska.pl
    http://www.polska.pl/

    Polska - portal informacyjny
    http://www.poland.gov.pl/

    Welcome to Poland
    (Internetowy System Informacji Turystycznej
    i Promocji Polski)
    http://www.poland-tourism.pl/

    Export & Import Offers
    http://www.export-import.pl/

    Instytut Pamięci Narodowej
    (The Institute of National Remembrance)
    http://www.ipn.gov.pl/

    Archiwum Dokumentacji Mechanicznej
    (Archive of Audio-Visual Records)
    http://www.adm.ap.gov.pl/

    Polacy na frontach II Wojny Światowej
    (The Poles on the fronts of the World War 2)
    http://www.ww2.pl/

    Muzeum Powstania Warszawskiego
    (The Warsaw Rising Museum)
    http://www.1944.pl/

    Wspólne drogi do wolności
    (Common Roads to Freedom)
    Poznań - Budapest 1956
    www.1956.pl

    Od Solidarności do wolności
    (From Solidarnosc to Freedom)
    http://www.solidarity25.pl/

    Hymn narodowy
    (National anthem)
    (vocal)
    http://www.marektorzewski.com.pl/mp3/hymn.mp3

Swjata Polski (ukr)

(ukr)
Duzhe djakuju za operatyvnu i vycherpnu vydpovid`!

Oleksandr.

cdn íŕĬčńŕâ:


| Tut buly pytaly pro derzhavni svjata Ukrainy v 2007-mu roci. Hotiv by
| zapytaty analogichnu informaciju, ale pro svjata v Polschi. Jaki dni v
| nastupnomu roci budut` svjatkovimy ta nerobochymy dnjamy? Zazdalegid`
| djakuju!

Swieta panstwowe i narodowe:

    -    1 maja - Swieto Panstwowe
    -    2 maja - Swieto Flagi Panstwowej
    -    3 maja - Swieto Narodowe Trzeciego Maja -
                        rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja.
     -    11 listopada - Narodowe Swieto Niepodleglosci -
                        rocznica odzyskania niepodleglosci przez Polske.

Dni wolne od pracy:

    -    1 stycznia - Nowy Rok
    -    8 kwiecien - pierwszy dzien Swiat Wielkanocnych
    -    9 kwietnia  - drugi dzien Swiat Wielkanocnych
          [ http://orion.pta.edu.pl/art/easter/easter_dates.html ]
    -    1 maja - Swieto Panstwowe
    -    3 maja - Swieto Narodowe Trzeciego Maja
    -    7 czerwca - Boze Cialo
    -    15 sierpnia - Wniebowziecie Najswietszej Marii Panny
    -    1 listopada - Wszystkich Swietych
    -    11 listopada - Narodowe Swieto Niepodleglosci
    -    25 grudnia - pierwszy dzien Bozego Narodzenia
    -    26 grudnia - drugi dzien Bozego Narodzenia

Garsc (moze) przydatnych lacz:

    Portal Polska.pl
    http://www.polska.pl/

    Polska - portal informacyjny
    http://www.poland.gov.pl/

    Welcome to Poland
    (Internetowy System Informacji Turystycznej
    i Promocji Polski)
    http://www.poland-tourism.pl/

    Export & Import Offers
    http://www.export-import.pl/

    Instytut Pamieci Narodowej
    (The Institute of National Remembrance)
    http://www.ipn.gov.pl/

    Archiwum Dokumentacji Mechanicznej
    (Archive of Audio-Visual Records)
    http://www.adm.ap.gov.pl/

    Polacy na frontach II Wojny Swiatowej
    (The Poles on the fronts of the World War 2)
    http://www.ww2.pl/

    Muzeum Powstania Warszawskiego
    (The Warsaw Rising Museum)
    http://www.1944.pl/

    Wspolne drogi do wolnosci
    (Common Roads to Freedom)
    Poznan - Budapest 1956
    www.1956.pl

    Od Solidarnosci do wolnosci
    (From Solidarnosc to Freedom)
    http://www.solidarity25.pl/

    Hymn narodowy
    (National anthem)
    (vocal)
    http://www.marektorzewski.com.pl/mp3/hymn.mp3

--
cdn


spreje

NIEEE!!! to pisma ma być oficjalne, a nie jajcarskie - wszystko do
przepracowania (żadnych impresji, język techniczny i prawniczy)

----- Original Message -----

Sent: Wednesday, April 17, 2002 9:35 PM
Subject: spreje

<<-- poczatek listu
LIST DO ABUSE SERWERA

My, Milosnicy Kolei, zreszeni na grupie dyskusyjnej pl.misc.kolej, w imie
akcji zapoczatkowanej przez Marka 'Vrednego' Drewniaka przy ogromnej
aprobacie pozostalych grupowiczow zadamy zdjecia witryny o adresie
http://www.[adres] z serwera [nazwa serwera].
Jest to witryna ktora prezentuje akty wandalizmu i dewastacji mienia
Polskich Kolei Panstwowych. Tresc zawarta w tej i jej podobnych witrynach
prezentuje dewastacje taboru, a w szczegolnosci Elektrcznych Zespolow
Trakcyjnych, przy uzyciu farb aerozolowych, tzw. sprejow.
Zawartosc witryny jest szkodliwa z nastepujacych przyczyn :
1) wzgledy bezpieczenstwa - w razie wypadku wpolpasazerowie nie sa w
stanie
ocenic stopnia zagrozenia, co spowodowane jest zamalowywaniem takze szyb!
w
skladach.
2) wzgledy finansowe - zeskrobanie farby z jednej tylko szyby kosztuje ok.
100zl, czyszczenie "pudel" pojazdow jest tansze, co jednak nie
usprawiedliwia wandali. [ zaczynam sciemniac ] Szacuje sie ze ponad 80%
skladow EZT jest pobazgrnaa farbami (ok. 1000 sztuk), w tym ok 20% ogolu
razem z szybami. Wg. obliczen grupowiczow wyczyszczenie wszystkich skladow
kosztuje conajmniej 3 miliony zlotych.[ koniec sciemy - ile w tym prawdy
nie
wiem :))) ]
3) wzgledy estetyczne - na pewno ladniej wyglada sklad prosto z ZNTK lub
fabryki niz pobazgrany i co metr o innym kolorze nie ?
4) wzgledy etyczne/moralne - zapewne po obejrzeniu tej "sztuki", przez "s"
wielkosci ameby niektorzy niestety beda chcieli zrobic cos podobnego

Za oczyszczenie z tych bohomazow skladow placi PKP - a PKP to panstwo, a
panstwo to my. Nie wiem, moze jestem nienormalny ale wolalbym zeby te
pieniadze przeznaczono na policje, straz, szkolnictwo etc. niz na usuwanie
szkod wyrzadzonych przez idiotow.

koniec listu --|

Z ostatniego akapitu mozna zrezygnowac :) Aha, chlopaki, pamietajcie : nie
poddamy sie! bedziemy walczyc... do ostatniego u**banego skladu, do
ostatniego bita plynacego po laczu, do ostatniej pary butow wychodzonych
po
SOK, PKP, prokuraturach i sadach, bedziemy walczyc dlugo i czesto bez
skutku. Ale wygramy! :)))

Jeszcze cos - tu gdzie mieszkam nie ma trakcji elektrycznej ale nie
szkodzi,
kolej jest koleja :Jezeli macie kumpli - niekoniecznie MK ale macie z
nimi
siec osiedlowa, albo po prostu znacie kogos kto ma internet - namowcie go
do
pomocy. W jednosci sila lecz w 10 osob nic nie zrobimy. Wy, z wiekszych
miast - Wroclawia, Wawy, Poznania, Trojmiasta, ze Slaska - moze macie
znajomych w radiu, telwizji, w gazecie - nakreccie ich do wspolnej
akcji...
ma byc o tym glosno. Bardzo glosno.
Osobiscie mam znajomosci w "Dzienniku Baltyckim, "Kurierze Kwidzynskim",
moze cos zdzialam w "Radiu Grudziadz" - zobacze co sie da zrobic.

Potrzebujemy : duuuzo osob, dobrego patronatu, szczescia, zainteresowania
akcja SOK/sadu/PKP ... Tylko nie robcie tego ze kazdy bedzie mial
osobistego
patrona i bedziemy mieli 20 gazet, 3 stacje TV i 9 radiowych ;]]]

Pamietajcie : jezeli walczyc to z wszystkimi. Wchodzmiy na
onet.pl/interia.pl/wp.pl i szukamy graffiti - jezeli znajdziemy wyraz
"graffiti" tylko jako pozycje na stronie historia.pwn.pl to znaczy ze
wygralismy, jesli nie - walczymy dalej ok ?

A teraz wypijmy po 50 gram wodki w imie naszej akcji ;]]]]]]

Pozdrawiam,
djabel-ek


--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.misc.kolej

Piwrwsze polskie biskupstwo w Poznaniu

*Michał Stanisław*-san ni au koto ha itsumo tanoshii ]:-

| Pierwsze polskie biskupstwo, powstało w Poznaniu 2 stycznia 968 r.
| Liczy sobie 1039 lat

| No i co z tego ? Może liczyć i 11039 lat, jaka różnica ?

| Dla mnie Wielkopolanina, ma olbrzymie znaczenie. Jest to pierwsze
| biskupstwo w kraji słowiańskim. W mieście w którym się
| urodziłem. Dzięki temu biskupstwu, staliśmy się państwem
| niezależnym od struktur innych Kościołow.

Ale to decyzja przede wszystkim polityczna, żeby Niemcy nie mogli już
atakować Polski jako kraju pogańskiego.


Podziwiam /y/ swoich polańskich przodków za ich zmysł polityczny,
który pozwolił  im na stworzenie niezależnego państwa.
Prosze pamiętać, że od zawsze żyliśmy w środku Europy, mając
z zachodu plemiona germańskie z ich odwiecznym Drang nach
Osten, Lebensraum.  Ze wschodu zaś dzikie plemina ruskie,
które chciały poić swoje niewyrośnięte koniki w Atlantyku.

| W Ameryce, rózni tybylcy pokazywali mi z zachwytem, swoje
| zabytki liczące 100 lat. Byli z tego faktu bardzo dumni. Wśród
| tych zabytków, były również drewniane *saloony* przypominające
| *wspaniałe czasy dzikiego zachodu*

Ciekawych Pan tam spotkał tubylców.


Pan pisze,  sądzi, że za przewodników po Ameryce powinienem
wziąć *dziadziusia* 35 prezydenta Stanów Zjednoczonych, JFK lub
tatusiów Billa Clintona, by mi pokazywali Metropolitan Opera na
Broadwayu, czy Cornegie Hall.
Sądzę, że wymienieni dżentelmeni, nie słyszeli o takich instytucjach,
gdyż tam nie serwowano whisky w musztardówkach.

| W 966 r. zostaliśmy przyjęci do wspólnoty Europa Christiana.

| To jakiś żart ?

| Patrząc z perspektywy Pana, być może  mieszkajacego za oceanem
| nie ma to  znaczenia.

Uznam że nie widzę tej wypowiedzi, bo jest co najmniej niesmaczna.


Pan pozwoli, cytuję Waszmościa:

| No i co z tego ? Może liczyć i 11039 lat, jaka różnica ?


Trzeba mieć dużo pogardy dla Polski i Polaków, gdzie około 9o% to
wierni Kościoła rzymskokatolickiego, obrządku łacińskiego.
Świątynia w Poznaniu, jest miejscem modłów moich rodaków w
wierze, którą przyjęlismy  z Apostolskiego Rzymu.

| Natomiast
| w 968 r. dzięki powstaniu niezależnego biskupstwa w Poznaniu
| została potwierdzona suwerenność państwa polskiego

| Suwerenność państwowa została potwierdzona tylko i wyłącznie siłą
| militarną i zgrabną dyplomacją.

| Na to dictum, można równie dobrze odpowiedzięć:
| Nec  hercules contra plures.

Zostaje jeszcze polityka.


Tak, już pisałem, o mądrości politycznej Polan. Byli wybitnymi
statystami.

| W 480 r. a.C.  300 Spartan pod wodzą Leonidasa powstrzymało
| stutysięczną armie Persów pod wodzą Kserksesa.

Zna Pan zapewne Bitwę pod Cuszimą. Niech zatem Pan oświeci mnie jakie
znaczenie miał fakt że Cesarstwo Japonii było krajem zupełnie
niechrześcijańskim? A po Cuszimie największe potęgi z szacunkiem
odnosiły się Japonii.


Pan wybaczy, nie znam się na problemach, kulturze i sztuce Japonii.
Wiem, że w czasie II Wojny Światowej stanęli po stronie nazistowskich,
hitlerowskich Niemiec.
Za swoje mordercze wyczyny, zostali jako pierwsi ukarani, zniszczeniem
Hiroszimy i Nagasaki.
Sądzę, że dłużej będą pamiętali daty:  6 sierpnia 1945 r.  9 sierpnia 1945 r
niż zwycieską bitwę pod Cuzimą w dniach 27-28 maja 1905 r.
Rosja  na poczatku XX wieku była kolosem na glinianych nogach.



m.z.

--
ALEX Lodzermensch, nihon no teikoku no fanatikku na fan, chugoku no
nekkyousha ]:-

--


--
Archiwum postow odrzuconych: http://www.niusy.net/

Tropami futurologii

Dzisiaj z Mariuszem odbyliśmy wizję lokalną kawałka planowanej przeze mnie
ostatnio linii tramwajowej. Wycieczkę zaczęliśmy od okolic dworca i
obejrzenia przedwojennego bruku świeżo odsłonietego na Zygmunta Augusta
(i zielonej EU07 na terenie dworca, ale to już lekkie NTG). Następnie
podązylismy Dworcową za skrzyżowanie z Królowej Jadwigi, aby zlustrować
okolice Archiwum Państwowego. Cóż, okazało się że miejscy planiści
marudzą: między archiwum a dyrekcję PKP po zlikwidowaniu jednego
parkingu i kawałka trawnika spokojnie zmieszczą się dwa tory aż do Brdy.
Tam most tramwajowy nad bulwarami i rzeką i już jesteśmy po drugiej
stronie. Tu rozjeżdżamy buldożerami prowizoryczny parking strzeżony i
jakieś lekko zrujnowane magazyny i wprowadzamy linię w Naruszewicza. Tu
też nie jest pecjalnie szeroko, ale i ruch samochodów praktycznie
przyzerowy, a dla mieszkańców można stworzyć parking na pustej działce
na rogu. Naruszewicza docieramy do Garbar, gdzie mamy dwie opcje
(zależne m.in. od kondycji zakładów Jutrzenki): albo wyburzamy dom
jednorodzinny i przebijamy się prosto zabierając kawałek terenu
zakładom albo robimy zygzak i prowadzimy linię obecnie gruntową arterią
o nazwie Kącik. W ten sposób jesteśmy już przy Focha którą bez
większych ceregieli przecinamy w poprzek i wpadamy w Kordeckiego. Wyżej
wymieniona również nie należy do najszerszych ulic, ale jeżeli po
Chodkiewicza można jeździć to tutaj tym bardziej. Odcinek do Św. Trójcy
jest obecnie dość ruchliwy, ale dalej już jest pusto. Zaczyna się
nachylenie, ale do przeżycia. I tak oto docieramy do pierwszej
zagwozdki, czyli do placu Poznańskiego.

Krótka debata i oblezienie tego, za przeproszeniem, ronda pozwala
stwierdzić, że tunel jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Tak czy
inaczej, samochodom trzeba kawałek Szubińskiej zabrać (ani z jednej ani
z drugiej strony się nie da jej poszerzyć) i prawdopodobnie krótki
odcinek na wschód od skrzyżowania z Piękną zrobić niewydzielony. Ale się
da. Znowu pochylenie, piasecznice się będą przydawać.

Od Pięknej w kierunku Błonia torowisko już raz było, więc z miejscem nie
ma problemu. Odbijamy na linie przez Szwederowo do Ronda Kujawskiego.
Tu torowisko będzie już wydzielone, po wschodniej stronie Pięknej.

I znowu, większość trasy bezproblemowa, aczkolwiek z asystą buldożera.
Widać, że był tramwaj projektowany, zasadniczo jest zostawiony pas albo
budynki które można wykasować bez większej szkody. Ścinamy parking przy
Fotonie, pozbawiamy siedziby radio Elita, kasujemy parę starych
ceglaków...

I nagle (blisko skrzyżowania z Orlą) natykamy się na nowo postawiony
blok. Trochę nie wypada potraktować go buldożerem. Blok ma wprawdzie
konstrukcję ażurową i obudowuje przejazd na swoje podwórko, ale
puszczenie tym przejazdem torów też trochę odpada. Cóż, trzeba będzie
trochę odbić, ale tam z kolei trafiamy w dolinę Pięciu Stawów. Cóż,
opracuje się pasujący architektonicznie mostek i będzie klimatyczny

zdziczałe działki.

I to była druga większa przeszkoda. Poza tym nowe budynki z reguły są
ładnie odsunięte na odległość linii trawmajowej. Wprawdzie łuk Solskiego
orzy skrzyżowaniu z ks. Skorupki trzeba będzie przesunąć, ale to już
drobiazg. A od Ugorów do ronda Kujawskiego możliwe są nawet dwie jezdnie
i torowisko w środku.

Ogólnie: nie jest źle. Trzeba tylko a) chęci, b) pieniędzy.

Tarhimdugurth

Tropami futurologii

Usenetowiec Krzysztof Zietara na pl.misc.transport zapodał(a):

Wycieczkę zaczęliśmy od okolic dworca i
obejrzenia przedwojennego bruku świeżo odsłonietego na Zygmunta Augusta


Korzystając z okazji chciałbym pozdrowić kierowcę mercedesa-wywrotki.
;)

(i zielonej EU07 na terenie dworca, ale to już lekkie NTG).


Przy peronie pierwszym stało EN57 w barwach kuj. - pom. Przewozów
Regionalnych.

Następnie                                                          
podązylismy Dworcową za skrzyżowanie z Królowej Jadwigi, aby zlustrować
okolice Archiwum Państwowego. Cóż, okazało się że miejscy planiści
marudzą: między archiwum a dyrekcję PKP po zlikwidowaniu jednego
parkingu i kawałka trawnika spokojnie zmieszczą się dwa tory aż do Brdy.


Pasażerowie ewentualnego tramwaju zostaliby zapoznani z klimatem
śródmiejskich podwórek. ;)

Tam most tramwajowy nad bulwarami i rzeką i już jesteśmy po drugiej
stronie. Tu rozjeżdżamy buldożerami prowizoryczny parking strzeżony i
jakieś lekko zrujnowane magazyny i wprowadzamy linię w Naruszewicza. Tu


Nie rozwalamy wszystkiego, bo linia jest już preadaptowana. Mur po
modyfikacjach może robić za ekran dźwiękochłonny.

też nie jest pecjalnie szeroko, ale i ruch samochodów praktycznie
przyzerowy, a dla mieszkańców można stworzyć parking na pustej działce
na rogu.


Znowu pozbawiasz dzieci podwórka. ;Nic, niedaleko mają Geanta i
multipleks.

zakładom albo robimy zygzak i prowadzimy linię obecnie gruntową arterią
o nazwie Kącik.


O, to te skróty. Całkiem udane by to było. ;)

W ten sposób jesteśmy już przy Focha którą bez
większych ceregieli przecinamy w poprzek i wpadamy w Kordeckiego.


Robimy skręty w każdą stronę i mamy dojazd z Błonia do Geanta nie
robiąc burdelu z obecnymi przystankami. Przejście dla pieszych przy
Kordeckiego przesunie się o ~50m.

Wyżej
wymieniona również nie należy do najszerszych ulic, ale jeżeli po
Chodkiewicza można jeździć to tutaj tym bardziej. Odcinek do Św. Trójcy
jest obecnie dość ruchliwy, ale dalej już jest pusto. Zaczyna się
nachylenie, ale do przeżycia. I tak oto docieramy do pierwszej
zagwozdki, czyli do placu Poznańskiego.


Zagwostka numer jeden i pół. Mieszkańcy a raczej wylewnie okazywana
przez nich chęć utrzymania spokoju. Przy Kordeckiego oprócz ATR są
również takie kamienice, gdzie notorycznie na parterze są otwarte okna
i kumochy z kamienic leżących na przeciwko siebie chcą sobie pogadać...

Krótka debata i oblezienie tego, za przeproszeniem, ronda pozwala
stwierdzić, że tunel jest chyba najlepszym rozwiązaniem.


Jednakowe pochylenie przynajmniej będzie.

Tak czy
inaczej, samochodom trzeba kawałek Szubińskiej zabrać


I tak mają za dobrze.

Blok ma wprawdzie
konstrukcję ażurową i obudowuje przejazd na swoje podwórko, ale
puszczenie tym przejazdem torów też trochę odpada.


Byłoby to trochę nietaktowne. Chociaż gdyby blok był nieco wyższy,
można zaryzykować budowę przystanku i mamy żywy dowód na to, że
dojazd tramwajem prosto do domu jest możliwy i niekoniecznie musi
oznaczać wypadek. ;

Cóż, trzeba będzie
trochę odbić, ale tam z kolei trafiamy w dolinę Pięciu Stawów. Cóż,
opracuje się pasujący architektonicznie mostek i będzie klimatyczny
krajobraz. :)


Ale nie będzie już Doliny Pięciu Stawów tylko Dolina Pięciu Stawów i
Tramwaj. Zresztą przed Kastroramą teren ten był nieźle zapuszczony.


zdziczałe działki.


Tych nieszkoda. Farba na płocie nie odnawiana od stuleci...

I to była druga większa przeszkoda. Poza tym nowe budynki z reguły są
ładnie odsunięte na odległość linii trawmajowej. Wprawdzie łuk Solskiego
orzy skrzyżowaniu z ks. Skorupki trzeba będzie przesunąć, ale to już
drobiazg. A od Ugorów do ronda Kujawskiego możliwe są nawet dwie jezdnie
i torowisko w środku.


Dzięki wieżowcom-punktowcom możliwe bedze porównanie tego do ul.
Matejki w Szczecinie. Metaforyczne.

Ogólnie: nie jest źle. Trzeba tylko a) chęci, b) pieniędzy.


Ad. b. -- Nasz superhiper idealny plan wylądowałby natychmiast w koszu
po uwzględnieniu czynnika ekonomicznego. ;/

Mariusz

Wieści z WARS-u

Menadżer J.K., zwany dalej w tym tekstcie poprostu Menadżer, nie ma żadnych zahamowań. Swoje stanowisko służbowe potrafi wykorzystać do bardzo przyziemnych celów. Zdażyło się, że nawalony zadzwonił do jednego z pracowników WARS (nazwisko i adres znane redakcji) i zażyczył sobie dostawy samochodem służbowym do domu panienki z agencji, co to czynna 24h. Kazał nawet pracownikowi za panienkę zapłacić. A żeby pokazać, że sprawa jest wagi państwowej dodał, że gości posła na Sejm Najjaśniejszej RP i to on poczuł nagłą wolę bożą. Widać facet jest oszczędny jak cholera, albo ma dużo długów do spłacenia i pensja menadżera nie starcza już na nocne uciechy. Wola boża rzecz święta.
Pomysłów ma nasz menadżer niewyczerpaną studnię. WARS posiada we Wrocławiu bazę wybudowaną specjalnie dla niego na początku lat 80.Jest to jedna z niewielu nieruchomości stanowiąca własność spółki. Baza ta, wskutek intensywnych zabiegów Antoniego Jaje stała się zbędna. Antek tak naciskał na dyrektora Jerzego Kozę, że ten pod koniec swojej działalności zwolnił większość wrocławskich konduktorów, bo trzeba było zapewnić pracę tym z Krakowa, co to Antkowi bliżsi niźli koszula ciału. Reszty zagłady dopełniła decyzja Jacka Prześlugi, lkwidująca połączenie Wrocław - Moskwa. Dziś, za sprawą poprzedników Menadżera, obiekt jest w większości dzierżawiony. Pozostały jednak dwa pokoje. Nasz Menadżer smykałkę do biznesuma - działalność hotelarską ponoć prowadzi - postanowił zrobić z nich pokoje gościnne. Zwiedza Polskę przecież a i nowe władze WARS chciałyby Wrocław poznać. Jest też kilku znajomych posłów. Baza, jak to na kolei, zlokalizowana jest na zadupiu. W samym środku stacji postojowej. Żaden klient z pieniędzmi tam nie przyjedzie, bo by sobie zawieszenie w samochodzie urwał na dziurawej przedwojennej kostce. A dziury są, że ho, ho... Nocą nie radzę tam jeździć bo można w mordę dostać. Nasz Menadżerjednak konsekwentnie realizuje swoje pomysły. Na przeszkodzie - tak sobie pomyślał - stanęła Mariola K., kobieta energiczna, mająca własne zdanie. Menadżer miał natychmiastową odpowiedź. Zlikwidował jej stanowisko pracy i dzisiaj spotykają się w sądzie. Ucieszył się z tego Antek Jaje, bo uzyskał nieograniczony dostęp do resztek archiwum WARS we Wrocławiu. Tam znajduje się dokumentacja zwolnionych pracowników. Trwają procesy. W grę wchodzi 2,5 mln zł i drugie 2,5 mln odsetek. Tyle ma WARS do wydania, jeżeli z pomocą członka rady nadzorczej przegra sprawę. Ma z czego zapłacić, bo poprzedni zarząd kierowany przez Michała Zubrzyckiego, ostatnio przez sąd przywróconego do pracy, pozostawił kilka milionów żywej gotówki.
Ciekawy pomysł przszedł do głowy Menadżerowi, gdy za przczyną prezesa WARS Zbigniewa Terka stało się głośno w całej RP, że "WARS proponuje zniesienie prohibicji" (wywiad dlla Pulsu Biznesu z dnia 28.02.2007). Ponieważ reakcja władz, a szczególnie prof. Religi, co to na stare lata dba o trzeźwość narodu, była zupełnie odwrotna, nasz Menadżer postanowił zniszczyć wszelkie dowody przestępstwa. Na jego polecenie pracownicy magazynu na Składowej zrobili protokól zniszczenia i do kanału wylali cały zapas zakupionego przez WARS piwa.
Menadżer, jak nowoczesny właściciel firmy, pracuje do 22.00. Tak mówi, bo wielu w porach wieczornych słyszało przez telefon pijacki bełkot. A, że sam niewiele wie, wiec polecił pracownikom, którzy mają służbowe komórki, aby byli do jego dyspozycji zanim on zamroczony nie zaśnie.

Niedoszła publikacja IPN, TW Bolek i apele o...

Paweł Lisicki: Dlaczego warto poznać teczkę “Bolka”

Przyszła chwila, kiedy w dyskusji o książce na temat Lecha Wałęsy przemówią fakty. “Rzeczpospolita” jako pierwsza publikuje najważniejsze ustalenia Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, dwóch historyków IPN.

Nie chcemy - jak to zarzucają niektórzy - niszczyć autorytetów, budzić nienawiści, obalać mitów, kwestionować tego, co w polskiej historii wielkie. Lech Wałęsa jest i pozostanie symbolem jednego z największych zrywów do wolności. Nikt nie odbierze mu zasług. Ani tego, że w Stoczni Gdańskiej potrafił porwać za sobą tysiące robotników, czyniąc wielki krok na drodze do obalenia komunizmu. Ani tego, że swoim zachowaniem w latach 80., wtedy gdy tak wielu popadało w rozpacz, potrafił walczyć o “Solidarność”.

Ale mówiąc o tym, co wspaniałe, nie wolno pomijać słabości i nadużyć władzy. Polska demokracja dojrzała do takiej debaty. Polacy są wystarczająco dorośli, by otwarcie dyskutować również o wątpliwych stronach działań Wałęsy. W demokracji nie ma miejsca dla autorytetów budowanych na fałszu i pozorach. Ci, którzy tego nie widzą, którzy usiłują zakrzyczeć badaczy ujawniających kontrowersyjne dokumenty, nie rozumieją, na czym polega swoboda debaty i kontrola społeczna.

W książce Gontarczyka i Cenckiewicza najważniejsze, sądzę, wcale nie są fragmenty opisujące działalność “Bolka” na początku lat 70. Znacznie gorsza jest wiedza na temat działań Lecha Wałęsy w okresie, kiedy sprawował urząd prezydenta. To wtedy bowiem posłużył się różnymi dostępnymi sobie środkami, by w nielegalny sposób usuwać kompromitujące go dokumenty. To wtedy zamiast przyznać się do wstydliwego epizodu, wolał posłużyć się władzą do niszczenia śladów swej słabości. Co gorsza, w tym procederze pomagali mu najważniejsi urzędnicy państwowi III RP. Tak jakby zapomnieli o swoich podstawowych obowiązkach i odpowiedzialności za przestrzeganie reguł. Hasła o państwie prawa były w ich ustach tylko nędznym frazesem.

Losy teczki “Bolka” pokazują, jak poręcznym narzędziem szantażu mogła być wiedza oparta na archiwach SB. Ilu jeszcze ludzi ze strachu przed ujawnieniem niewygodnej prawdy poddawało się naciskom i szukało pomocy u byłych esbeków? Nie wiadomo.

Wiadomo wszakże, że jedynym sposobem zerwania tych powiązań jest jawność. Dobrze, że IPN miał odwagę zająć się losami teczki “Bolka”. Wreszcie możliwa staje się rzetelna dyskusja. Książka historyków z IPN oznacza koniec monopolu na wiedzę o przeszłości Wałęsy, jakim dotąd dysponowały wąskie elity.
http://blog.rp.pl/blog/20...bolka%e2%80%9d/

FMS = obrońcy ubeków?

Wchodzą tutaj przedstawiciele lokalnego FMS więc może wyjaśnią, jaki maja interes w obronie ubeków i esbeków? Czy naprawdę swoich korzeni upatrujecie w organizacji komunistycznych zbrodniarzy?
Pytanie to nawiązuje do niedawnej demonstracji FMS przeciwko pokazywaniu przez IPN twarzy poznańskich ubeków i esbeków.
A ja tak się zastanawiam, czy w naszym kraju musi wciąż być wybór między katolickimi-narodowcami czczącymi gen. Franco i Pinocheta a komuchami, miłośnikami UB i Jaruzelskiego? trąd czy zaraza...



Nie wiem skąd się tobie wzięło takie porównanie, ale cóż przypomnę tylko, że za publiczne łżenie grozi kara miejmy nadzieję, że dostanie się tobie i przeprosisz publicznie na łamach tego forum i w gazetach gnieźnieńskich za to porównanie!!

PS. to nie Fms tylko członkowie Sld i radni LiD

Proszę źródło: ww.sld-wlkp.pl

W dniu 06.06.2007 r. SLD w Poznaniu zorganizował konferencję prasową pod hasłem „Nie za nasze pieniądze, nie w naszym imieniu” dotyczyła otwartej w dniu dzisiejszym wystawy IPN „Twarze poznańskiej bezpieki”.
W trakcie jego trwania przedstawiono kontrwystawę „Twarze IV RP” oraz zaprezentowano stanowisko SLD w Poznaniu w sprawie funkcjonowania Instytutu Pamięci Narodowej

Stanowisko SLD w Poznaniu w sprawie funkcjonowania Instytutu Pamięci Narodowej

Zoorganizowanie przez Instytut Pamięci Narodowej w Poznaniu wystawy z cyklu „Twarze poznańskiej bezpieki” jest wyrazem chorobliwie rozumianej misji edukacyjnej realizowanej przez instytucje państwowe. Z przykrością stwierdzamy, że za pieniądze podatników realizowane są projekty, które służą szerzeniu nienawiści i podziałów w polskim społeczeństwie.
Instytut, który próbuje legitymizować podejmowane przez siebie działania koniecznością ujawnienia „prawdy historycznej” stał się tak na prawdę instrumentem represji w rękach obecnie rządzących, a teczka stała się najskuteczniejszym narzędziem eliminacji kolejnych powszechnie uznanych autorytetów. Kolejno podejmowane przez IPN działania skierowane są na skłócenie i wywołanie podziałów wśród Polaków.
W sytuacji masowej emigracji zarobkowej młodych Polaków, narastających problemów w służbie zdrowia i systemie edukacyjnym Rząd Polski jako priorytet przyjął rozliczenie z przeszłością i ściganie duchów poprzedniej epoki. Dowodem na to może być chociażby szczególne docenienie pracowników IPN, którzy po uzyskaniu 30% podwyżek płac są jedną z najlepiej zarabiających grup w budżetówce.
Mając powyższe na względzie Sojusz Lewicy Demokratycznej w Poznaniu wzywa do:
- likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej i przeniesienia akt przez tą instytucję zebranych do archiwów państwowych
- upublicznienie teczek wszystkich osób publicznych
- umożliwienie wglądu do własnej teczki każdemu Polakowi
- przeznaczenia środków budżetowych IPN-u na edukację

"Przywrócić Godność Prawu" - list otwarty

Poniżej zamieszczamy treść apelu o uratowanie historycznego napisu "Przywrócić godność prawu" na gmachu kaliskiego Sądu Okręgowego. Za pomoc w ratowaniu pomników historii najnowszej - dziękujemy.

"Zwracam się do Prezydenta Miasta Kalisza, Rady Miasta Kalisza, Posłów i Senatorów Ziemi Kaliskiej, Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Diecezji Kaliskiej, Prezesa Sądu Okręgowego w Kaliszu, Prokuratora Okręgowego w Kaliszu, Przewodniczącego Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" Wielkopolska Południowa w Kaliszu, Prezesa Kaliskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, Prezesa Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego w Kaliszu, Prezesa Towarzystwa Miłośników Kalisza, Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Poznaniu, oraz do wszystkich pozostałych ludzi dobrej woli, którym droga jest historia naszego Miasta, Wielkopolski i Kraju z apelem o

uratowanie historycznego napisu "Przywrócić godność prawu" na gmachu Sądu Okręgowego w Kaliszu.

Napis na dawnym Pałacu Trybunalskim pojawił się jednej z mrocznych nocy stanu wojennego. Jego odręczym autorem był Bogusław Śliwa, kaliski prawnik, członek Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO), redaktor i wydawca konspiracyjnego "Wolnego Słowa", doradca strajkujących robotników '80, wiceprzewodniczący Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" w Kaliszu, delegat na I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ "Solidarność" w Gdańsku i autor przyjętego przez Zjazd słynnego "Posłania do ludzi pracy Europy Wschodniej", internowany, zmuszony do opuszczenia Kraju i zmarły na obczyźnie wielki człowiek i patriota, pamięć o którym powinniśmy zachować na zawsze.

Napis Bogusława Śliwy, który przed laty podnosił na duchu, a dziś nam samym przypomina o historii Polski i Kalisza, istnieje od blisko ćwierć wieku – nie zdołał go zniszczyć ani reżim komunistyczny, ani ząb czasu.
Napis Bogusława Śliwy stał się nie tylko pamiątką historii współczesnej, ale jest już także żywym elementem świadomości społecznej, czytanym każdego dnia przez tysiące przechodniów. Napis Bogusława Śliwy jest już cząstką Kalisza i kaliszan.

Jednak, jak w ciągu ostatnich dni informują media, w związku z prowadzoną renowacją dawnego Pałacu Trybunalskiego, kierownik Dalegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków zamierza w najbliższych dniach podjąć dezycję o zniszczeniu historycznego napisu. Po wykonaniu dokumentacji fotograficznej i złożeniu jej w Archiwum Państwowym w Kaliszu napis miałby zostać ostatecznie usunięty, a w jego miejscu na gmachu Sądu Okręgowego miałaby pojawić się tablica pamiątkowa.

Uważam, że taki zamiar nie jest uzasadniony. Nie należy niszczyć pamiątki historycznej tylko po to, by zastąpić ją jej namiastką. Napis Bogusława Śliwy należy w całości zabezpieczyć, poddać konserwacji i osłonić przezroczystą tablicą, na której umieszczona zostanie odpowiednia informacja o napisie i jego autorze (znakomitym przykładem takiego działania może być zabezpieczenie krasnoludka Pomarańczowej Alternatywy na ścianie domu przy ulicy Madalińskiego w Warszawie). Umiejętne i przeprowadzone pod nadzorem konserwatora zabytków postępowanie nie naruszy substancji zabytkowej dawnego Pałacu Trybunalskiego.

Wierzę, że napis ocaleje – jego zniszczenie w dwudziestą piątą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego byłoby okrutnym paradoksem. Napis Bogusława Śliwy to tylko trzy słowa, ale słowa, które mogą przekazać nam wszystkim więcej niż tomy podręczników historii.

Pozostaję z wyrazami szacunku,
imię i nazwisko"

Prosimy o przesyłanie tego listu na adresy znajdujące się na tej stronie: http://www.skocz.pl/napis-sliwy

Dla niezorientowanych - sprawa dotyczy tego napisu:

Będziemy mieli nowy most i tramwaj do dworca

Komunikacyjna rewolucja przy dworcu

Budowa torowiska na Naruszewicza nie przekreśla jeszcze powrotu tramwajów na całą Dworcową

Dziś ruszają konsultacje społeczne w sprawie tramwajowego połączenia centrum z dworcem PKP. - Ale to nie referendum - zaznaczają drogowcy.

Ten wariant wiązałby się z częściowym wyburzeniem kamienic na Dworcowej

Eksperci wskazali, że najlepszym i zarazem najtańszym rozwiązaniem będzie budowa linii w ciągu ulicy Naruszewicza, Dworcowej i Zygmunta Augusta. Tymczasem jeszcze w zeszłym roku największe szanse dawano powrotowi torów na ulicę Dworcową.

- Pracując nad tym dokumentem braliśmy pod uwagę zadania, jakie ma spełniać nowe połączenie - mówi doktor inżynier Jacek Chmielewski z Fundacji Rozwój UTP, która przygotowała analizę. - Ze względu na prognozowaną dużą częstotliwość ruchu tramwajowego, niemożliwe okazało się zastosowanie jednego toru z mijankami na przystankach.

Wariant Naruszewicza

- Ponadto, nie można było zaprojektować większości sieci uzbrojenia terenu pod torowiskiem, bo dostęp do niej w przypadku awarii, byłby utrudniony - podkreśla doktor inżynier Jacek Chmielewski. - Dlatego na odcinku od Gdańskiej do Matejki, na którym obecna szerokość linii zabudowy wynosi od 10 do 12 metrów, niezbędne byłoby wyburzenie znacznej jej północnej części. Poza tym, nie można już podwieszać trakcji do budynków. Wariant Naruszewicza jest tymczasem bardzo dobrą alternatywą. Obsługuje ważny węzeł Focha-Królowej Jadwigii. Dodatkowy przystanek przy Archiwum Państwowym znacznie poprawi obsługę komunikacyjną Dworcowej. Warto też zaznaczyć, że jego realizacja nie wyklucza w przyszłości budowy jednego toru na Dworcowej. Pełniłby on rolę uzupełnienia sieci - na przykład na wypadek awarii. Mogłyby też być wykorzystywany przez tabor zabytkowy do przejazdów rekreacyjnych - dodaje inżynier.
image

Znacznie tańszym rozwiązaniem okazało się torowisko na ulicy Naruszewicza

Projektanci przygotowali też różne propozycje pętli autobusowo-tramwajowej na końcu ul. Zygmunta Augusta, przy skrzyżowaniu z Rycerską. Przeniesienie obecnej pętli autobusowej sprzed Dworca PKP da szanse na lepsze wykorzystanie tego placu. Z analizy wynika też, że tramwaj znacznie odciąży ulicę Królowej Jadwigi. Dzisiejsze korki to jednak nie tylko efekt braku połączenia tramwajowego. Do końca kwietnia pełni ona także rolę jednego z objazdów dla zamkniętej ulicy Focha.

Linia przez Okole przyciągnęłaby najmniej pasażerów (Grunwaldzka-Graniczna)
To nie jest głosowanie

W konsultacjach społecznych może brać udział każdy mieszkaniec. - Ale to nie jest głosowanie, który wariant wybrać - mówi Magdalena Kaczmarek, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy. - Chcemy poznać opinie, ale zależy nam na uzasadnieniu przy każdej uwadze. Podpisane i zaopatrzone w adres wnioski zostaną przekazane pracownikom wydziału inwestycji drogowych, głównemu specjaliście do spraw ruchu drogowego oraz projektantom, którzy będą je analizować. Jeżeli sugestie bydgoszczan będą możliwe do zrealizowania, biorąc pod uwagę względy techniczne, prawne oraz ekonomiczne, zostaną uwzględnione.

Warto wiedzieć

* Konsultacje społeczne potrwają do 2 marca.
* Interesanci będą przyjmowani we wtorki w godz. 9- 13 w pokoju 7 na parterze. Wcześniej należy umówić się na spotkanie telefonicznie – 052-582-23-42
* Opinie i wnioski można też wysyłać pod adresem Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej - ul. Fordońska 120, 85-950 Bydgoszcz lub pod adresem e-mail: konsultacje@zdmikp.bydgoszcz.pl
* Analiza wariantów jest dostępna na stronie internetowej www.zdmikp.bydgoszcz.pl (zakładka konsultacje społeczne).

EXPRESS BYDGOSKI
link: http://www.express.bydgos...128427&IdTag=85

Przyszłosć jaka ona bedzie...

Druga sprawa która zwraca moją uwagę, to nagłaśnianie lustracji. Jest to taki dyżurny temat zastępczy, wywołujący emocje w ludziach i odwracający ich uwagę od spraw istotnych dla kraju.
Nie dostajemy pracy i chleba, majątek państwa topnieje, znów są podejmowane kretyńskie decyzje (z punktu widzenia dobra państwa) długi rosną, a nam się serwuje igrzyska w celowy sposób zaprojektowane chaotycznie, by wywołac jak najwięcej sensacji i dyskusji na tematy.
Oto tytuły tylko z dzisiejszego onetu, dotyczące tej sprawy:

Co kryją teczki IPN?.......

Gen. Palus będzie jeszcze raz lustrowany
Były Naczelny Prokurator Wojskowy gen. Janusz Palus będzie ponownie lustrowany w sądzie I instancji ..................

Krakowski IPN chce zwolnienia funkcjonariuszy b. SB z tajemnicy państwowej
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego bada możliwość zwolnienia funkcjonariuszy b. SB z obowiązku zachowania tajemnicy państwowej...........

Wyzwolony przez prawdę
Stanisław Filosek, były działacz „Solidarności” w krakowskiej Hucie im. Lenina, przyznał przed kamerami, że był tajnym współpracownikiem SB o kryptonimie „Kałamarz”. – Tych wszystkich, którzy z mojego powodu doznali przykrości, proszę o wybaczenie – mówił
Filosek zrobił rzecz niezwykłą – twierdzi Edward Nowak, niegdyś jeden z liderów nowohuckiej „Solidarności”, obecnie szef firmy doradztwa biznesowego. – Nie wiem, czy wiele osób zdobyłoby się na podobny akt odwagi. Swoją postawą pokazał innym, że jest dla nich szansa, że nie trzeba być złym do końca świata..............

Śledztwa IPN
Poznamy nazwiska dziennikarzy agentów
"Życie Warszawy": IPN rozpoczyna prace nad wielkim projektem badawczym, który zanalizuje działania bezpieki wobec dziennikarzy, artystów i naukowców ..........

Skandal w IPN
W archiwum Instytutu Pamięci Narodowej znaleziono 300 nierozpakowanych worków z dokumentami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z czasów PRL................

Historia pod kluczem
Czy ochrona danych osobowych ogranicza badania historyków nad teczkami IPN?
Wycofanie “pomocy ewidencyjnych opracowanych w celu usprawnienia przeszukiwania zasobów” – czyli katalogów z imieniem, nazwiskiem i sygnaturą akt osobowych – z czytelni akt jawnych IPN wydaje się bez znaczenia dla tzw. opinii publicznej, dotyczy wszak wąskiego grona badaczy..............

Lista 588
Co z dostępem do archiwów IPN?
Istotą systemu komunistycznego były służby bezpieczeństwa i sieć agentury. W III RP funkcjonariusze zmienili legitymacje partyjne i służbowe na książeczki czekowe i karty kredytowe, zaś władzę pałek, terroru i propagandy na władzę pieniądza, własności i manipulacji medialnej...............

Zduszone śledztwo
Jedno z najpoważniejszych śledztw prowadzonych przez IPN – dotyczące związku przestępczego w MSW PRL i stojących na jego czele najwyższych funkcjonariuszy państwa – może umrzeć śmiercią naturalną...........

Przedwyborcze szaleństwo teczek
Dzika lustracja, jaka panuje u nas, nie mogłaby się zdarzyć i nie zdarzyła się w żadnym znanym mi państwie
Rozmowa z dr Ewą Kuleszą.
Od wielu miesięcy z Instytutu Pamięci Narodowej swobodnie wypływają informacje o rzekomej współpracy wielu osób ze służbami specjalnymi. „Rzekomej”, bo nie było żadnych prób badania prawdziwości tych danych, zanim je udostępniono. Ochrona danych osobowych chyba już więc u nas nie istnieje...........
Oto link do tego artykułu http://wiadomosci.onet.pl...3,,5,temat.html

Relacje TV w onecie
Kuchciński: Komuniści chceli skompromitować w szczególności duchownych ............

Jakby pogrzebac można znaleźc tego więcej.
Zajmowanie uwagi opinii publicznej tematami zastępczymi zawsze miało miejsce, gdy szykowało się coś trudnego do przełkniecia.
Ciekawe co to tym razem będzie.

Negocjacje Kuronia z esbekami

Managerowie-łajdacy to nie wynalazek ostatnich lat - przecież Czerwiec '56 w Poznaniu rozpoczął się właśnie od buntu przeciw dopkładnie takiemu samemu traktowaniu pracowników przez ówczesnych "managerów" jak najbardziej państwowego zakładu w jak najbardziej socjalistycznym państwie.



Jak by to powiedzieć. No widzisz - ja pochodzę z Poznania. W czerwcu 1956 skończyłem studia a we wrześniu zaczęłem pracować w Zakładach Cegielskiego, czyli w kolebce Czerwca 56. No i mogę Ci zaręczyć, że to wszystko nie wyglądało tak prosto jak teraz w okolicznościowych artykułach piszą ludzie i urodzeni grubo później. W ogóle pisze się dużo głupstw. Np. czytałem niedawno poważny wywód historyczny o prywatkach w latach 50-ych jako elemencie walki partriotycznej młodzieży przeciw nieludzkiemu reżimowi. Ów wywód napisał facet urodzony w latach siedemdziesiątych, ponoć na podstawie materiałów z archiwów Związku Młodzieży Polskiej. Czytając to dosłownie wyłem ze śmiechu. Bo widzisz - on, ten bęcwał historyk, wiedzę o tych prywatkach czerpał z archiwów. A ja z autopsji. Otóż widzisz - prawdą jest, że wielu z pokolenia trochę starszego ode mnie to albo jeszcze konspirowali przeciw reżimowi albo wręcz odwrotnie, ulegli ostremu zauroczeniu nowym ustrojem. Jedno i drugie było absolutnie szczere. Moje pokolenie już było inne. Wiedzieliśmy doskonale, że żadna konspiracja nie ma sensu a żyje się tylko raz i trzeba tą szansę jako tako wykorzystać. A komunizm jest mżonką, w którą wierzą tylko starzy KPP-owcy jeszcze z przed wojny, czasami także rozmaici chłopcy i dziewczyny ze wsi lub małych miasteczek, którzy jeszcze mieli świadomość, że z ich środowiska to trudno byłoby w realiach z przed 1939 przebić się na studia. Tacy jak ja, wielkomiejska młodzież z rodzin inteligenckich w komunizm już nie wierzyliśmy (moja starsza o pięć lat siostra tak - w latach stanu wojennego natomiast była aktywną opozycjonistką, ja raczej sceptykiem - uczciwie mówię) A więc zdobyć zawód aby jako tako zarabiać i jak zdarzy się szansa to prysnąć na zachód. Na jakiś czas lub na zawsze. A więc trzeba się uczyć. Ale naukę trzeba czymś urozmaicac. Z braku odpowiedniej bazy rozrywkowej rozpowszchniły się prywatki. I choć reżim mieliśmy głęboko w dupie to nie chadzało się na te prywatki aby śpiewać patriotyczne pieśni i słuchać przepisywanych odręcznie wierszy Herberta. Nie, absolutnie nie - na prywatki się chodziło aby potańczyć z miłymi dziewczynami, napić się wódki, pośmiać się i powygłupiać. A czasami, jak były okoliczności ku temu to i przelecieć panienkę lub przespać się z chłopcem. Czyli normalnie. A to, że rozmaite małe szpioniki do ZMP w donosach pisały kompletne bzdury to inna sprawa. A co mieli pisać - że tańczyli przy jazzie (o tym władza wiedziała), że pili wódkę (władza też piła wódkę), że jakaś dziewczyna straciła cnotę (na obozach ZMP dziewczyny też traciły cnotę, podobnie jak teraz w czasie pielgrzymek). Ale mijają lata i na podstawie tych głupot zasmarkani historycy piszą głupawe prace naukowe. A cała ta lustracja to też jeden wielki humbug.

[ Dodano: 2006-08-31, 12:16 ]

[Wrocław] Nowe połączenia lotnicze

Temat dotyczy też naszego lotniska, więc wrzuciłem go do tego topiku:

Operator lotnisk wychodzi z pancerza

2007-02-20 (ostatnia aktualizacja: 2007-02-20 07:16)
Mira Wszelaka

Zarządzanie lotniskami, hotelami i komercjalizacja. Oto pomysły na przyszłość Portów Lotniczych.
To będzie decydujący rok dla Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze (PPL). Wydzielenie z przedsiębiorstwa Agencji Ruchu Lotniczego i związana z tym znaczna utrata wpływów zmusza kierownictwo PPL do przemodelowania działalności firmy, która wzbudza spore emocje nie tylko w branży, ale także wśród urzędników. Resort transportu (nadzoruje PPL) dał firmie trzy miesiące na przedstawienie nowej strategii. Paweł Łatacz, dyrektor PPL, podkreśla, że prace nad strategią rozpoczęłyby się również bez zachęt ze strony ministerstwa, powstał już jej zarys. Przyszłość widzi przede wszystkim w zarządzaniu portami regionalnymi, także poza granicami kraju.

— Chcemy wyjść z pancerza, jakim jest działalność w ramach ustawy sprzed ćwierćwiecza. Dlatego przekonujemy, że PPL nadaje się do zarządzania lotniskami, które — zgodnie z nowelą prawa lotniczego — ma być oddzielone od funkcji właścicielskich. Niektóre samorządy same się do nas zwracają z taką propozycją — twierdzi Paweł Łatacz.

Mowa m.in. o przyszłych lotniskach w Babich Dołach, Kielcach czy Lublinie.

— Nie jesteśmy więc postrzegani przez samorządy jako zagrożenie, lecz jako partner — dodaje Paweł Łatacz.

W nowych projektach firma mogłaby wystąpić w zupełnie nowej roli. Niekoniecznie jako udziałowiec, ale jako konsultant, inwestor zastępczy i wreszcie jako podmiot zarządzający lotniskiem na mocy umowy z właścicielem portu.

Sieciowe hotele
Obecnie PPL łączy funkcję właścicielską z zarządczą. Poszukuje nowych rozwiązań, by odzyskać utracone przychody spowodowane wydzieleniem Agencji Ruchu Lotniczego. Chodzi o 400 mln zł. Jednym z pomysłów jest zarządzanie sieciowymi hotelami przy lotniskach.

— Przygotowujemy się do budowy kolejnego hotelu w Warszawie. Prowadzimy zaawansowane rozmowy w Krakowie. W spektrum naszych zainteresowań pozostają też Poznań, Wrocław, Gdańsk, Rzeszów i może Modlin — tłumaczy Paweł Łatacz.

Chce także, by spółka Port Hotel, która sprawdziła się w tej roli w przypadku hotelu Courtyard Marriott na Okęciu, była podmiotem zarządzającym kolejnymi hotelami.

Eliminacja pokus
W marcu PPL zamierza przedstawić Ministerstwu Transportu koncepcję komercjalizacji, która mogłaby ruszyć jeszcze w tym roku. Jej rezultatem byłoby łatwiejsze i szybsze podejmowanie decyzji, ale nie tylko.

— Komercjalizacja wyeliminowałaby pokusę pozbawienia PPL za darmo udziałów w spółkach zarządzających portami regionalnymi, a jak wiadomo, takie pomysły pojawiają się co pewien czas. Ewentualne zmniejszanie naszych udziałów w portach (PPL jest współwłaścicielem lub właścicielem wszystkich lotnisk poza Łodzią) może się odbywać tylko przez sprzedaż. Spółce nikt nie odbierze aktywów bez godziwego wynagrodzenia, bo to oznaczałoby działanie na jej szkodę — mówi Paweł Łatacz.

Kierunek zmian jest słuszny
Sonda

Utratę części przychodów PPL musi sobie zrekompensować działalnością nielotniczą.

Elżbieta Marciszewska

katedra transportu SGH

Trudno powiedzieć, czy funkcja zarządcza, jaką widzi dla siebie PPL, jest najlepszym wyjściem. Przecież obecnie spełnia ją tylko w kilku portach, reszta ma status spółek. Popieram kierunek inwestycji w infrastrukturę okołolotniskową, która ma zrekompensować utratę części przychodów. Powinno to dotyczyć nie tylko bazy hotelowej, ale także usługowo-handlowej, a nawet produkcyjnej. Inne porty lotnicze zarabiają na tym krocie.

Tomasz Dziedzic

Instytut Turystyki

PPL miało pozycję uprzywilejowaną wobec innych operatorów lotniczych w UE, a Agencja Ruchu Lotniczego była dla niego kurą znoszącą złote jaja. O potrzebie zmian mówiło się od dawna, a ich kierunek wydaje się słuszny. Utrata przychodów rzędu 150 mln zł rocznie, na tyle bowiem mogą być szacowane rzeczywiste straty przedsiębiorstwa, musi zostać zrekompensowana działalnością nielotniczą. W Europie Zachodniej bardziej od działalności hotelowej popularna jest działalność handlowa na lotniskach — ze względu na szybki zwrot kosztów. Popieram także kierunek komercjalizacji, ale pod warunkiem że jest ona pierwszym krokiem do prywatyzacji.

Archiwum Puls Biznesu
wyd. 2291 str. 8

Re: WALKA O PRAWDE

Pozwole sobie na uzupelnienie tekstu Longinusa.
To ja napisalem w "Tylko Polska" artykul pt. "Bambokultura" w ktorym w rozmowie z Leszkiem Bublem poruszylem sprawe bluznierstw Zydowskich w Biskupinie. http://polskapolityka.com/archiwum/bambokultura.htm
Opisze cala historie bo jest pouczajaca.
Na poczatku lat 2000 kiedy porwadzilem kilkadziesiat godzin programow TV w Chicago, do redakcji przy 775 W. Jackson Blv. przyszla dystyngowana Pani (profesor historii ,nazwisko i imie znane redakcji) w srednim wieku ktora jest wykladowca na jednym z Uniwersytetow w Polsce i przyniosla mi kilka ksiazek do pokazania z ktorych czesc stanowily obowiazkowe lektury w III RP a byly paszkwilami ponizajacymi Polske i Polakow.
Z "nowych" ksiazek wynikalo np. ze Zawisza Czarny byl Zydem albo ze wszyscy Polscy Krolowie namalowani przez Matejke byli Pochodzenia Azjatyckiego (czytaj Zydowskiego) to wowczas dowiedzialem sie ze Matejko byl Zydem ktory slynny "Poczte Krolow Polskich" oparl na wygladzie znanych wowczas Rabinow Malopolskich.
Nic wiec dziwnego ze na podstawie obrazu Jana Matejki "Bitwa pod Grunwaldem" jakis shizol napisal ze Zawisza byl Zydem poniewaz Matejko namalowal go jako swojego Zydowskiego pociotka.
Logika wskazuje na to ze jesli Zawisza walczyl pod Grynwaldem 15 07 1410 roku a Matejko namalowal go w 19 wieku to obraz wytrzepal a koszernego pracia malujac jakiegos krewnego.
Osobiscie nie znam Zyda ktory umie walczyc , chyba ze poubierany przez USA jak Rambo "walczy" z dziecimi w Palestynie.
Poniewaz Pani profesor nie zyczyla sobie zeby nagrywac wywiad zrobilem kilka zdjec i odkupilem ksiazki do archiwum.
W trakcie rozmowy opowiedziala mi jak to podczas wycieczki do Biskupina ze Studentami przezyla szok w chwili gdy przewodnik "nauczal" ze nie bylo tam Slowian tylko przybysze z Indochin.
Kupilem bilet i polecialem do Poznania via Frankfurt specjalnie zeby skonfrontowac to kuriozum historyczne.
Wynajolem prywatnego przewodnika i kazalem sie oprowadzic po Staroslowianskiej Osadzie.
Na koncu wycieczki spytalem przewodniczke (mam to nagrane na tasmie) "dlaczego nie wspomina Pani o Slowianach?"
Przewodniczka o wygladzie Goldy Mejer odpowiedziala - "Ostatnie badania mowia ze nie bylo tu Slowian"
Poprosilem o rozmowe z Etnologiem zatrudnionym w Osadzie . wlaczylem kamere i spytalem czy wie ze przewodnicy klamia mowiac ze nie bylo Slowian w Biskupinie?
Etnolog (wyglad jak Syn Bartoszewskiego) puscil oko do kamery i powiedzial -"w/g najnowszych badan w Biskupin zalozyli przybysze z Indochin" jak poprosilem zeby mi pokazal wyniki "badan" odparl- "W zasadzie to badania jeszcze trwaja i wie Pan to jest taki delikatnt temat"- ponownie puscil oko do kamery.
Poszedlem do Dyrektora Muzeum Panstwowego w Biskupinie (utrzymywanego za pieniadze Polskiego podatnika) ale nie chcial mie przyjac , bo Etnolog go ostrzegl,.
Powiedzialem sekretarce ze jutro przyjde ponownie i bede tu siedzial tak dlugo az spotkam Dyrektora.
Przyjechalem rano i trafilem na dobry nastroj bo Dyrektor (wyglad j/w) mnie przyjol o nic nie pytal tylko powiedzial wprost "Panie Maciejczyk , prace archeologiczne jeszcze sa w toku i narazie nie moge Panu nic powiedziec, ale mam dla Pana dobra wiadomosc, poniewaz jest Pan z USA to zapraszam jesienia na Festiwal Kultury Indjanskiej"
Po opisaniu tego kurestwa w prasie, Prokuratura w Bialymstoku rozpoczela przeciwko mnie sledztwo co tylko jeszcze bardziej mnie zmobilizowalo do walki z Zydami.

Technika ekologiczna

Jakub Chełmiński, KORNIK ZAGARAŻA ŚWIERKOM – Ocieplenie klimatu sprawia że drzewa stają się coraz bardziej podatne na działanie szkodników. Inwazja kornika drukarza to problem nie tylko polskich lasów; Miasta Ameryki walczą z CO2 (s. 14); Daniel Michaels, J. Lynn Lunsford, PODDOSTAWCY RUJNUJĄ AIRBUSA I BOEINGA (s. 05); Dziennik, 12 VIII 2008

Gdy przyjechałem do Badenii-Wirtembergii pierwszego pięknego wiosenno-letniego dnia 1989 to znalazłem w miejscowej prasie artykuł o Węgrze w Australii, który do baku lał WODĘ. Wytłumaczyłem moim towarzyszom wygnania, że Węgier NIE MA GARAŻU, gdyż jego samochód musi stać na słońcu i ŁADOWAĆ SIĘ, bo ma maskę z lustra fotoelektrycznego. Węgier mówił, że patentowanie tego nie opłaca mu się, gdyż koncerny naftowe płacą mu TYLE, ale potem zniknął jak kamień w wodę.
Potem prasa pisała o klęsce owadziej w lasach środkowych i południowych Niemiec, więc napisałem poleconym do Wydziału Rolnictwa i Leśnictwa Badenii-Wirtembergii, że klęski owadzie są z powodu wytępienia przez człowieka KUR LEŚNYCH, które zachowały się jako RASY kur domowych. Naturalna kura leśna zachowała się tylko jako FRUWAJĄCA czubatka kaukaska.
Gdy 25 lat temu Świętokrzyski Park Narodowy ogłosił apel RATUJMY PUSZCZĘ JODŁOWĄ to napisałem im o tym, a potem odbyłem KILKADZIESIĄT rozmów w dolnośląskiej Dyrekcji Lasów Państwowych, tłumacząc, że czubatka polska w taktyce czechosłowackiej jest 10 razy TAŃSZA od bażanta łownego, tak w polu jak w lesie, z czym się Dyrektorzy całkowicie ZGADZALI. Po powrocie do Polski prezes dolnośląskiego oddziału hodowców drobiu powiedział mi, że Ameryki nie odkryłem, bo on jako praktykant woził czubatki z Wilna do Poznana, gdzie były klęski owadów.
Z Bażantem Leśnym w taktyce czechosłowackiej jest więc tak, jak z Polskim Bobrem Kasztelańskim, którego zakupił stan Idaho od Fundacji SUDETY, a Bawarzy wypłacili sobie nim honorarium za powiadomienie mnie, że 6 TON BIŻUTERII ZE SKARBU ARCHEOLOGICZNEGO NA DOLNYM ŚLĄSKU JEST W BANKU ŻYDOWSKIM W NIEMCZECH – co było śladem majestatycznego skarbu Czyngis Chana o wadze 30 ton – czego nie mogliśmy wyegzekwować, gdyż Premier Mazowiecki wyrzucił mego szefa na zbitą morde.
Było to ewidentne tuszowanie Satelitarnej Detekcji Złota, która jest przekleństwem na tysiąc lat. Na Filipinach, które nie były potęgą tezauryzacyjną, brakowało podczas puchu Janajewa złota za 200 miliardów $ wartości kruszcowej, która jest III wartością złota archeologicznego, więc jak musiała wyglądać ta grabież w Indiach, Francji, Włoszech czy Turcji? Niemcy mogą się pocieszać, że za tuszowanie SDZ dostaną od tajnych kont izraelskich nie tylko Szczecin, ale i Wrocław z WARSZAWĄ.
Bażant leśny w taktyce czechosłowackiej został zakasowany TECHNOLOGICZNYM bankructwem Airbusa i Boeinga, które w walce z mym Aerobusem stały się JAŁMUŻNIKAMI ROSJI. Znajomy mówił, że pojechał do Mielca zobaczyć, jak wygląda kooperacja z Boeingiem, ale OMAL SIĘ W GŁOWĘ NIE PUKALI. W końcu znalazł 3 roboli klepiących drzwi dla Boeinga. Kilka lat temu w Der Spiegel był artykuł MIEJSCE DLA JEGO MAJESTATU, potwierdzający mój domysł, że Mitterrand robił Airbusa jako kochanek Adolfa z archiwum Hitlera w Zgorzelcu, które jest teraz w Moskwie. Z drugiej strony mego dziadka, który był protektorem Boeinga przed kapitałem kryminalnym, ZAKATOWAŁO 2 ukraińskich lekarzy, co jest najlepszym środkiem do szantażowania Boeinga jako ASEKURANTA.
Miasta Amerykańskie – jako ORGANY tajnych kont izraelskich – stają na głowie, żeby obejść metra SAMOCHODOWE na silniku spalinowo-parowym Monte Christo, który został wykopany przez Holenderskiego Tygrysa Benzynowego, co teraz grozi każdej małpie amerykańskiej. Sprawa ulegnie jeszcze wzmocnieniu po odbudowie folwarku holokaustycznego, gdyż egzekutorem kapitału stalinowsko-holokaustycznego jest mafia rosyjska, jak nazywa się NKWD czyli Opryczna z Odessy.
Jeśli prawdą jest, że francuski urząd nadzoru giełdowego nie dokonał aresztowań za giełdową jazdę na Dupie EADS-Airbusa z powodu Sarkozego to Sarkozy jest agentem kapitału stalinowsko-holokaustycznego.